Prześladowania chrześcijan i ataki na kościoły w Indiach

Ostatnie wydarzenia w Indiach, szczególnie dotyczące podpaleń kościołów i aktów przemocy wobec chrześcijan, budzą daleko idący niepokój na całym świecie. Wolność religijna w tym kraju jest coraz silniej ograniczana, a chrześcijanie są tam prześladowani, co potwierdza organizacja Open Doors. Chrześcijańska organizacja non-profit, wspierająca i monitorująca prześladowanych chrześcijan, w opublikowanym apelu wyraża głębokie zaniepokojenie aktami przemocy i podpaleniami kościołów w stanie Manipur w Indiach.

Zniszczony kościół po podpaleniu w Indiach

Sytuacja w Manipurze: geneza i skala przemocy

Sytuacja miała swój początek w Manipurze 3 maja 2023 r., po tym jak Związek Studentów Plemiennych w Manipurze zorganizował Marsz Solidarności Plemiennej, aby pokojowo zaprotestować przeciwko decyzji Sądu Najwyższego Manipur. Decyzja ta rozważała przyznanie statusu plemienia rejestrowanego społeczności Meitei.

Skutki zamieszek

  • Tłum zabił ponad 70 chrześcijan, ranił setki.
  • Zbezczeszczono, zdewastowano i spalono prawie 250 kościołów.
  • 1000 chrześcijańskich domów i nieruchomości zostało spalonych.
  • Ponad 10 000 osób zostało zmuszonych do schronienia się w wojskowych obozach i innych miejscach.
  • Zdemolowano i spalono ponad 300 kościołów oraz ponad 1000 prywatnych domów chrześcijan (dane z końca kwietnia).

Kluczowe fakty dotyczące konfliktu w Manipurze

Według spisu powszechnego z 2011 roku, Meitei są największą społecznością w Manipur (53%), ale zajmują tylko około 10% obszaru tego stanu - głównie wokół obszaru stołecznego Imphal. Z drugiej strony, plemiona takie jak Nagowie i Kuki-Zomis, które stanowią prawie 40% populacji stanu, zamieszkują pozostałe tereny. Podczas gdy Meitei są głównie hinduistami, tamtejsze plemiona to przede wszystkim chrześcijanie. W Manipur rozkład procentowy wyznawców chrześcijaństwa i hinduizmu jest niemal identyczny.

Obawy społeczności Meitei dotyczą utraty ziemi w okolicy Imphal, jeśli nie zostaną uznani za plemię rejestrowane. Z kolei plemię Kuki-Zomi jest oskarżane o nielegalne zajmowanie terenów leśnych i udzielanie schronienia uchodźcom, którzy uciekli z Mjanmy z powodu przejęcia tam władzy przez wojsko. W kwietniu 2023 r. Open Doors głęboko niepokoi wymiar religijny konfliktu między społecznościami, w którym spłonęła znaczna liczba kościołów, a ludzie opuścili swoje domy i wioski ze względu na ich tożsamość etniczną i religijną.

Indie: Jak przemoc etniczna wpływa na zwykłych obywateli Manipuru? | Film dokumentalny 101 East

Postawa organizacji i władz

„Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu strat w ludziach i szkód w mieniu, które nastąpiły w wyniku zamieszek. Uznajemy, że członkowie obu społeczności cierpią z powodu brutalności wynikającej z trwającego konfliktu” - pisze organizacja Open Doors. Hinduistyczne grupy ekstremistyczne wykorzystują zamieszki etniczne do atakowania chrześcijan - zarówno Kuki, jak i Meitei. Premier N. Biren Singh należy do hinduistycznej partii nacjonalistycznej BJP premiera Narendry Modiego.

Lokalne źródła obwiniają hinduską nacjonalistyczną partię Bharatiya Janata Party (BJP) o podsycanie przemocy, co 13 lipca zostało niejako potwierdzone przez rezygnację wiceprzewodniczącego partii w Mizoram, stanie sąsiadującym z Manipurem, w proteście przeciwko przemocy. W liście rezygnacyjnym R. Vanramchhuanga stwierdził, że chociaż rebelianci spalili już 357 kościołów i budynków należących do różnych chrześcijańskich grup wyznaniowych, przywódcy lokalnych i centralnych rządów BJP nie potępili jeszcze tych działań.

