Problem nielegalnie składowanych odpadów w Policach przy ulicy Kamiennej przez długi czas pozostawał nierozwiązany, prowadząc do poważnych zagrożeń ekologicznych i społecznych. Firma Ecorama, która od 2011 roku miała zajmować się odzyskiwaniem surowców z odpadów budowlanych i zatrudnić 70 osób, ostatecznie opuściła nieruchomość, pozostawiając po sobie hałdy śmieci. Z czasem pojawiało się coraz więcej niepokojących sygnałów - brak inwestycji oraz kontrole inspektorów ochrony środowiska, które wykazały, że na plac przy ul. Kamiennej trafiały także odpady komunalne.
Niestety, polickie starostwo od lat nie mogło się uporać z tym problemem, a składowisko nie było nawet skutecznie zabezpieczone przed dostępem osób postronnych. Brak odpowiednich działań doprowadził do tragedii, której kulminacją był rozległy pożar.
Incydent Pożarowy: 5 Maja 2018 Roku
W sobotę, 5 maja 2018 roku, o godzinie 19:45 do stanowiska kierowania wpłynęło zgłoszenie o pożarze składowiska odpadów przy ul. Kamiennej. Po przybyciu na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów straży pożarnej i przeprowadzeniu rozpoznania, stwierdzono, że palą się hałdy odpadów o łącznej powierzchni około 1000 metrów kwadratowych. Głównie paliły się tworzywa sztuczne, w tym folie, styropiany, gumy syntetyczne, trawa oraz liczne materiały budowlane.

Przebieg i Utrudnienia w Akcji Gaśniczej
Ze względu na dynamikę rozprzestrzeniania się pożaru i jego wielkość, sukcesywnie dysponowano kolejne zastępy straży pożarnej. Ponadto, do działań na miejscu zdarzenia skierowano strażaków z dyżurów domowych, wzmacniając również stanowisko kierowania.
Działania były mocno utrudnione z kilku powodów:
- Zmienny kierunek wiatru i niewielka jego prędkość, co skutkowało bardzo dużym zadymieniem w miejscu prowadzonych działań. Dym nisko ścielił się nad terenem, rozpościerając się nad niektórymi miejscowościami gminy Police, a także nad samym miastem.
- Trudny, grząski teren i same hałdy śmieci.
W związku z powyższym strażacy pracowali w pełnym zabezpieczeniu dróg oddechowych, a roty były na bieżąco podmieniane z zachowaniem odpoczynku. Łącznie podano 8 prądów gaśniczych w natarciu oskrzydlającym na palące się odpady.
Zaopatrzenie w wodę do gaszenia polegało na jej dowożeniu, ze względu na brak hydrantów zewnętrznych i zbiorników wody na terenie składowiska. W trakcie działań zorganizowano w siedzibie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej punkt ciągłego ładowania butli z powietrzem oraz dostarczania ich na miejsce akcji.
Dzięki zaangażowaniu kierownictwa Grupy Azotu Zakłady Chemiczne „Police” S.A. na miejsce zdarzenia zadysponowano ładowarkę ze spółki Transtech (po uprzednim zgłoszeniu potrzeby przez dowodzącego akcją). Również pobliskie zakłady chemiczne skierowały na pomoc koparkę z operatorem, choć gęsty dym początkowo uniemożliwiał jej natychmiastowe wykorzystanie.
Siły i Środki
Akcja gaśnicza trwała 8 godzin i 44 minuty (niemal dziewięć godzin). Brało w niej udział łącznie 61 strażaków oraz 16 zastępów straży pożarnej:
- 7 z JRG Police
- 1 z ZSP GA Police
- 1 z OSP Tatynia
- 2 z OSP Tanowo
- 1 z OSP Police
- 1 z OSP Trzebież
- 1 z OSP Brzózki
- 1 z OSP Wołczkowo
- 1 z OSP Dobra
Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze Policji, przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ), przedstawiciel Powiatu Polickiego oraz operator ładowarki z Transtech sp. z o.o.
Zagrożenia i Przyczyny
Dym z pożaru stanowił poważne zagrożenie dla mieszkańców Polic i całej gminy. Detektory wykazały obecność nie tylko dwutlenku i tlenku węgla, które występują przy każdym pożarze, ale także m.in. siarczanów i azotanów. Strażacy apelowali do mieszkańców o zamykanie okien w swoich mieszkaniach i domach.
Na miejsce zdarzenia jeszcze w nocy przybył inspektor z WIOŚ, który badał substancje występujące w powietrzu oraz potencjalne zagrożenie dla najbliższego ujścia wody. Na szczęście strażacy bardzo szybko dotarli do źródła ognia i go stłumili, a kolejne godziny zajęło im dogaszanie pożaru.
Najprawdopodobniejszą przyczyną pożaru było podpalenie. Co istotne, nie było to pierwsze zdarzenie - w tym roku strażacy interweniowali na tym wysypisku już po raz drugi, jednak wcześniejszy pożar nie był tak rozległy.
Rekultywacja Terenu po Pożarze
Pożar był alarmem dla władz powiatu, wskazującym na konieczność natychmiastowego uporządkowania porzuconego składowiska. Całkowity koszt przedsięwzięcia związanego z uporządkowaniem wysypiska wyniósł 27 379 681,10 złotych.
Etap I: Usunięcie Odpadów
W pierwszym etapie działań z terenu, gdzie znajdowała się hałda, wywieziono prawie 60 tysięcy ton odpadów.
Etap II: Remediacja i Rekultywacja Gruntu
Drugi etap projektu obejmował rekultywację i remediację gruntu. Całkowita wartość umowy na realizację tego etapu wyniosła 4 173 805,80 zł brutto. Remediacją, czyli oczyszczeniem ziemi, zajęła się warszawska firma Remea. Celem remediacji było doprowadzenie terenu zanieczyszczonego do takiego stanu, by nie stwarzał już zagrożenia dla ludzi i środowiska.
W ramach prac wykonawca nie tylko oczyszczał ziemię, ale również wyrównał teren, nawiózł urodzajną ziemię, dokonał nawożenia i zasadził nowe rośliny. Przeprowadzono rekultywację biologiczną poprzez:
- Wysiew traw, do którego zużyto 345 kg mieszanki nasion.
- Posadzenie 50 drzew, w tym brzozy brodawkowatej, topoli czarnej i klonu jesionolistnego.
- Posadzenie 40 krzewów, takich jak ligustr pospolity, bez czarny i głóg dwuszyjkowy.

Ponadto, przez 5 lat wykonawca będzie prowadził kompleksowe prace pielęgnacyjne nowo posadzonych drzew i krzewów.
Długofalowe Konsekwencje i Przyszłość
Mimo zakończenia prac rekultywacyjnych, problem porzuconego składowiska i jego wpływu na lokalne środowisko i społeczność pozostaje ważnym tematem. Chociaż obecne władze powiatu przypominają, że problem do gminy ściągnął poprzedni zarząd, ostatnie zdarzenia jasno pokazują, że najwyższy czas na podjęcie konkretnych i kompleksowych działań w zakresie zarządzania odpadami i bezpieczeństwa publicznego.