Strażacy, zarówno ochotnicy, jak i zawodowcy, są zawsze gotowi nieść pomoc o każdej porze dnia i nocy. Na dźwięk syreny lub innego powiadomienia zostawiają bieżące obowiązki i udają się do remizy. Po przybyciu do garażu przebierają się w ubrania specjalne, wsiadają do wozu i wyjeżdżają do zdarzenia. Jednak praca strażaków obejmuje znacznie szerszy zakres działań niż tylko gaszenie ognia, co przekłada się na dużą liczbę interwencji.
Gotowość operacyjna jednostek OSP i wyzwania z nią związane
W celu zachowania pełnej gotowości do działania jednostek OSP, należy zwrócić uwagę na kluczowe obszary. Gotowość ratowników oznacza dostępność przynajmniej jednego dowódcy, jednego kierowcy oraz co najmniej dwóch strażaków o każdej porze. Gotowość bazy technicznej to sprawność pojazdów oraz sprzętu niezbędnego do skutecznego podjęcia działań ratowniczo-gaśniczych. Bez sprawnego systemu alarmowania jednostka nie będzie w stanie wyjechać w ciągu 15 minut.
Kontrola gotowości operacyjnej
Jednostki OSP poddawane są regularnym inspekcjom gotowości operacyjnej, których celem jest sprawdzenie rzeczywistej gotowości do podjęcia działań ratowniczo-gaśniczych. Inspekcje są niezapowiedziane i mogą mieć miejsce o różnej porze, najczęściej rozpoczynają się od włączenia systemu alarmowego przez zespół inspekcyjny. Pomiar czasu rozpoczyna się w momencie uruchomienia systemu i jest zatrzymywany po wyjechaniu zastępu przed garaż. Brak możliwości wyjazdu zastępu w ciągu 15 minut skutkuje wystawieniem oceny niedostatecznej z całej inspekcji. Aby otrzymać punkty na tym etapie, zastęp musi składać się z przynajmniej 4 strażaków, w tym kierowcy i dowódcy.
Wyzwania w utrzymaniu gotowości bojowej
Największym wyzwaniem dla jednostek OSP nie jest brak sprzętu czy awarie pojazdów, lecz problemy z obsadą. W ciągu ostatnich kilku lat dostępność ochotników, zwłaszcza w godzinach pracy (od 7:00 do 16:00), zdecydowanie zmalała. Skutkuje to koniecznością wyjazdu do akcji zastępów w okrojonej obsadzie, często do trzech lub czterech strażaków. Z tym problemem borykają się jednostki straży pożarnych na całym świecie.
Problem z kierowcami
Obecnie brakuje rozwiązań prawnych pozwalających na finansowanie kursu prawa jazdy na kategorie przydatne do prowadzenia pojazdów pożarniczych. Kierowcami w OSP są zazwyczaj kierowcy zawodowi albo strażacy, którzy z własnej inicjatywy zdobyli odpowiednie uprawnienia. Warto próbować wypracować porozumienie z urzędem gminy na dofinansowanie takich kursów. Ważne jest również wspieranie strażaków chętnych do zdobycia uprawnień przez doświadczonych kierowców oraz poszukiwanie nowych strażaków z kompetencjami kierowcy.
Problem z dowódcami
Wszystkie szkolenia niezbędne do bycia dowódcą realizowane są przez Państwową Straż Pożarną. Jednostki, które regularnie szkolą swoich strażaków, nie będą miały problemu z dobrymi dowódcami. Aby zostać dowódcą, należy ukończyć kurs kierujących działaniem ratowniczym.
Znaczenie liczebności zastępów
Najnowocześniejszy sprzęt strażacki sprawił, że strażacy mają łatwiej niż kiedyś, ale liczebność zastępu nadal ma kluczowe znaczenie. Raport NIST wskazuje, że czteroosobowy zastęp wykona te same czynności średnio o ponad 5 minut szybciej niż zastęp trzyosobowy, co stanowi ponad 25% różnicy w czasie. Standard NFPA 1710 wymaga obecności na miejscu zdarzenia (pożaru budynku mieszkalnego) 15-17 strażaków w ciągu 8 minut od zadysponowania. Badania International Association of Fire Fighters wykazały, że w 69% rejonów, gdzie pracowały zastępy mniejsze niż czteroosobowe, na 100 pożarów przypadało ponad 10 wypadków z udziałem strażaków.