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) monitoruje rozwój sytuacji w Manipurze. Od wiosny otrzymują niepokojące informacje z lokalnych źródeł. To, co zaczęło się jako próba zarejestrowania grupy Meitei na liście Plemion Zarejestrowanych (Scheduled Tribal), szybko przerodziło się w ataki na chrześcijańskie plemiona Kuki i Naga. Gwałtowne ataki bojówek ludu Meitei doprowadziły do spalenia całych wiosek, śmierci ponad 100 niewinnych cywilów Kuki oraz zniszczenia kościołów katolickich i protestanckich, w tym należących do chrześcijan Meitei.

Zgliszcza kościoła w Manipurze po ataku

Relacje z ataków na parafie

Raport diecezji Imphal szczegółowo opisuje atak aktywistów Meitei na parafię św. Pawła w Sangaiprou i znajdujące się na jej terenie Centrum Formacji Duchowej. Około godziny 20:30 pojawił się tłum, który zaczął demolować i niszczyć kościół oraz znajdujące się w nim mienie. Zatrzymano 46 mieszkańców parafii i poproszono ich o okazanie dowodu tożsamości, aby upewnić się, że nie ma wśród nich Kuki. Po zweryfikowaniu ich tożsamości napastnicy podpalili parafialny motocykl i odjechali. Pożar w kościele został ugaszony.

4 maja tłum pojawił się ponownie. Mieszkańcy zostali poproszeni o wylegitymowanie się. Po kilkukrotnej weryfikacji napastnicy odeszli, nie znajdując żadnej z osób, których najwyraźniej szukali. Jednak około godziny 14:00 weszli do kościoła, zebrali wszystkie ławki i kosztowności razem, i podpalili przy pomocy zabranych wcześniej z kuchni butli gazowych. Zdewastowali, splądrowali i spalili zarówno kościół, jak i budynek Centrum Formacji Duchowej, powodując niemal całkowite zniszczenie mienia, nie oszczędzając nawet żywego inwentarza.

3 maja br. około godziny 20:30 „grupa niezidentyfikowanych osób, uzbrojonych w żelazne pręty i kije, weszła na teren parafii i siłą sforsowała bramę. Było tam trzech lub czterech funkcjonariuszy policji, ale nie byli oni w stanie kontrolować tłumu. Po zdemolowaniu drzwi, okien i mienia wewnątrz kościoła, napastnicy podpalili go” - czytamy w raporcie przesłanym do PKWP. Podobnie jak w przypadku parafii św. Pawła, choć wydawało się, że najgorsze już minęło, koszmar wkrótce powrócił. „O 22:00 po raz kolejny pojawił się tłum, który włamał się na plebanię parafii i zdewastował ją. Wszystkie cenne przedmioty, takie jak komputery i urządzenia elektroniczne, gotówka, butle gazowe itp. Napastnicy wracali jeszcze dwukrotnie przed wschodem słońca następnego ranka, grożąc pracownikom parafialnym, wybijając okna i plądrując audytorium i sale lekcyjne, a następnie podpalając dom dla ubogich studentów.

Reakcja na decyzję Sądu Najwyższego i obawy

Zamieszki zostały wywołane decyzją Sądu Najwyższego Stanu Manipur, który nakazał rządowi stanowemu przyznanie grupie etnicznej Meitei statusu „chronionej mniejszości”. Status ten został stworzony w celu zapewnienia członkom mniejszości etnicznych pewnych podstawowych praw, na przykład, minimalnej liczby miejsc na uniwersytetach lub miejsc pracy w organach publicznych, a tym samym przeciwdziałania dyskryminacji strukturalnej. Meitei stanowią jednak hinduistyczną większość mieszkańców Manipuru i kontrolują polityczne organy decyzyjne.

