Pożar, który wybuchł w Nowym Sączu 17 kwietnia 1894 roku, zniszczył całą północno-zachodnią część miasta, w tym budynek poczty oraz kamienice w rynku. 130 lat temu Nowy Sącz padł ofiarą wielkiej pożogi, być może nawet największej w swoich dziejach. Choć niszczycielskie były również pożary z okresu nowożytnego, to właśnie to wydarzenie z kwietnia 1894 roku zostało zapamiętane na długie lata.

Przebieg katastrofy
Wydarzenie było szeroko relacjonowane przez ówczesną prasę. Pożar rozpoczął się na ulicy Kościuszki. Sytuację pogorszył fakt, że w Rynku znajdowało się wówczas dużo wozów i straganów, co uniemożliwiło straży pożarnej szybką reakcję. Niekorzystne okazały się również warunki atmosferyczne.
Zaledwie w pół godziny po wybuchu ognia płonął już rynek z ratuszem, straganami i pakami, a także ulice: Kościuszki, Pijarska, Zamkowa, Żydowska, Krakowska, Franciszkańska, Szkolna, Rzeźnicka, Wąska, Kościelna, Kazimierza i Świętego Ducha. Ogień objął również przedmieście Przetakowskie z dworem oraz oddaloną o 2 kilometry wieś Zabełcze. Wiatr porywał gonty z płonących dachów, sprawiając, że morze ognia z każdą chwilą wzrastało w każdym kierunku.
Skala zniszczeń była olbrzymia. Jak pisała tarnowska prasa: „z kilkuset domów pozostały tylko kominy, które jak ręce pogorzelców błagalnie ku niebu wyciągnięte świadczą jedynie o rozmiarze klęski”.
Akcja ratunkowa
Sytuacja stała się krytyczna, gdy członkowie ochotniczej straży musieli opuścić swoje posterunki, by ratować własne rodziny i dobytek. Jak odnotowano w prasie: „gdyby nie nadjechała straż nawojowska, to nie byłbym w stanie ognia na resztę miasta wstrzymać, bo z popłochem publiczności wzrastał i popłoch w straży”.
Dzięki pomocy straży ogniowych z okolicznych miejscowości (Jazowsko, Tymbark, Nawojowa) oraz większych miast, takich jak Tarnów i Kraków, udało się ocalić farę oraz kościół jezuicki. Nie udało się natomiast uratować starego ratusza, w którym przechowywano bezcenne dokumenty.

Skutki i odbudowa miasta
W całej Galicji zdarzenie to wzbudziło ogromną falę pomocy dla zniszczonego Nowego Sącza. Klęska wymusiła jednak przyspieszoną modernizację miasta. Zmiana wyglądu ulic, w tym głównie dzisiejszej ulicy Jagiellońskiej, wiązała się bezpośrednio z koniecznością odbudowy po katastrofie.
W miejscu zniszczonych budynków zaczęły powstawać nowe kamienice i gmachy w stylu secesyjno-eklektycznym, które nadały miastu nowy charakter. Do najważniejszych obiektów powstałych w tym okresie należą:
| Obiekt | Data budowy |
|---|---|
| Jagiellońska 1 (dekoracja rzeźbiarska Stanisława Wójcika) | 1900-1901 |
| Jagiellońska 3 (projekt Juliana Niedzielskiego) | ok. 1895 |
| Jagiellońska 14 - Imperial (projekt Stanisława Eljasza Radzikowskiego) | 1895 |
| Jagiellońska 26 - Kasa Oszczędności (projekt Karola Knausa) | 1891-1892 |
Pożar z 1894 roku na zawsze zmienił oblicze Nowego Sącza, kończąc epokę, w której drewniana zabudowa i brak nowoczesnych systemów przeciwpożarowych stanowiły stałe zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.