Pożar dostawczaka i eksplozje w okolicy Matignon
W centrum Paryża, w okolicy hotelu Matignon - siedziby premiera Francji - doszło do serii eksplozji i pożaru dostawczaka. Nad dzielnicą unosił się gęsty dym, a służby błyskawicznie zabezpieczyły teren.
Przyczyny incydentu
Jak podał dziennik "Le Parisien", ogień pojawił się w dostawczym samochodzie, który zaparkowany był w pobliżu budynku rządowego. Pożarowi towarzyszyło kilka głośnych eksplozji, a nad miastem szybko pojawiły się kłęby gęstego dymu widoczne z dużej odległości.
W pojeździe, który zapalił się nieopodal siedziby premiera, znajdowały się niewielkie butle z aerozolem. To one - według ustaleń lokalnych mediów - doprowadziły do serii wybuchów, które wywołały panikę wśród przechodniów i pracowników pobliskich urzędów.

Reakcja służb i mediów społecznościowych
Na miejscu pojawiły się jednostki straży pożarnej i policji, które szybko opanowały sytuację i odgrodziły teren. "Wkrótce podamy więcej informacji" - przekazano w krótkim komunikacie cytowanym przez "Le Parisien”.
Jak podkreślają francuskie media, eksplozje w sąsiedztwie siedziby rządu wzbudziły duży niepokój wśród mieszkańców stolicy. W sieci pojawiły się nagrania, na których widać kłęby dymu unoszące się nad Matignon, co szybko stało się przedmiotem szerokich dyskusji i informacji udostępnianych publicznie.
mgr Maciej Ziemiański - Mali mieszkańcy miast - czy coś im grozi? (Noc Biologów 2017)
Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Pożar w zakładzie przetwarzania odpadów Syctom
Kłęby dymu pojawiły się również nad Paryżem w związku z pożarem w jednym z największych zakładów przetwarzania odpadów. Ogień pojawił się tam w poniedziałkowy wieczór, o czym poinformowała agencja AFP.
Przebieg i lokalizacja pożaru
Pożar wybuchł około godziny 20 w siedzibie Syctom, publicznego zakładu przetwarzania odpadów komunalnych, niedaleko Pałacu Sprawiedliwości. Według AFP, pożar wytworzył spektakularną chmurę gęstego dymu, widoczną na tle paryskiego nieba.

Działania ratownicze i skutki
Do akcji gaszenia wysłano około 200 strażaków i 60 wozów strażackich.
"Najważniejsze jest dziś to, że katastrofa takiego rodzaju i takich rozmiarów nie doprowadziła do ofiar ludzkich." - powiedział prezes Syctom, Corentin Duprey, dodając, że "straty materialne są niefortunne, ale uniknięto najgorszego."