Na Krecie szaleje pożar, który w błyskawicznym tempie ogarnia kolejne tereny, zmuszając lokalne władze do pilnych działań. Z zagrożonych obszarów, w tym rejonu Jerapetry oraz miejscowości Agia Fotia, Achlia, Galini, Ferma i Koutsounari, ewakuowano setki osób. Wśród nich znalazła się również liczna grupa Polaków, którzy wyjechali na urlop z biurem podróży Grecos.
Pożary na Krecie i masowe ewakuacje
Władze Krety w komunikacie medialnym potwierdziły, że pożar całkowicie wymknął się spod kontroli, a dotychczasowe działania strażaków nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Zastępca burmistrza ds. obrony cywilnej Jerapetry przyznał: „Sytuacja jest trudna”. W związku z tym zdecydowano o rozpoczęciu prewencyjnej ewakuacji osób przebywających w rejonach szczególnie zagrożonych.
Według władz Krety ewakuowano już ponad 1 500 osób - zarówno turystów, jak i mieszkańców - z okolic Jerapetry oraz miejscowości Agia Fotia, Achlia, Galini, Ferma i Koutsounari. W rejonie Jerapetry wystąpiły poważne problemy: brak prądu, niedziałające telefony komórkowe i utrudniony dostęp do wody. Niektórzy ludzie zostali uwięzieni na plażach i musieli być ewakuowani łodziami, ponieważ gorące fronty ognia odcięły im drogę ucieczki lądem. Co więcej, w kilku przypadkach policja musiała użyć siły wobec mieszkańców, którzy odmówili opuszczenia swoich domów. Na szczęście strażacy, wspierani przez dodatkowe jednostki z Aten, bez przerwy starają się ograniczyć zasięg pożaru i opanować sytuację jak najszybciej. W wielu miejscach budują wały pożarowe, a misje gaśnicze prowadzone są z helikopterów i dronów, kiedy tylko warunki na to pozwalają.
Polscy turyści wśród ewakuowanych
Wśród ewakuowanych z zagrożonych rejonów znaleźli się również polscy turyści. Janusz Śmigielski, Wiceprezes Zarządu Grecos Holiday, poinformował: „Wczoraj w godzinach popołudniowych i wieczornych, z uwagi na rozprzestrzeniający się pożar na południu Krety w rejonie Irapetry została przeprowadzona prewencyjna ewakuacja naszych klientów. Akcją zostało objętych 119 osób przebywających w zagrożonym rejonie. Dodatkowo 28 osób, które tego dnia przyleciały na Kretę, zostało skierowanych do innych hoteli w bezpiecznych strefach. Cała akcja przebiegła sprawnie, zgodnie z procedurami i bezpiecznie - nikt nie ucierpiał, a wszyscy ewakuowani goście są cali i zdrowi. Wszyscy klienci otrzymali zakwaterowanie w alternatywnych hotelach”.
Sytuacja bezpieczeństwa w innych regionach Krety
Jak zapewniają przedstawiciele biur podróży, obecna sytuacja nie wpływa na komfort wakacji w pozostałych częściach wyspy. „Obecnie w pozostałych regionach Krety Wschodniej oraz Krety Zachodniej nie ma żadnego niebezpieczeństwa w miejscach, w których wypoczywają nasi goście. Wszystkie hotele są bezpieczne, świadczenia realizujemy bez zakłóceń, a komfort wakacji jest niezagrożony. Aktualnie na bieżąco monitorujemy sytuację w regionie we współpracy z lokalnymi służbami i oczekujemy na dalsze decyzje”.

Pożar na plaży Preweli - katastrofa ekologiczna
Gaj palmowy przy plaży Preweli - jedna z atrakcji turystycznych na południu Krety - został zniszczony przez ogień. Pożar wybuchł z nieznanych na razie przyczyn w sobotę o świcie w wiosce na północy wąwozu, którym płynie rzeka Megalopotamos i który przecina las palmowy. Ogień udało się niemal całkowicie opanować w niedzielę, a w poniedziałek strażacy dogaszali resztki pożaru.
Skala zniszczeń i wpływ na środowisko
Pożar uszkodził palmy zajmujące powierzchnię 5 hektarów, co przedstawiciel kreteńskiego oddziału organizacji ekologicznej WWF Kalust Paraganian nazwał „katastrofą dla rzadkiego, wiekowego biotopu, strefy w zasadzie chronionej”. Ekspert wskazał również na brak rzeczywistej ochrony tego miejsca - oazy zieleni przeciętej rzeką Megalopotamos, która ma ujście do morza na plaży Preweli. Wspomniał też o nadmiernej eksploatacji turystycznej tej okolicy.
Przedstawiciel WWF na Krecie zaznaczył, że na szczęście 70 procent drzew wciąż żyje, co daje nadzieję na odbudowę tego unikalnego ekosystemu.
