W Pionkach pod Radomiem (woj. mazowieckie) doszło do sądnej nocy, która zakończyła się tragicznym pożarem w jednym z bloków przy ulicy Kozienickiej. W wyniku zdarzenia śmierć poniosły dwie osoby - ojciec i syn.
Dramatyczne zgłoszenie i szybka reakcja służb
Tuż przed północą w niedzielę, 21 stycznia, służby otrzymały dramatyczne zgłoszenie o pożarze mieszkania w budynku wielorodzinnym w Pionkach przy ul. Kozienickiej. W niedzielę (21.01.2024 r.) przed godziną 12 w nocy do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu wpłynęło zgłoszenie o pożarze mieszkania w budynku wielorodzinnym w miejscowości Pionki przy ul. Kozienickiej. Na miejsce zdarzenia zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej.

Po dojeździe na miejsce jednostki ochrony przeciwpożarowej zastały rozwinięty pożar na czwartym piętrze. Działania zastępów polegały na ugaszeniu palącego się wyposażenia mieszkania oraz ewakuacji osób poszkodowanych. Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek (21-22 stycznia).
Bohaterska próba ratunku i tragiczny finał
W płonącej nieruchomości znalazł się starszy mężczyzna. Na ratunek ojcu, który znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ruszył jego syn. 47-latek mieszkał w pobliżu. To on jako pierwszy próbował wydostać swojego rodzica z płonącego mieszkania, zanim na miejsce przybyły służby. Niestety, nie zdołał. Żywioł okazał się silniejszy.
Film edukacyjny o bezpieczeństwie - Pożar i gaz w szkole
Syn również został ciężko ranny, doznając poważnych poparzeń. Strażacy mówili nawet o 90 procentach poparzonego ciała. Poszkodowana osoba usiłowała wydostać mężczyznę z płonącego mieszkania przed przybyciem straży pożarnej. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie niestety zmarł.
Ofiary tragicznego pożaru
W wyniku pożaru śmierć na miejscu poniósł mężczyzna znajdujący się w mieszkaniu. Był to starszy mężczyzna, ojciec 47-latka. Syn, który ruszył mu na pomoc, zmarł później w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.
Wstępne ustalenia dotyczące przyczyny pożaru
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia od papierosa. Ofiara, która poniosła śmierć na miejscu, była osobą palącą. Takie przypuszczenia przekazała prok. Agnieszka Borkowska z Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Ostateczna przyczyna zostanie poznana po wydaniu opinii przez biegłego z zakresu pożarnictwa. Trwa dalsze dochodzenie w tej sprawie.