Niepokój wywołał fakt, że członkowie Kuki otrzymali nakaz opuszczenia swoich tradycyjnych miejsc zamieszkania na obszarach leśnych. Doprowadziło to do protestów. Kiedy siły bezpieczeństwa próbowały rozproszyć demonstrację Kuki, sytuacja zaostrzyła się. W międzyczasie Sąd Najwyższy Indii zajął się oceną decyzji Sądu Najwyższego Manipuru. Sędzia przewodniczący wydał orzeczenie 17 maja: „Musimy uchylić decyzję Sądu Najwyższego [Stanu Manipur]. Postanowienie sądu stanowego jest całkowicie ...”

Yohan Murray, lokalny partner Open Doors, obawia się: „Jeśli sytuacja będzie się tak dalej rozwijać, wojna domowa jest nieunikniona. Hinduski nacjonalistyczny rząd jak dotąd nie podjął żadnych działań w celu ograniczenia przemocy. Nie było też takiej inicjatywy ze strony prohinduistycznego rządu stanowego i centralnego, chociaż w celu utrzymania pokoju i porządku wysłano tam oddziały indyjskiej armii.” Open Doors donosi, że hinduistyczne grupy ekstremistyczne wykorzystują zamieszki etniczne do atakowania chrześcijan - zarówno Kuki, jak i Meitei. W Światowym Indeksie Prześladowań z 2023 r. Indie zajmują 11. miejsce.

Sytuacja chrześcijan w Indiach: szerszy kontekst

W debacie publicznej coraz częściej powraca temat sytuacji chrześcijan w Indiach. Jednym z najczęściej wskazywanych problemów są tzw. przepisy antykonwersyjne obowiązujące w kilku stanach Indii. Oficjalnie mają one zapobiegać przymusowym lub nieuczciwym zmianom religii. Zgodnie z tymi regulacjami, osoba chcąca zmienić wyznanie często musi spełnić określone formalności, a nawet zgłosić taki zamiar władzom. W niektórych przypadkach za „nielegalną konwersję” grożą sankcje karne.

Akty przemocy i dyskryminacji

Obok kwestii prawnych pojawiają się także doniesienia o aktach przemocy. W różnych regionach Indii odnotowywano przypadki ataków na kościoły, zakłócania nabożeństw czy zastraszania wiernych. Organizacje monitorujące wolność religijną wskazują, że napięcia bywają szczególnie widoczne w społecznościach, gdzie kwestie tożsamości religijnej łączą się z lokalną polityką i sporami społecznymi.

Indie pozostają państwem o ogromnej różnorodności religijnej, w którym żyją wyznawcy wielu tradycji. Władze centralne deklarują przywiązanie do zasad pluralizmu i tolerancji. Jednocześnie jednak praktyka stosowania prawa na poziomie lokalnym bywa różna, co prowadzi do nierówności w ochronie poszczególnych wspólnot. Mówi się nawet o cichym przyzwoleniu władz w New Delhi dla ekstremistycznych ruchów hinduistycznych prześladujących chrześcijan. W ocenie części ekspertów problem nie polega wyłącznie na samych przepisach, lecz także na ich interpretacji i egzekwowaniu.

Sytuacja chrześcijan w Indiach wpisuje się w szerszy obraz globalnych napięć wokół religii i tożsamości. Chrześcijaństwo - obecne na wszystkich kontynentach - znajduje się dziś w szczególnym położeniu: z jednej strony stanowi istotny element dziedzictwa wielu społeczeństw, z drugiej bywa postrzegane jako czynnik obcy lub konkurencyjny wobec lokalnych tradycji.

Statystyki przemocy wobec chrześcijan

W 2025 r. w Indiach odnotowano 747 przypadków przemocy, zastraszania i dyskryminacji wobec chrześcijan - wynika z raportu Komisji ds. Wolności Religijnej Evangelical Fellowship of India. To wyraźny wzrost względem 640 incydentów w 2024 r. i ponad pięciokrotnie więcej niż w 2014 r., co potwierdza utrzymujący się od dekady trend wzrostowy. Chrześcijanie stanowią ok. 2,3 proc. populacji Indii. Spośród ponad 915 zgłoszeń uwzględniono 747 przypadków, które przeszły wieloetapową weryfikację.

