Nocny pożar hali handlowo-magazynowej przy ul. Toruńskiej we Włocławku spowodował ogromne straty, pochłaniając dorobek kilku przedsiębiorców. Wśród poszkodowanych znalazł się Mateusz Zgierski, właściciel spalonego doszczętnie Parku Trampolin Jump Spot.
Sytuacja po Pożarze i Skala Strat
Według relacji właściciela, Mateusza Zgierskiego, sytuacja po pożarze jest "fatalna". Całe wyposażenie parku zostało zniszczone i nie nadaje się do odratowania, w tym trampoliny, które uległy zwulkanizowaniu. Strata jest ogromna i szacowana na setki tysięcy złotych. Właściciel ma nadzieję, że ubezpieczenie pokryje część szkód, jednak zaznacza, że postawienie nowego parku trampolin to koszt przekraczający milion złotych. Dodatkowo, w trakcie działalności park był stale rozbudowywany o nowe atrakcje, takie jak tor ninja i nowe przeszkody, co jeszcze bardziej zwiększa wartość utraconego mienia.
Pożar spowodował również utratę miejsc pracy dla czterech osób - dwóch zatrudnionych na stałe i dwóch dodatkowych. Jedna z pracownic, która nie pochodzi z Włocławka, straciła środki do życia.

Przebieg Zdarzenia i Potencjalne Przyczyny
Mateusz Zgierski dowiedział się o pożarze rano, gdy zadzwonili do niego właściciel hali oraz okoliczni pracownicy, którzy byli świadkami zdarzenia. Według wstępnych ustaleń, ogień pojawił się od prawej strony hali, gdzie znajdowały się materiały do produkcji poduszek. Te materiały paliły się błyskawicznie, przypominając pochodnię. Jako potencjalne przyczyny Zgierski wymienia zwarcie instalacji elektrycznej lub celowe podpalenie.
W kontekście pożarów parków trampolin, podobne zdarzenia miały miejsce również w innych miastach. W Poznaniu, po pożarze Jump Areny, ujawniono prawdopodobną przyczynę zdarzenia - ludzki błąd. Na krótko przed pożarem rozpoczęto prace spawalnicze i szlifierskie elementów metalowej konstrukcji, znajdujących się w pobliżu basenu z łatwopalnymi gąbkami. Te łatwopalne materiały zapaliły się, powodując pożar. W tym przypadku wykluczono teorie o celowym podpaleniu.
W przypadku pożaru we Włocławku, służby na miejscu potwierdziły, że w nocnym zdarzeniu nie były prowadzone żadne prace. Konstrukcja hali, która jest metalowa, utrudniała strażakom dotarcie do niektórych jej części, stwarzając zagrożenie dla ich życia i zdrowia. Użyto ciężkiego sprzętu do prac rozbiórkowych oraz drona do przeszukania powierzchni hali z powietrza.

Inne Obiekty w Hali i Możliwe Zagrożenia
Oprócz Parku Trampolin, w hali znajdował się magazyn, w którym przechowywano materiały takie jak maty grzewcze i waty. Ostatnio zauważono tam składowanie dużych zwojów materiałów. Obok mieściła się także hala, w której wcześniej działała firma "Wika". W ostatnim czasie z tej części hali dochodził zapach farby i słyszano odgłosy pracy, jednak dokładna działalność nie była znana.
W kontekście bezpieczeństwa, inspektor ochrony środowiska został wezwany na miejsce, aby zbadać, czy unoszący się dym stanowi zagrożenie dla zdrowia mieszkańców pobliskiego osiedla Zazamcze. Intensywny dym, który unosił się nad miastem, wymagał szczególnej uwagi.
Plany na Przyszłość i Oczekiwania Właścicieli
Pomimo ogromnych strat, Mateusz Zgierski zamierza kontynuować działalność Parku Trampolin. Podkreśla, że było to jedyne takie miejsce we Włocławku, oferujące rozrywkę dla dzieci, młodzieży i dorosłych, cieszące się świetnymi opiniami i organizujące różnorodne imprezy. Obecnie właściciel poszukuje nowego lokalu, jednak realizacja tych planów zależy od kwestii finansowych.
Właściciel hali, Paweł Kellner z firmy Levant, która zajmuje się handlem artykułami spożywczymi i również poniosła straty w magazynach z herbatą, zadeklarował zainteresowanie odbudową hali i chęć ponownego umieszczenia w niej Parku Trampolin. Nie komentuje jednak przyczyn pożaru.
Zarówno Mateusz Zgierski, jak i osoby związane z Jump Areną w Poznaniu, wyrażają irytację pojawiającymi się plotkami o przyczynach pożaru, zwłaszcza tymi o celowym podpaleniu. Podkreślają, że tego typu spekulacje są krzywdzące i nieprawdziwe, zwłaszcza w obliczu potencjalnych zagrożeń dla życia i zdrowia ludzkiego.
Pożar kamienicy we Włocławku
Dochodzenie i Ustalanie Przyczyn
Wstępne przyczyny pożaru we Włocławku są ustalane przez policję we współpracy z biegłym z zakresu pożarnictwa. W przypadku pożaru w Poznaniu, policja prowadzi postępowanie pod kątem artykułu 163 kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Dokładne ustalenia będą możliwe po zapoznaniu się z opinią biegłego.
Kwestia ubezpieczenia jest kluczowa. W przypadku poznańskiej Jump Areny, straty szacowano na miliony złotych, podczas gdy obiekt był ubezpieczony jedynie na 500 tys. zł. Dokładne informacje dotyczące ubezpieczenia i jego pokrycia strat w przypadku Jump Spot we Włocławku nie są jeszcze znane.