Budynek do działań ratowniczych
Wskaźnik wykonania kluczowych zadań (Critical Tasking Performance Index)
Paul Grimwood zaproponował stosowanie Critical Tasking Performance Index, który służy do określenia wydajności pracy strażaków w zależności nie tylko od ich liczebności, lecz także od sprzętu, którym dysponuje kierujący działaniami. Dla niedużych pożarów w budynkach niskich, trzyosobowy, dobrze wyszkolony i wyposażony zastęp jest w stanie wykonać jedynie 44% najważniejszych zadań. Dla porównania czteroosobowy zastęp osiąga skuteczność na poziomie 61%, a pięcioosobowy na poziomie 65%. Aby osiągnąć 100% skuteczność, na miejscu przy tego rodzaju zdarzeniu musi być obecnych od 10 do 14 strażaków.
Bezpieczeństwo strażaków a niepełna obsada
Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 16 września 2008 roku w sprawie szczegółowych warunków bezpieczeństwa i higieny służby strażaków Państwowej Straży Pożarnej (§ 51 ust. 1) jasno określa, że w samochodzie pierwszowyjazdowym powinien być dowódca, kierowca i czterech ratowników. Jeśli na alarm zgłoszą się tylko dwaj, trzej czy czterej druhowie, należy jechać, ale zgłosić w momencie wyjazdu, że obsada wozu jest niepełna i zadysponować dodatkowe siły i środki, jeśli ze zgłoszenia wynika, że mogą być przydatne. W sytuacjach poważnych, gdy zagrożone jest mienie o dużej wartości, zdrowie lub życie ludzkie, do akcji jechać trzeba, natychmiast powiadamiając dyspozytora o mocno ograniczonej obsadzie i prosząc o dodatkowe wsparcie.
Działania jednoosobowe lub w dwójkę
Działanie we dwójkę czy samemu to nic niespotykanego, nie tylko w Polsce, lecz także na świecie. Często jako pierwszy na miejscu zdarzenia znajduje się dowódca, który przeprowadza rozpoznanie i wydaje pierwsze rozkazy. Ważne jest, aby w takiej sytuacji umieć się odnaleźć i prowadzić możliwie skuteczne działania, jednocześnie zapewniając sobie bezpieczeństwo. Z prawnego punktu widzenia OSP została powołana jako stowarzyszenie niosące pomoc osobom w okolicy.
Zasada "2in-2out"
W przypadku czteroosobowej obsady sytuacja jest bardziej komfortowa, gdyż dowódca oraz kierowca pozostają na zewnątrz budynku, a rota złożona z dwóch ratowników wprowadzana jest do środka. W ten sposób można zadośćuczynić zasadzie "2in-2out", która mówi, że każdych dwóch strażaków pracujących wewnątrz budynku asekuruje dwóch na zewnątrz. Odstąpić od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne można jedynie po zapewnieniu sobie wszelkich możliwych i dostępnych w danym momencie zabezpieczeń.
Idea Grup Szybkiego Reagowania (RIT)
Idea Grup Szybkiego Reagowania (RIT - Rapid Intervention Team) powstała w latach 90. w Stanach Zjednoczonych. Oznacza grupę strażaków na miejscu akcji, której zadaniem jest niesienie pomocy strażakom w niebezpieczeństwie (np. zagubionym, unieruchomionym w strefie zadymionej). Grupa ta aktywnie przygotowuje się na ewentualną konieczność niesienia pomocy, zakładając aparaty oddechowe, przygotowując odpowiedni sprzęt i przeprowadzając własne rozpoznanie.