Rodzaje incydentów:

  • Groźby i nękanie: 204 przypadki
  • Akty przemocy fizycznej: 112 przypadków
  • Zakłócenia nabożeństw: 110 przypadków
  • Naciski prawne: 86 aresztowań i 98 spraw opartych na zarzutach nielegalnej konwersji religijnej.

Najwięcej incydentów miało miejsce w grudniu (85), co wiąże się z okresem Bożego Narodzenia. Wysokie liczby odnotowano też w marcu i październiku. Geograficznie najwięcej przypadków zgłoszono w stanie Uttar Pradesh (217) oraz Chhattisgarh (177) - łącznie niemal połowę wszystkich zdarzeń. Raport opisuje także liczne akty przemocy, w tym pobicia wiernych, ataki na zgromadzenia religijne, niszczenie mienia oraz przymusowe wysiedlenia. Zwrócono uwagę na powtarzający się problem odmawiania chrześcijanom prawa do pochówku. Organizacja Open Doors umieściła Indie na 12. miejscu w rankingu krajów, w których najtrudniej być chrześcijaninem (wcześniej 31. miejsce).

Mapa Indii z zaznaczeniem regionów największych prześladowań

Ataki na kościoły w różnych stanach Indii

Delhi

Nieznani sprawcy puścili z dymem katolicki kościół w stolicy Indii Delhi. Chrześcijanie musieli wyjść na ulice i zacząć protest, by przyjęto ich zgłoszenie o podpaleniu świątyni. Policja przyjechała na miejsce zdarzenia dopiero 10 godzin po ugaszeniu pożaru. Ogień strawił ołtarz, zakrystię oraz boczne kaplice. "Na terenie kościoła znaleziono kanistry po benzynie. Ogień podłożono w kilku miejscach równocześnie" - podkreśla ks. Mathew Kojickal. Wskazuje, że był to celowy i dobrze przygotowany atak na świątynię mniejszości religijnej.

Podpalenie kościoła zdecydowanie potępił przewodniczący episkopatu Indii. Kard. Oswald Gracias podkreślił, że takie czyny nie mogą być tolerowane i że policja musi uczynić wszystko, by schwytać sprawców. Przypomniał zarazem, że miejsca kultu muszą być w Indiach respektowane, ponieważ są odbiciem wieloreligijności tego kraju. Podpalony kościół pw. św. Sebastiana leży na peryferiach Delhi. Mieszka tam ok. tysiąca katolickich rodzin.

Tamil Nadu

Grupa hinduskich ekstremistów podłożyła ogień pod świątynię chrześcijańską w wiosce Puthasanthai w stanie Tamil Nadu. Szybka interwencja dwóch członków wspólnoty chrześcijańskiej, którzy spali w budynku, pozwoliła na natychmiastowe ugaszenie pożaru, zanim żywioł zniszczyłby cały kościół. Portal Asia News podaje, że tym roku jest to już trzeci atak na tamtejszą wspólnotę chrześcijańską. Sprawa trafiła na policję, która zobowiązała się do jej zbadania i pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców ataków. Dotychczas nie ujawniono sprawców poprzednich ataków oraz motywów, jakimi się kierowali ekstremiści.

Narastająca nietolerancja i agresja wobec wyznawców Chrystusa zamieszkujących stan Tamil Nadu jest jednym z przykładów na coraz większe niebezpieczeństwo, jakie grozi chrześcijanom narażonym na ataki ze strony hinduskich ekstremistów. Ci z kolei swoimi agresywnymi zachowaniami pokazują, że czują się bezkarnie. Wzrost prześladowania chrześcijan w tym indyjskim stanie utożsamiany jest z wprowadzeniem tam w 2002 roku prawa zabraniającego konwersji, które w 2005 roku zostało uchylone. Jednak - jak zauważa Sajan K. George, przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan (ang. GCIC) - dyskryminacja ze względu na wiarę zatacza coraz szersze kręgi. Jako przykład podał dystrykt Kanyakumari, gdzie wymagana jest pisemna zgoda władz na wybudowanie bądź stworzenie kościoła lub sali modlitewnej.

