W służbie, a często także po niej, polscy policjanci wykazują się niezwykłą odwagą i poświęceniem. Ich działania wielokrotnie przekraczają zakres codziennych obowiązków, ratując życie i zdrowie innych. Poniżej przedstawiamy historie trzech funkcjonariuszy o imieniu Mariusz, których zaangażowanie w sytuacje związane z pożarami zasługuje na szczególne uznanie - od bohaterskiego ratowania życia po osobistą tragedię.
Aspirant Sztabowy Mariusz Milczewski z Zielonej Góry: Bohater, który uratował kobietę z płonącego mieszkania
Aspirant sztabowy Mariusz Milczewski to policjant Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. Kiedy ściąga mundur, nie jest jednak obojętny na pomoc innym. W maju ubiegłego roku Mariusz Milczewski, pracujący w Zielonej Górze, ale na co dzień mieszkający w oddalonych o 60 km Małomicach, uratował życie swojej sąsiadce.
Intuicja nie zawiodła policjanta, gdy zobaczył sporo czarnego dymu wydobywającego się z mieszkania sąsiadki. Długo nie myśląc, od razu pobiegł sprawdzić, co się stało. Bez chwili wahania postanowił zainterweniować jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Otworzył drzwi do mieszkania, z którego zaczęły wydobywać się spore ilości czarnego dymu.
„Po otwarciu drzwi z wnętrza mieszkania zaczęły wydobywać się kłęby czarnego dymu, przez które nic nie było widać. Nasz kolega przeszukał pomieszczenia, w jednym z nich dostrzegł leżącą na kanapie sąsiadkę. Kobieta nie reagowała, nie było z nią kontaktu” - relacjonuje podinsp. Mariusz ocucił kobietę i wyprowadził ją z mieszkania, a następnie wrócił, żeby ugasić pożar. Udało mu się to i po kilkunastu minutach otworzył okna, żeby wywietrzyć mieszkanie.

Wyróżnienie za bohaterski czyn
Za ten bohaterski czyn policjant Mariusz Milczewski został wyróżniony przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Otrzymał medal im. podkomisarza Andrzeja Struja. Uroczysta gala wręczenia medali odbyła się w Warszawie, gdzie za bohaterskie czyny minister wręczył medale 58 policjantkom i policjantom z całego kraju.
Aspirant Sztabowy Mariusz Ciesielski z Chełma: Dramat pożaru własnego domu
Policjant z Chełma, aspirant sztabowy Mariusz Ciesielski, zupełnie nie spodziewał się, że podczas służby odbierze telefon z informacją o pożarze własnego domu. Pełniąc tego dnia służbę na stanowisku kierowania w Komendzie Miejskiej Policji w Chełmie, to on odebrał zgłoszenie, że jego dom płonie.

Tragiczne skutki pożaru i pomoc kolegów
Sytuacja była o tyle dramatyczna, że funkcjonariusz nie mógł skontaktować się ze swoją rodziną. Dopiero kiedy pojawił się na miejscu, okazało się, że jego najbliższym nic się nie stało - na szczęście nikt nie ucierpiał. Niestety, ogień strawił całe wnętrze domu, a budynek nie nadaje się do zamieszkania. Rodzinie pozostało tylko to, co mieli na sobie; stracili nie tylko dach nad głową, ale także wszystkie rzeczy osobiste.
W obliczu tej tragedii koledzy z policji apelują o pomoc dla Mariusza Ciesielskiego i jego rodziny. „Na tą okoliczność zorganizowana została zbiórka pieniędzy na pomoc naszemu koledze, który na co dzień niosąc pomoc innym, sam znalazł się w potrzebie.”
Aspirant Sztabowy Mariusz Gawlik z Kraśnika: Podwójny bohater ratujący życie
Aspirant sztabowy Mariusz Gawlik z patrolu kraśnickiego komisariatu to kolejny funkcjonariusz, który wykazał się niezwykłym poświęceniem. Przed godziną 17:00, na numer alarmowy zaniepokojeni mieszkańcy zawiadomili o pożarze budynku w miejscowości Zadworze, w którym mogły znajdować się osoby. Policjanci z patrolu - aspirant sztabowy Mariusz Gawlik oraz młodszy aspirant Adam Kuźmicz - pilnie pojechali na miejsce zdarzenia.
Na miejscu zastali rozprzestrzeniający się pożar budynku i płomienie wydobywające się z jednego z pomieszczeń. Ponadto, wewnątrz panowało bardzo silne zadymienie, utrudniające widoczność i oddychanie. W jednym z pomieszczeń na podłodze zauważyli leżącego mężczyznę, który nie był w stanie się poruszać. „We dwóch wynieśli go na zewnątrz z płonącego budynku i ułożyli w bezpiecznym miejscu”.

Dalsza interwencja i odznaczenia
Świadkowie wskazywali, że ktoś może być jeszcze wewnątrz, więc policjanci ponownie weszli do budynku, aby sprawdzić pozostałe pomieszczenia. Sprawdzili kilka z nich, ale płomienie i dym uniemożliwiły dalsze działania. Na szczęście, jak się później okazało, wyniesiony 64-letni mieszkaniec gminy Urzędów przebywał tam sam. Mężczyzna z oparzeniami został przetransportowany do szpitala. Jeden z interweniujących policjantów z objawami podtrucia dymem również został przewieziony karetką do szpitala, lecz na szczęście po udzielonej pomocy jego zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Aspirant sztabowy Mariusz Gawlik po raz kolejny uratował ludzkie życie. Jest to funkcjonariusz, który na początku tego roku został odznaczony Medalem im. podkomisarza Polskiej Policji Andrzeja Struja przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komendanta Głównego Policji, za ubiegłoroczne uratowanie życia tonącej w stawie kobiecie. „Mundurowi po raz kolejny pokazali, że działają nawet z narażeniem własnego życia i zdrowia, aby pomagać i chronić tych, którzy tej pomocy potrzebują.”