Na początku sierpnia doszło do podpalenia przedszkola "Jak u mamy", zlokalizowanego przy ulicy Na Uboczu na poznańskim Świerczewie. Zdarzenie, które miało miejsce w nocy z 7 na 8 sierpnia, spowodowało rozległe zniszczenia i wstrząsnęło lokalną społecznością.

Przebieg Zdarzenia i Reakcja Służb
Do zdarzenia doszło między godziną 2:00 a 3:00 w nocy. Sprawcy włamali się do przedszkola i podłożyli ogień. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. Nagranie pokazuje trzech zamaskowanych mężczyzn, którzy najpierw wybijają szybę w przedszkolu, a następnie wrzucają podpalone materiały łatwopalne, coś na wzór „koktajlu Mołotowa” zrobionego w domu. Po chwili całe pomieszczenie zajęło się ogniem, a sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia.
Gdy wybuchł pożar, jako pierwsi na miejscu znaleźli się policjanci. Funkcjonariusze ugasili ogień za pomocą znajdującego się w pobliżu węża ogrodowego. Straż pożarna, która przybyła na miejsce, tylko dogasiła tlące się niedopałki. Od początku policjanci i strażacy twierdzili, że znalezione na miejscu ślady jednoznacznie wskazują na podpalenie. Sprawa jest wyjaśniana przez policję, która zabezpieczyła wszelkie ślady i materiał dowodowy.
WIDEO: Podejrzany podpalacz uchwycony na kamerze w Centrum Społeczności Muzułmańskiej w Północnym Austin
Skala Zniszczeń i Konsekwencje dla Placówki
Na szczęście, ogień pojawił się w przedszkolu w nocy, gdy w placówce nikogo nie było, dzięki czemu nikt nie ucierpiał. Jednak straty są spore. Anna Rajska, właścicielka przedszkola, informuje, że spaleniu uległa jedna sala, ale nie ma możliwości, żeby prowadzić zajęcia w całym obiekcie. Pomieszczenia przedszkola nie nadają się teraz do wykorzystania - czarne są spalone ściany, meble i elementy wyposażenia. Dzieci z poznańskiego przedszkola „Jak u Mamy” nie mają chwilowo dokąd wrócić.
Pracownicy placówki z głębokim żalem opisali sytuację: „Cały nasz świat legł w gruzach, spalony, stopiony i zbezczeszczony... dlaczego - dla zabawy? Jak wyjaśnić dzieciom co się stało? Jak nie zaburzyć ich poczucia bezpieczeństwa, to ich zabawki, książeczki, prace i wiele innych spłonęło... To dzieci nie mają już swojego «kąta»”.
Na tę chwilę przedszkole będzie zamknięte. Dzieciom zapewniono już tymczasowe lokum zastępcze. „Każdy dzień zwłoki jest dla nas na wagę złota, ponieważ z informacji uzyskanych od specjalistów - im dłużej budynek pozostaje w obecnym stanie zniszczenia, tym więcej będzie kosztować jego renowacja i przystosowanie go do bezpiecznego użytkowania przez dzieci” - piszą pracownicy placówki. Obecnie trwają intensywne prace remontowe, by móc ponownie przyjąć dzieci.
Poszukiwania Sprawców i Apel o Pomoc
Mimo upływu trzech tygodni od zdarzenia, sprawcy wciąż są nieuchwytni. Z tego powodu przedstawiciele placówki zdecydowali się na opublikowanie nagrania z monitoringu, prosząc o pomoc w ustaleniu tożsamości podpalaczy. „Jeśli ktoś rozpoznaje tych łobuzów, prosimy o kontakt. Gwarantujemy anonimowość” - apelują właściciele. Być może jednego z nich udało się rozpoznać.
Personel przedszkola prosi również o udostępnianie wiadomości w internecie w nadziei, że może ktoś widział coś podejrzanego lub osoby kręcące się między godziną 2:00 a 3:00 nad ranem feralnej nocy w okolicy przedszkola. Właściciele placówki aktywnie szukają sprawców zniszczeń i mają nadzieję, że uzyskane informacje pomogą policji w ich schwytaniu.
Przedszkole zorganizowało także zbiórkę funduszy. „Mamy nadzieje na uzbieranie funduszy, które pokryją zaliczki dla firm remontowych, dezynfekująco-czyszczących oraz najpilniejsze akcesoria potrzebne naszym małym podopiecznym” - informują przedstawiciele placówki, starając się jak najszybciej odbudować „świat” dla swoich podopiecznych.
tags: #podpalenie #przedszkola #swierczewo