Różnice między RIT a odwodem taktycznym
Odwód taktyczny to wydzielone siły i środki, które czekają w pewnej odległości od miejsca prowadzenia głównych działań na wprowadzenie do akcji. Grupa szybkiego reagowania natomiast nie czeka biernie, lecz aktywnie przygotowuje się do ratowania kolegi strażaka. Posiada z góry opracowany i przećwiczony ogólny plan działania, dzięki czemu dowódca grupy nie traci czasu na przydzielanie czynności poszczególnym członkom.
Specyfika ratowania strażaków
Ratowanie strażaka pracującego wewnątrz strefy zadymionej jest o wiele trudniejsze niż ratowanie osoby cywilnej. Strażak jest ubrany w specjalistyczne ubranie, kominiarkę, rękawice i aparat ochrony dróg oddechowych, co pozwala mu przeżyć w znacznie gorszych warunkach. Jednak ograniczeniem jest ilość powietrza w aparacie. Ponadto, gdy strażak jest uwięziony lub nieprzytomny, jego wyniesienie jest trudniejsze. Ratowanie kolegi wiąże się też z większym obciążeniem psychicznym. Grupa RIT powinna liczyć czterech strażaków wraz z dowódcą, co zapewnia równomierne rozłożenie obowiązków i możliwość nadzoru.
Wyposażenie i szkolenie RIT
Do zorganizowania grupy RIT wystarczy sprzęt znajdujący się na większości samochodów gaśniczych PSP: zapasowe aparaty powietrzne, pilarka do drewna, piła do stali i betonu, ręczny sprzęt burzący, latarki i środki łączności. Najważniejsze jest ćwiczenie ukierunkowane na ratowanie strażaków wewnątrz strefy zadymionej oraz działanie według wcześniej opracowanego ogólnego planu, w symulowanych warunkach zerowej widoczności. W sytuacji zagrożenia strażacy powinni wzywać pomocy za pomocą hasła "Mayday, Mayday, Mayday".
Szeroki zakres interwencji straży pożarnej
Straż pożarna, choć kojarzona głównie z gaszeniem ognia, ma znacznie szerszy zakres obowiązków. Obejmuje on zarówno duże akcje, takie jak pożary budynków, zakładów przemysłowych czy terenów otwartych, jak i setki mniejszych interwencji, które często pozostają niezauważone publicznie.
Wypadki drogowe

Strażacy często jako pierwsi docierają na miejsce wypadków drogowych. Zabezpieczają teren, uwalniają osoby zakleszczone w pojazdach i współpracują z zespołami ratownictwa medycznego. Najczęstszym powodem, dla którego strażacy muszą pojawiać się na drodze, jest nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (blisko 30% poważnych kolizji) oraz nadmierna prędkość. Strażacy często podkreślają, że niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami prowadzi do gwałtownego hamowania i groźnych najechań na tył innego samochodu. Tego typu zdarzenia na drogach lokalnych stanowią niemal 8% wszystkich interwencji.
Po wypadku ratownicy dbają o zabezpieczenie miejsca, eliminując zagrożenia, takie jak wycieki płynów eksploatacyjnych, które stanowią zagrożenie dla środowiska i innych kierowców. W sytuacjach poważnych deformacji nadwozia, strażacy wykorzystują specjalistyczny sprzęt hydrauliczny do ewakuacji poszkodowanych.
Zagrożenia środowiskowe i pogodowe
Równie istotną część działań straży pożarnej stanowią interwencje związane z zagrożeniami środowiskowymi i pogodowymi. Silny wiatr, intensywne opady czy lokalne podtopienia oznaczają konieczność usuwania powalonych drzew, zabezpieczania uszkodzonych budynków i przywracania drożności dróg. Sezonowo strażacy regularnie wyjeżdżają także do pożarów nieużytków oraz wypalanych traw, które mogą szybko wymykać się spod kontroli i stanowić realne zagrożenie.
