Pożar zabytkowego budynku w Pile: Podpalenie i jego konsekwencje

W 2017 roku zabytkowy budynek w Pile, w którym mieścił się kiedyś Sanepid, padł ofiarą podpalenia. Sprawcą okazał się wówczas 17-letni Daniel Ch., który celowo podłożył ogień pod poddasze obiektu. Wydarzenie to pociągnęło za sobą poważne konsekwencje, zarówno materialne, jak i prawne, wpływając na plany remontowe i przyszłość zabytku.

Zniszczony pożarem dach zabytkowego budynku

Przebieg pożaru i akcja gaśnicza

Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze pustostanu przy ulicy Okrzei o godzinie 20:35. Po przyjeździe pierwszej jednostki straży pożarnej okazało się, że pożarem objęty jest w całości dach budynku, a ogień wydostawał się na zewnątrz. Mł. bryg. Zbigniew Szukajło, rzecznik prasowy KP PSP w Pile, informował o intensywności zdarzenia.

Strażacy prowadzili akcję gaśniczą zarówno od zewnątrz, korzystając z dwóch podnośników koszowych z drabinami, jak i od środka obiektu. Budynek został również dwukrotnie sprawdzony pod kątem obecności osób trzecich. W gaszeniu pożaru uczestniczyło 8 jednostek Straży Pożarnej z Piły, Ujścia i Szydłowa. Działania gaśnicze zostały zakończone przed północą.

Pożar domu jednorodzinnego w Pile | 4 zastępy PSP w akcji

Skutki pożaru i trudności w odbudowie

W wyniku pożaru spłonął dach zabytkowego obiektu, a wstępnie straty oszacowano na ponad 300 tysięcy złotych. Zbigniew Ryczek, współwłaściciel Grupy ASTA, której obiekt należy, podkreśla, że pożar przyniósł poważne problemy dla zaplanowanych prac remontowych. "Wskutek pożaru nie możemy kontynuować prac, które były poprzedzone pozwoleniem na przeprowadzenie remontu" - wyjaśniał Ryczek.

Zabytkowy budynek miał zostać wyremontowany i rozbudowany o nowy obiekt hotelowy, który miał powstać w drugim etapie projektu. Remont obiektu w obecnym stanie nie wchodzi w grę, ponieważ pożar zniszczył nie tylko dach, ale i ściany, które popękały od wysokiej temperatury. Mimo to konserwator zabytków nie zezwala na rozbiórkę budynku, co dodatkowo komplikuje sytuację. Ustalenie dokładnych strat materialnych, jakie wyrządził pożar, będzie teraz należeć do sądu.

Proces sądowy i wyrok dla podpalacza

Proces podpalacza, Daniela Ch., rozpoczął się po pewnym czasie od zdarzenia. Mężczyzna przyznał się do winy, tłumacząc, że podpalił zabytek, aby później podczas akcji gaśniczej nagrać film i opublikować go w internecie. Sąd Rejonowy w Pile skazał 22-letniego wówczas Daniela Ch. na półtora roku więzienia.

Sąd, podczas odczytywania wyroku, podkreślił, że skazany podpalił zabytek z 1922 roku, a więc obiekt lokalnego dziedzictwa. Poza karą więzienia, Daniel Ch. został zobowiązany do naprawienia szkód, w tym do zapłaty właścicielowi obiektu odszkodowania w wysokości 300 tysięcy złotych. Ponadto musi zapłacić 20 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków i zwrócić 13 tysięcy złotych kosztów procesu. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

tags: #pila #pozar #sandpidu