Pożary w Polskich Szpitalach: Seria Tragicznych Zdarzeń

Incydenty pożarowe w szpitalach stanowią poważne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów oraz personelu medycznego. W ciągu ostatnich lat w Polsce odnotowano serię tragicznych zdarzeń, w których ogień trawił oddziały szpitalne, prowadząc do ewakuacji, obrażeń, a nawet śmierci. Przyczyny tych pożarów są różnorodne, od zaprószenia ognia przez pacjentów, po zwarcia instalacji elektrycznych. Poniżej przedstawiamy przegląd wybranych, głośnych przypadków.

Zniszczenia po pożarze w szpitalu, zadymiony korytarz, spalone łóżka

Tragiczny Pożar w Lublińcu (2010): Cztery Ofiary i Uniewinnienie Oskarżonego

Do jednej z najbardziej tragicznych katastrof doszło w marcu 2010 roku w Wojewódzkim Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublińcu. W wyniku pożaru zginęło czterech pacjentów, co zostało opisane przez „Gazetę Wyborczą”. Aby wyjaśnić, kto zawinił, odbyły się dwa procesy, jednak nie udało się jednoznacznie wskazać winnego tragedii.

Oskarżenie i Przebieg Śledztwa

O zaprószenie ognia oskarżono Grzegorza S., jednego z pacjentów szpitala. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, prowadząca śledztwo, ustaliła, że Grzegorz S. miał wyjąć z szafki jednego z pacjentów zapałki lub zapalniczkę. Od żaru papierosa lub niedopałka zajęła się szmata, którą Grzegorz S. próbował ugasić, wpychając ją pod materac na łóżku innego pacjenta. W efekcie zapaliło się łóżko.

Na sali przebywało ośmiu pacjentów, z czego tylko trzech mogło samodzielnie się poruszać. Gdy Grzegorz S. ujrzał płomienie, uciekł z kolegą, zamykając drzwi. Konsekwencje były dramatyczne: jeden z pacjentów zginął w ogniu, drugi zmarł przed budynkiem na rękach sanitariuszy, trzeci skonał w izbie przyjęć, a czwarty w siemianowickiej oparzeniówce.

Proces Sądowy i Wyrok

Grzegorz S. bronił się, twierdząc, że feralnej nocy nie palił papierosa na sali, a papierosy palił jedynie w szpitalnej palarni. Był badany przez biegłych psychiatrów, którzy uznali, że w chwili zdarzenia nie był całkowicie niepoczytalny, co umożliwiało mu odpowiadanie przed sądem. W procesie poszlakowym, opartym na zeznaniach pielęgniarzy z psychiatryka, sąd uznał, że brak jest mocnych dowodów wskazujących, że to Grzegorz S. mógł wzniecić pożar. Sąd wytknął również zaniedbania dyrekcji szpitala, która powinna szczególnie zadbać o bezpieczeństwo chorych. Grzegorza S. ostatecznie uniewinniono, a wyrok jest prawomocny.

Śmierć Pacjenta w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie

W niedzielę w Szpitalu Neuropsychiatrycznym przy ul. Abramowickiej w Lublinie doszło do tragicznego zdarzenia. Przed godziną 14 załoga placówki została zaalarmowana, że w jednej z sal pali się łóżko, na którym leży pacjent. Pielęgniarkom udało się ugasić płomień przed przybyciem strażaków.

Niestety, 53-latek doznał rozległych obrażeń ciała - miał poparzone 80 proc. ciała. Mimo starań lekarzy, życia mężczyzny nie udało się uratować; zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Ustalono, że mężczyzna przebywał w trzyosobowej sali i wcześniej został unieruchomiony do łóżka za pomocą pasów. W pewnym momencie za pomocą zapalniczki podpalił łóżko, na którym leżał.

Policjanci pod nadzorem prokuratury ustalają szczegóły tragicznego w skutkach pożaru. Śledczy prowadzą czynności, których celem jest ustalenie, skąd 53-latek, unieruchomiony pasami, uzyskał zapalniczkę. Najprawdopodobniej została mu przekazana przez innego z pacjentów.

