Aleja Komisji Edukacji Narodowej, zarówno w Warszawie, jak i w Stalowej Woli, była miejscem kilku znaczących zdarzeń pożarowych. Te incydenty różniły się skalą, przyczynami i konsekwencjami, ale każdy z nich stanowił poważne wyzwanie dla służb ratunkowych i mieszkańców.
Długotrwałe skutki pożaru instalacji elektrycznej przy al. KEN 36 w Warszawie
Przebieg pożaru i początkowe zniszczenia
Na skutek pożaru instalacji elektrycznej, który wybuchł pod koniec maja, jedna z klatek bloku przy al. KEN 36 nadal wygląda jak pogorzelisko. Pożar wybuchł na wysokości 9. piętra i zniszczył instalację w całym pionie 15-piętrowego budynku. Skutkami pożaru są okopcone korytarze, odpadające tynki i spalone instalacje. Prawie pół roku po zdarzeniu, jedna z trzech klatek schodowych w budynku nadal wygląda jakby ogień zgasł tam przed chwilą, z osmalonymi ścianami, zwęglonymi drzwiami szybów elektrycznych i wystającymi kablami.

Problemy mieszkańców i tymczasowe rozwiązania
Przez to do tej pory nie działają obie windy w uszkodzonej klatce. Mieszkańcy muszą wchodzić po schodach nawet na 15. piętro albo przejść naokoło budynku do sąsiedniej klatki, w której i tak zazwyczaj jedna winda nie działa. Mieszkańcy bloku przy al. KEN 36 nie mają już sił wchodzić codziennie po schodach, co jest szczególnie uciążliwe. Beata Dorf (39 l.) musi codziennie wchodzić z zakupami na 9. piętro.
Po pożarze zamontowano tymczasową instalację elektryczną. Jednakże moc przydzielona na każde mieszkanie jest za niska, co uniemożliwia normalne korzystanie ze sprzętu elektrycznego. Mieszkańcy zgłaszają, że nie mogą jednocześnie robić prania i gotować wody w czajniku. Nie ma też możliwości korzystania z kuchni elektrycznych; muszą używać małych kuchenek indukcyjnych, co utrudnia przygotowanie obiadu dla całej rodziny.
Opóźnienia w remoncie
Andrzej Stępień (61 l.), prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Przy Metrze", zapewnia, że montaż nowej instalacji ma się zakończyć w listopadzie. Wyjaśnił, że nie mogli wcześniej przystąpić do remontu, ponieważ cały czerwiec i lipiec czynności w bloku prowadziła policja, strażacy i ubezpieczyciel. Ponadto konieczne było ogłoszenie przetargów na każdą z prac, które rozpoczęto dopiero w sierpniu.
Poważny pożar mieszkania przy al. KEN 14 w Stalowej Woli
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
W piątek, 18 listopada 2022 roku, kilka minut po północy na stanowisko dowodzenia wpłynęło zgłoszenie o pożarze mieszkania w bloku na ulicy Komisji Edukacji Narodowej numer 14 w Stalowej Woli. Przed przybyciem służb ratunkowych panowało bardzo duże zadymienie, a lokatorzy powychodzili z mieszkań na balkony wołając o pomoc.
Na miejsce skierowano dziewięć wozów bojowych straży pożarnej, patrol policji oraz karetkę pogotowia. Po przybyciu strażacy weszli w aparatach powietrznych do palącego się mieszkania na II piętrze, gdzie pożar gaszono wodą. Początkowo działaniami straży pożarnej kierował starszy kapitan Sabat Damian, po chwili dowodzenie przejął dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej przy Alejach Jana Pawła II młodszy brygadier Marcin Wróblewski.
Bezpieczna ewakuacja. Unikaj ognia jak ognia! Pożar w moim mieszkaniu
Skutki pożaru i ewakuacja
Z palącego się mieszkania wyprowadzono poszkodowanego lokatora, który doznał poparzeń. Ewakuowano mieszkańców klatki schodowej oraz przyległych mieszkań, a starszym osobom strażacy i policja pomagali opuścić mieszkania. Jak informują strażacy, z bloku ewakuowano około 35 osób. Z uwagi na minusową temperaturę panującą na zewnątrz, zadysponowano specjalnie miejski autobus MZK, w którym ewakuowani mieszkańcy przeczekali do zakończenia akcji. Całkowitemu spaleniu uległo mieszkanie na II piętrze, a w sąsiednim lokum zaczęły palić się drzwi. Cała klatka schodowa została okopcona.
W pożarze ranne zostały łącznie trzy osoby, które w poważnym stanie przewieziono do szpitala.
Szacowanie strat i dalsze kroki
Przyczyna pożaru nie została ustalona. Straty spalonego mieszkania oszacowano wstępnie na 250 tysięcy złotych. Na miejsce skierowany został biegły z zakresu pożarnictwa. Wspólnie z inspektorem nadzoru budowlanego ma zostać podjęta decyzja co dalej z mieszkaniami - czy zostaną dopuszczone do użytku i czy mieszkańcy będą mogli do nich powrócić.
Pożar na balkonie przy al. KEN w Kabatach - ostrzeżenie przed grillowaniem
Okoliczności zdarzenia i interwencja straży
Niedogaszony grill miał być przyczyną nocnego pożaru na balkonie bloku przy alei Komisji Edukacji Narodowej na Kabatach. Zdarzenie miało miejsce o godzinie 2:39, kiedy to zgłoszenie o zadymieniu na balkonie wpłynęło do Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. Czytelnik, pan Sławomir, będący świadkiem pożaru, w pierwszej chwili pomyślał, że pali się Las Kabacki. Na tarasie na trzecim piętrze budynku zapaliła się drewniana donica.
Na miejsce pojechały trzy zastępy straży pożarnej, które ugasiły drewnianą donicę. Strażacy użyli wysięgnika, by zlokalizować źródło dymu. Wszystko wskazuje na to, że ogień powstał od niezagaszonego grilla węglowego, używanego przez sprawców, którym w środku nocy zachciało się pieczonych kiełbasek. Sąsiedzi opowiadają, że przed przyjazdem straży pożarnej wyczuli zapach ogniska. Jak się dowiedziano nieoficjalnie, do pożaru doszło w mieszkaniu wynajmowanym przez lokatorów. Tym razem nikomu nic się nie stało.
Naruszenie regulaminu spółdzielni
Spółdzielnia mieszkaniowa KEN-Ursynów, będąca zarządcą domu, określiła to zdarzenie jako "brak odpowiedzialności!", podkreślając, że gotowanie czy imprezowanie powinno odbywać się w domu. Jest to pierwszy pożar w jej bloku od ponad 20 lat. W regulaminie korzystania z lokali znajduje się zapis o całkowitym zakazie przyrządzania potraw na balkonie, zarówno na grillach elektrycznych, jak i węglowych, a także wszelkich innych urządzeniach. Zapis ten został złamany przez nocnych imprezowiczów, a spółdzielnia rozważa wyciągnięcie konsekwencji wobec sprawców.
Ryzyka związane z grillowaniem na balkonach
Spółdzielnie i wspólnoty przypominają, że korzystanie z grilla węglowego, a czasem również elektrycznego, jest na tarasach i balkonach surowo zakazane. Korzystanie z grilla elektrycznego na balkonach to przede wszystkim uciążliwość zapachowa, choć niebezpieczeństwo pożaru również istnieje. Jednak korzystanie na balkonie z grilla węglowego to już znacznie poważniejsza sprawa. W tym przypadku, dobrze, że jeden z sąsiadów zauważył pożar, powiadomił służby, a ogień nie przeniósł się na inne balkony.