Podpalenia w Tarnowskich Górach: Przegląd Incydentów i Działań Służb

W ostatnich miesiącach Tarnowskie Góry były sceną kilku poważnych incydentów związanych z podpaleniami, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Od ataków na osoby, przez niszczenie mienia, aż po seryjne podpalenia budynków, służby miały pełne ręce roboty, by schwytać sprawców i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące tych zdarzeń.

Poważny incydent: Podpalenie człowieka w Tarnowskich Górach

W jednym z najbardziej drastycznych przypadków, Tomasz G. zajął strych w kamienicy, w której mieszkał Sylwester J. W wyniku konfliktu, Sylwester J. oblał pokrzywdzonego łatwopalną substancją i podpalił. Po zdarzeniu mieszkańcy bloku natychmiast udzielili pomocy poszkodowanemu. Pogotowie ratunkowe przewiozło Tomasza G. do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie jego stan zdrowia określono jako poważny.

zdjęcie karetek pogotowia ratunkowego na tle kamienicy, nocne światła, strażacy

Sylwester J. został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach. W trakcie przesłuchania wyjaśnił, że chciał jedynie wystraszyć pokrzywdzonego. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.

Inne przypadki podpaleń w regionie tarnogórskim

Podpalenie okna i groźby karalne (26 stycznia)

26 stycznia służby zostały wezwane do niebezpiecznej sytuacji w Tarnowskich Górach. W godzinach późnowieczornych strażacy gasili pożar, a mundurowi ustalali przyczyny zdarzenia. Jak podała zgłaszająca, sprawcą miał być jej znajomy. Mężczyzna najpierw groził jej pozbawieniem zdrowia i życia, a później oblał jej okno substancją łatwopalną, podpalił je i uciekł.

zdjęcie spalonego okna budynku, ślady pożaru

Następnego dnia, 27 stycznia, 33-letni tarnogórzanin został zatrzymany przez funkcjonariuszy z wydziału prewencji. Po nocy spędzonej w policyjnej celi usłyszał zarzuty zniszczenia mienia i kierowania gróźb karalnych. Na wniosek mundurowych i prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. Za popełnione czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Seria podpaleń wiat śmietnikowych na Osadzie Jana

Tarnogórscy kryminalni zatrzymali również mieszkańca Osady Jana, odpowiedzialnego za serię podpaleń. Do podpaleń dwóch wiat śmietnikowych doszło w ubiegły poniedziałek po godzinie 23:00 na ulicy Słoneczników w Tarnowskich Górach. W wyniku przeprowadzonych czynności z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, śledczy ustalili, że pożar powstał w wyniku podpalenia. Był to nie pierwszy tego typu pożar na Osadzie Jana, gdyż do podobnych zdarzeń dochodziło już w listopadzie ubiegłego roku oraz na początku zeszłego miesiąca.

schemat miejsca podpalenia, zaznaczone wiaty śmietnikowe na tle zabudowy

Analiza zebranych materiałów, a także weryfikacja nagrań z kamer monitoringu na osiedlu oraz sprawdzenie spływających informacji od mieszkańców, pozwoliła kryminalnym namierzyć i zatrzymać odpowiedzialnego za podpalenia mężczyznę. Po pobycie w policyjnej celi, zatrzymany trafił przed oblicze prokuratora, który przedstawił mu cztery zarzuty zniszczenia mienia o charakterze chuligańskim, których dopuścił się w lutym i marcu tego roku. Łączna wartość strat, jakie spowodował swoim działaniem, to ponad 200 tysięcy złotych. Sprawca przyznał się do winy, a sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.

22-letni piroman odpowiedzialny za podpalenia budynków

W Tarnowskich Górach doszło również do serii podpaleń budynków, za które odpowiadał 22-letni piroman. Mężczyzna w końcu wpadł w ręce policjantów, kiedy z siekierą przemierzał ulice miasta.

zdjęcie policyjnego patrolu na ulicy miasta, w tle budynek

Pierwsze podpalenie miało miejsce 1 września w kamienicy znajdującej się przy ulicy Rymera w Tarnowskich Górach. Około godziny 1:00 w nocy policjanci zobaczyli wydobywający się z budynku gęsty dym. Ogień pojawił się na klatce schodowej. Mundurowi natychmiast skontaktowali się ze strażakami, informując ich o pożarze, i bez chwili wahania ewakuowali mieszkańców. W sumie z budynku musiało wyjść aż 29 osób, w tym 12 dzieci. Pierwsze ustalenia mówiły wprost, że to robota podpalacza. Policjanci już wtedy rozpoczęli poszukiwania piromana, zabezpieczono ślady i nagrania z monitoringu.

Bezpieczna ewakuacja. Unikaj ognia jak ognia! Drogi ewakuacyjne

To jednak nie był koniec "ognistych popisów" nieznanego wówczas sprawcy. W miniony piątek, tuż po 20:00, doszło do kolejnego pożaru. W kamienicy znajdującej się przy ulicy Piastowskiej w Tarnowskich Górach, w piwnicy budynku palił się materac, deski i stare ubrania. Mundurowi bezpiecznie ewakuowali 4 osoby, w tym 3 dzieci. Poszukiwania sprawcy trwały dalej.

W końcu sam sprawca "zaprezentował" się mieszkańcom miasta. Podczas akcji gaśniczej w kamienicy przy ulicy Piastowskiej w ostatni piątek ktoś powiadomił policję, że po mieście chodzi mężczyzna i wymachuje siekierą. Kiedy 22-latek został zatrzymany, oprócz siekiery funkcjonariusze znaleźli przy nim zapalniczkę. Wyczuli też od niego silny zapach dymu. Okazało się, że siekiera, którą miał przy sobie, pochodzi z podpalonego budynku, którą mężczyzna zabrał, wychodząc z kamienicy.

Po doprowadzeniu tarnogórzanina do komendy zbadano jego stan trzeźwości. Okazało się, że miał w organizmie ponad promil alkoholu. 22-latek przyznał się do podpalenia kamienicy przy ulicy Piastowskiej. Zebrany przez kryminalnych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów spowodowania pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, a także mieniu w wielkich rozmiarach. Prócz pożarów przy ul. Rymera i Piastowskiej miał na koncie także podpalenie toalety przy innej ulicy. Po wykonaniu czynności policjanci doprowadzili 22-latka do Prokuratury Rejonowej, a następnie do sądu, którego decyzją trafił na 3 miesiące do aresztu tymczasowego.

tags: #podpalenie #czlowieka #tarnowskie #gory