Ewakuacja w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie

Przed godziną 2 w nocy z piątku na sobotę, w budynku „Z” Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego przy ul. Arkońskiej w Szczecinie, pojawił się ogień. Pożar wybuchł w sali chorych na pierwszym piętrze, na oddziale nefrologii i transplantacji nerek. Rzecznik prasowy szpitala, Tomasz Owsik-Kozłowski, przekazał, że z oddziału nefrologii i sąsiedniego oddziału neurologii ewakuowano 51 pacjentów. Ogień szybko opanowano, a ewakuowani pacjenci zostali rozlokowani w innych oddziałach.

Cztery osoby z personelu, które prowadziły ewakuację, trafiły na SOR. Rzecznik podkreślił, że ewakuacja przebiegała bardzo sprawnie, a podczas nocnego dyżuru na nefrologii pracowały dwie pielęgniarki, opiekunka medyczna i lekarz dyżurny. W akcji uczestniczyło 11 zastępów straży pożarnej, w tym dziewięć samochodów gaśniczych. St. kpt. Franciszek Goliński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Szczecinie, zaznaczył, że prowadzenie akcji w budynku szpitalnym, przy dużym zadymieniu, wymagało zaangażowania odpowiednich sił.

W wyniku pożaru całkowicie zniszczona została jedna sala chorych i część korytarza. Rzecznik SPWSZ „Arkońska” wyjaśnił, że prawdopodobnie cały oddział będzie wymagał remontu, ponieważ ściany i sufity są osmolone. Trwa szacowanie strat. Przyczyny wybuchu pożaru na razie nie są znane. Warto dodać, że budynek "Z" szpitala przy ul. Arkońskiej został oddany do użytku w 2020 roku.

Mapa Szczecina z zaznaczoną lokalizacją szpitala przy ul. Arkońskiej

Pożar w Szpitalu Psychiatrycznym w Gorzowie Wielkopolskim

W sobotę, 15 października, przed południem doszło do groźnego pożaru w szpitalu psychiatrycznym przy ul. Walczaka w Gorzowie Wielkopolskim. Na miejsce wysłano sześć zastępów gorzowskich strażaków. Okazało się, że paliło się jedno z pomieszczeń na drugim piętrze szpitala, gdzie znajduje się oddział żeński. W budynku panowało bardzo duże zadymienie.

Zapaliło się jedno z pomieszczeń, w którym znajdowała się m.in. lodówka. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Rozważane są różne hipotezy, w tym zwarcie w instalacji elektrycznej lub podpalenie szafki przez jedną z pacjentek. Dokładne przyczyny powstania pożaru wyjaśni biegły z zakresu pożarnictwa.

Z budynku ewakuowano pacjentów i personel, w sumie ponad 20 osób. W wyniku pożaru i dużego zadymienia poszkodowanych zostało łącznie sześć osób: jedna pacjentka i pięć osób z personelu szpitala.

Zadymienie w Szpitalu Psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim

W szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim odnotowano incydent związany z zadymieniem. Michał Swobodziński ze starogardzkiej straży pożarnej poinformował, że zgłoszenie dotyczyło pożaru. Jak się okazało, jeden z pacjentów wrzucił niedopałek papierosa w otulinę rur, co doprowadziło do dużego zadymienia.

Pracownicy placówki sami zaczęli gasić zarzewie ognia, co pozwoliło szybko opanować sytuację. Ogień został ugaszony, a ewakuacja nie była potrzebna. Ze względu na procedury na wszelki wypadek ściągnięto większe siły i środki, jednak nikt nie ucierpiał.

Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Kocborowie, znajdujący się w Starogardzie Gdańskim, jest jedną z najstarszych i najbardziej znanych tego typu placówek w Polsce, założoną w 1895 roku.

tags: #podpalenie #szpital #zdroje