Orisa

Co najmniej sześć wiejskich kościółków chrześcijańskich zostało spalonych we wschodnich Indiach w starciach pomiędzy hinduskimi fundamentalistami a miejscowymi chrześcijanami podczas obchodów Bożego Narodzenia; jedna osoba zginęła - podały miejscowe władze. Władze rozmieściły w stanie Orisa 450 policjantów, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się przemocy. Według Konferencji Biskupów Katolickich Indii, do starć doszło, gdy ekstremiści hinduscy sprzeciwili się przyjmowaniu chrześcijaństwa przez miejscową ludność i otworzyli ogień do chrześcijan. Do podpaleń kościołów, zbudowanych z gliny i słomy, doszło następnego dnia. Co najmniej sześć obiektów sakralnych zostało zniszczonych. Tego dnia doszło też do kolejnych starć, w których zginęła jedna osoba. Na razie nie wiadomo jakiego była wyznania. Obrażenia odniosło 25 osób. Hinduiści, którzy stanowią przeważającą większość w ponad 1,1 mld społeczeństwie i 2,5-procentowa mniejszość chrześcijańska w zasadzie, w miarę spokojnie koegzystują w Indiach. Jednak stan Orisa nie jeden raz był obszarem, na którym dochodziło do religijnych waśni.

Tysiące chrześcijan zostało zaatakowanych w Orisie. Pozostawiono ich bez dachu nad głową, ich domy zostały splądrowane, ograbione i spalone, zniszczono nawet kościoły i sierocińce. Rząd stanowy ogłosił, że sytuacja jest pod kontrolą. W rzeczywistości jednak osoby spoza Orisy niewiele wiedzą o sytuacji na terytorium stanu. Przyczyną tego jest dobrze zaplanowana strategia „bojkotowania inaczej”, czyli chrześcijanie są permanentnie i na wszelakie sposoby celem ataków. Grupy hinduskich fundamentalistów Vishwa Hindu Parishad (VHP) oraz Bajrang Dal (BD) zmuszają wszystkich chrześcijan, w szczególności z dystryktu Kadmahal, do przejścia na hinduizm. Nie chodzi tylko o działania polityczne, lecz o dobrze zaplanowaną strategię zgładzenia chrześcijan. Wyznający chrześcijaństwo Dalici [osoby należące do najniższych kast lub znajdujące się poza kastami - red.] i Tryballowie są siłą zmuszani do przejścia na hinduizm. Są proszeni, aby podpisali dokument, że czynią to dobrowolnie. Jeżeli nie wracają, informuje się hinduskich sąsiadów, że domy i ziemia należą do hindusów. Jeżeli chrześcijanie nie zamierzają zmienić wiary na hinduizm, uciekają do lasów, gdzie pozostają w obozach dla uchodźców. W 17 obozach przebywa obecnie około 23 tys. osób. Urzędnikom państwowym i pojedynczym osobom nie wolno wchodzić na teren tych obozów w celu udzielenia pomocy. Dozwolona jest jedynie opieka medyczna.

Grupy te używają broni miejscowej produkcji, siekier, bagnetów, łuków, strzał, łomów i innych. Ciała ofiar były rąbane, ludzie - paleni żywcem, grzebani żywcem, kobiety zbiorowo gwałcone. Grabieże, podpalenia i demolowanie trwają. Siły porządkowe znajdują się głównie w miastach, przy głównych drogach i nie zapuszczają się w głąb stanu. Orisa jest stanem złożonym z 30 dystryktów, liczy 40 mln ludności, z czego 17 proc. stanowią społeczności Dalitów, natomiast 23 proc. - Tryballów. Stan ten zamieszkuje około 900 tys. chrześcijan. Niebędący Dalitami hinduscy posiadacze ziemi nie otrzymują wystarczających rąk do pracy na polach oraz wykonywania brudnych prac, jako że wielu robotników zdobyło wykształcenie i wzmocniło swoją siłę ekonomiczną dzięki kontaktom z chrześcijaństwem.