Inne interwencje
Strażacy monitorują również obecność czadu w budynkach mieszkalnych czy wycieki substancji chemicznych. Pomagają w sytuacjach, gdzie zupełnie byśmy się nie spodziewali, np. w przypadku, gdy mężczyzna zemdlał w wannie i rodzina nie była w stanie go wyciągnąć. Częste są również fałszywe alarmy, np. z ośrodków odwykowych, gdzie systemy zabezpieczeń przeciwpożarowych są uruchamiane przez pacjentów lub z powodu awarii. Strażacy, z racji specyfiki takich miejsc, podchodzą do tych zgłoszeń ze zrozumieniem i nie nakładają kar za nieuzasadnione wezwania.
Dyskusja nad zakresem obowiązków straży pożarnej
Wiele interwencji straży pożarnej, zwłaszcza w miejscowych zagrożeniach, budzi dyskusje. Część z nich, jak wypadki drogowe, wymaga szybkiej reakcji, ale inne, takie jak sprzątanie jezdni po stłuczce, wypompowywanie wody z zalanych piwnic czy usuwanie gniazd owadów, budzą wątpliwości co do zasadności angażowania wysoko wyspecjalizowanych służb ratowniczych.
Sprzątanie jezdni
Po wypadkach drogowych strażacy często pozostają na miejscu, aby pozamiatać jezdnię, zmyć plamy oleju itp. Krytycy uważają, że te czynności powinny należeć do pomocy drogowej, która otrzymuje wynagrodzenie za zabranie wraku. Jednak strażacy argumentują, że plama oleju na drodze stanowi realne zagrożenie i jest to ich zadanie, aby ją usunąć.
Zalania i podtopienia
Strażacy interweniują w wielu miejscach w celu ratowania mienia o znacznej wartości. Jednak zdarza się, że są wzywani do wypompowywania wody z kanału w garażu, gdzie z problemem można poradzić sobie wiadrem w ciągu godziny. Istnieją również "stali klienci", którzy regularnie dzwonią po straż, mimo że problem mógłby zostać rozwiązany przez właścicieli nieruchomości lub służby miejskie. Mimo to, wielu strażaków uważa, że wypompowywanie wody z piwnic jest realnym zagrożeniem dla poszkodowanych.
Usuwanie gniazd owadów i inne nietypowe interwencje
Usuwanie gniazd owadów czy łapanie żmij również bywa przedmiotem sporów, ponieważ istnieją służby weterynaryjne, które powinny się tym zajmować. Strażacy argumentują, że dysponują specjalnym sprzętem i powinni pomagać, gdy są proszeni, a wystawianie rachunków obniżyłoby prestiż i zaufanie do formacji. Zdarzały się również wyjazdy do "jaskółek wczepionych w instalację piorunochronową" czy do otwierania mieszkań, w których zatrzaśnięto klucze.

Statystyki i prestiż
Wielu strażaków uważa, że rosnąca liczba interwencji, nawet tych "drobnych", wpływa na statystyki i pozwala komendom chwalić się coraz większą liczbą działań. Jednocześnie pojawia się obawa, że jeżdżenie do coraz większej ilości "bzdetów" osłabia prestiż straży pożarnej, kojarzonej z zmaganiem się z poważnymi zagrożeniami. Mieszkańcy często wyrażają zdziwienie, widząc strażaków przy "drobiazgach".
Opłaty za interwencje
Kwestia wystawiania rachunków za niektóre interwencje jest dyskusyjna. Straż pożarna w Polsce nie prowadzi działalności gospodarczej, więc nie może tego robić. Jednak w innych krajach, np. w Niemczech, takie usługi są płatne. Uważa się, że opłaty mogłyby zniechęcić do nieuzasadnionych wezwań.
Rozwiązania i perspektywy
Zapewnienie gotowości operacyjnej to najważniejsze zadanie każdej jednostki OSP. Na realizację tego zadania składa się wiele czynników, z których najważniejszym jest gotowość ratowników. Warto dbać o pozyskiwanie nowych strażaków i motywowanie obecnych. Pomysłów na zwiększenie zaangażowania jest wiele, a podstawą jest dobrze funkcjonujący zarząd. W Warszawie służby porządkowe mają środki i sprzęt do neutralizacji i zamiatania, co sugeruje, że to właściciele dróg powinni dbać o ich należyty stan po zdarzeniach.