W sobotnie przedpołudnie, 13 września 2025 roku, Dąbrowa Górnicza stała się miejscem niecodziennego i groźnie wyglądającego zdarzenia. Autobus marki Solaris, należący do firmy PKM Sosnowiec i obsługujący linię nr 716, stanął w płomieniach na skrzyżowaniu alei Włodzimierza Majakowskiego z aleją Józefa Piłsudskiego. Sytuacja ta przykuła uwagę mieszkańców oraz służb ratunkowych, wymuszając natychmiastową i skoordynowaną akcję.

Przebieg Zdarzenia i Akcja Ratunkowa
Zgłoszenie i reakcja służb
Zawiadomienie o zdarzeniu wpłynęło do straży pożarnej o godzinie 10:49. Już trzy minuty później, o 10:52, strażacy dotarli na miejsce na wlocie alei Włodzimierza Majakowskiego do alei Józefa Piłsudskiego na dąbrowskim Redenie. Na miejscu zdarzenia niezwłocznie pojawiły się trzy jednostki straży pożarnej oraz kilka patroli policyjnych. Ich zadaniem było nie tylko ugaszenie ognia, ale również zabezpieczenie terenu przed dalszymi zagrożeniami.
Jak relacjonował st. asp. Rafał Dulewski, zastępca rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Dąbrowie Górniczej: „W akcji gaśniczej wzięły udział trzy zastępy zawodowej straży pożarnej z Dąbrowy Górniczej. Gdy przybyliśmy na miejsce, pojazd był w ogniu, natomiast nie było w nim ludzi, toteż pogotowie ratunkowe nie było wezwane. Poza nami były także trzy patrole z Komendy Miejskiej Policji, celem m. in. zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Nasze działania zakończyły się o godzinie 13:31.”
Ewakuacja pasażerów i gaszenie ognia
Kierowca autobusu wykazał się szybką reakcją. Zauważył dym wydobywający się z tylnej części pojazdu, natychmiast zatrzymał autobus i wezwał pasażerów do opuszczenia pojazdu. Dzięki temu, wszyscy pasażerowie, w sumie 10 osób, bezpiecznie ewakuowali się przed rozprzestrzenieniem się ognia. W środku autobusu nie było już nikogo, gdy ogień ogarnął pojazd, dlatego też pogotowie ratunkowe nie było potrzebne. Strażacy skupili się na ugaszeniu pożaru, który objął tylną część pojazdu.
Katastrofa autobusu pod Kokoszkami (Polska, 1994) | HISTORIE
Przyczyny Pożaru
Wstępne ustalenia
Wstępne oceny oraz ustalenia wskazują, że pożar mógł rozpocząć się w komorze silnika autobusu. Pojazd ten jest napędzany silnikiem Diesla, który sam z siebie nie jest łatwopalny, co sugeruje, że przyczyna pożaru mogła leżeć gdzie indziej.
Możliwe scenariusze
Biorąc pod uwagę miejsce zapłonu i rodzaj napędu, służby rozważają kilka wariantów. Najbardziej prawdopodobne przyczyny to:
- Wysoka temperatura w komorze silnika - przegrzanie elementów mechanicznych mogło doprowadzić do zapłonu.
- Usterka instalacji elektrycznej - wady lub zwarcia w systemach elektrycznych są częstą przyczyną pożarów pojazdów.
Przyczyny pożaru są nadal wyjaśniane i szczegółowe dochodzenie ma na celu ustalenie dokładnego źródła ognia.
Konsekwencje i Utrudnienia
Zabezpieczenie terenu i usunięcie wraku
Po ugaszeniu ognia, konieczne było usunięcie spalonej tylnej części autobusu. Operację tę, wraz ze sprzątaniem miejsca zdarzenia, przeprowadziła firma PKM Sosnowiec sp. z o.o., będąca właścicielem pojazdu. Działania te wymusiły tymczasowe zamknięcie ruchu na znacznym odcinku alei Majakowskiego w kierunku alei Piłsudskiego oraz części przyległych ulic, w tym ulic Królowej Jadwigi i ks. Józefa Poniatowskiego. Blokada ruchu trwała przez znaczną część czasu, powodując utrudnienia dla kierowców.
Dalsze zdarzenia na skrzyżowaniu
Interesującym i nieco niepokojącym faktem jest to, że kilka godzin po ugaszeniu pożaru autobusu, na tym samym skrzyżowaniu doszło do kolizji samochodu osobowego z tramwajem. Na szczęście, w tym zdarzeniu również nikt nie odniósł obrażeń. Zarówno pożar autobusu, jak i późniejsza kolizja pokazują, jak ważna jest szybka reakcja służb miejskich oraz znaczenie odpowiedniego zabezpieczenia dróg w sytuacjach kryzysowych.