W 1999 r. w stanie Orisa brutalnie zamordowano chrześcijańskiego misjonarza Grahama Stainesa, a w 2005 r. księdza Ardullosa. Wszystko wskazuje na to, że jest to społeczna przemoc oparta o wymiar religijny, o podłożu konfliktu kastowego. Akty przemocy zainicjowali ludzie spoza dystryktu razem z lokalnymi sprawcami. Ksiądz i zakonnica zostali rozebrani do naga i poniżeni w niedający się opisać sposób. Zostali pobici i oblani naftą. Policja przyglądała się wszystkiemu bezczynnie. Wielu, ratując życie, uciekło do lasów.

Nawet po 4 tygodniach nie zapewniono kościołom żadnej ochrony, podobnie zresztą jak posiadanemu przez chrześcijańskich Dalitów i Tryballów mieniu. Posągi Jezusa oraz innych postaci religijnych były osmalane i rozbijane na kawałki. Palono Biblie. Sprawców nie aresztowano. Policja natomiast odmówiła przyjęcia skargi od miejscowych, którzy byli świadkami tych aktów przemocy. Administracja stanowa nie dopuściła, aby osoby spoza dystryktu wkroczyły w jego obręb, pod pretekstem, że rośnie w nim napięcie. Obozy dla uciekinierów zostały założone w 18 miejscach, aby pomieścić 26 tys. ludzi. Jeżeli pada deszcz, wszystkie namioty przeciekają, natomiast ludzie nie są w stanie w nich przebywać. Opieka medyczna jest niewystarczająca. Przez cały czas dostarcza się jedynie ryż i soczewicę. Ludzie wychodzą, żeby zdobyć żywność.

Ludzie, którzy udali się do swoich wiosek w celu rozeznania sytuacji, zostali zmuszeni przez hinduskie siły do zmiany wyznania poprzez umieszczenie na czole tilaki oraz wypicie krowiego łajna zmieszanego z wodą, aby oczyścić się po tym, jak przyjęli obcą religię. Następnie kazano im zdemolować kościół, do którego uczęszczali na nabożeństwa, lub umieścić tam hinduistyczne figurki. Jakikolwiek sprzeciw lub zaprzeczenie był równoznaczny z utratą życia lub poważnym atakiem. Jako że warunki panujące w obozach nie sprzyjają bezpiecznemu życiu, ludzie powoli odchodzą i starają się przedostać do pobliskich miast lub domów swoich krewnych. Rząd twierdzi, że z 26 tys. mieszkańców 17 tys. pozostało w 18 obozach.

Sprawcy mogą się wszędzie swobodnie poruszać i rabować, co im się żywnie podoba. Media nie odnotowują w ogóle ich działalności. Innym nie wolno tu wchodzić. Wiele ofiar nadal przeżywa traumę. Kiedy dzieci zaczęły rozmawiać, z ich oczu popłynęły łzy. Młode dziewczyny i ich rodzice żyją w obawie, że w każdej chwili może im się coś przydarzyć. W wielu wioskach przewodniczący Rady Pięciu (Panczajat) doprowadzili do ataków na swoich własnych ludzi - chrześcijan z Dalitów i Tryballów.

Kerala

Dwa najstarsze kościoły w Indiach zostały zdemolowane 21 września. W kościele pw. św. Protazego i Gerwazego zniszczeniu uległa m.in. siedemnastowieczna figura Chrystusa, która została roztrzaskana i strącona z cokołu. Kościół należał do wiernych obrządku syromalabarskiego. Pobliska katedra, należąca do jakobitów, Mar Sabore Aforth Church, została zniszczona; wybito w niej okna, a niektóre relikwie św. Pawła Mar Athanasiusa zostały zniszczone. Kościół jakobitów został zbudowany w 825 roku.

Uttar Pradesh

Katolicki ksiądz o. Samuel Francis (55), powszechnie znany jako Sadhu Astaya, kapłan z diecezji Meerut oraz założyciel i dyrektor Samarpanalaya Ashram, został zamordowany przez nieznanych sprawców w Dehra Dun. Ciało o. Samuela ze skrępowanymi rękami i nogami oraz twarzą skierowaną do ziemi znaleziono w poniedziałek rano na podłodze kaplicy aśramu w Chota Rampur, 25 km od Dehra Dun. W kuchni aśramu została zamordowana pomocnica.

Madhya Pradesh

Hinduscy ekstremiści z grupy zwanej Dharm Raksha Sena podłożyli ogień pod kościół katedralny pw. św. Piotra i Pawła w Jabalpur. Do incydentu doszło 18 września 2008 r., tuż po spaleniu kościołów w dystrykcie Ratlam oraz dystrykcie Indore, co miało miejsce na przestrzeni dwóch tygodni. Policja fałszywie wskazała na chrześcijan jako współwinnych w obydwu sprawach. Heretycy spalili ołtarz, sanktuarium, Biblię Świętą, Krzyż Święty, statuę św. Józefa i figurę Matki Bożej.

Działania w obliczu kryzysu

W momencie wielkich strat w życiu ludzi, ich godności oraz własności, dwa typy odpowiedzi są kluczowe: długoterminowe działania na rzecz budowania pokoju i wsparcia społeczności, oraz bieżące reagowanie na pogwałcenia praw człowieka.

Reagowanie na pogwałcenia praw człowieka

  1. Komisja JPD kontaktuje się z licznymi partnerami w Orisie w celu zgromadzenia informacji na temat przypadków pogwałcenia praw człowieka, utraty osób i mienia.
  2. Sekretarz Komisji JPD razem z sekretarzem Komisji SC/ST oraz urzędnikami z Hotline Delhi odwiedzili Orisę, gdzie spotkali się z grupami i niektórymi ofiarami przemocy w Bhubaneshwar, Berhampur, nadmorskim Gopalpur oraz w kilku innych miejscach.

Długoterminowe strategie wsparcia i budowania pokoju

  1. Oszacowanie strat i szkód: Ze względu na możliwe dochodzenie prowadzone przez CBI, należy być przygotowanym pod względem faktografii i liczb. Zebranie danych i nagranie przypadków pogwałceń praw człowieka musi zostać dokonane za pośrednictwem ludzi z obozów oraz innych miejsc.
  2. Pomoc psychologiczna: Wszystkim, którzy doświadczyli traumy, należy jak najwcześniej zapewnić pomoc psychologiczną, aby mogli powrócić do normalności. Musi ona zostać udzielona przez profesjonalnych terapeutów, którzy wykształcą w Orisie grupę ochotników niosących pomoc ludziom w obozach, wynajętych domach itp.
  3. Komitet przezwyciężania sytuacji kryzysowych: Należy stworzyć komitet, aby zebrał informacje i rozpowszechnił je poprzez różne źródła. Pozwoli to na stworzenie sieci z lokalną policją, zbierającymi, lokalnymi władzami, Komisją ds. Mniejszości itp.
  4. Inicjatywy na rzecz pokoju: Powinno się tworzyć dziecięce kluby pokojowe i dziecięce parlamenty, a także stworzyć wśród młodzieży grupę liderów, świeckich i religijnych.

Określaniem stopy życiowej oraz działalnością pomocową zajmuje się w Orisie sieć tworzona przez Caritas oraz inne organizacje. Należy wzmocnić ludzi poprzez pomoc społeczną i dostęp do pomocy adwokackiej. Jedną z przyczyn tak dużego natężenia przemocy w Orisie jest, zdaniem lokalnych mieszkańców, fakt, iż niewiele uczyniono dla budowania pokoju oraz praw człowieka.

tags: #podpalenie #koscioliw #indie