Pożary lasów w Australii, które szalały niemal nieprzerwanie przez pół roku, stały się symbolem bezradności służb ratowniczych wobec potężnych sił natury. Poprzedzony trzyletnią suszą kataklizm został częściowo wyhamowany dopiero w pierwszej połowie lutego 2020 roku dzięki ulewnym deszczom. W obliczu ekstremalnych warunków jedyną technologią, która okazała się skuteczna w dokumentowaniu i analizie sytuacji, były zdjęcia satelitarne.

Dlaczego obserwacja z orbity jest niezastąpiona?
Obrazowanie satelitarne stanowi jedyne w pełni wiarygodne źródło danych o rozwoju sytuacji na tak ogromnym terenie. W porównaniu z tradycyjnym lotnictwem, satelity oferują szereg przewag:
- Koszty i organizacja: Pozyskanie zdjęć satelitarnych jest nieporównywalnie tańsze niż kosztowne operacje lotnicze.
- Aktualność: Obrazowania satelitarne pozwalają śledzić zmiany w czasie rzeczywistym bez generowania lawinowego wzrostu wydatków.
- Jakość danych: Współczesne sensory satelitarne dostarczają materiały o wysokiej jakości technicznej, co czyni je kluczowymi w rolnictwie, spedycji oraz zarządzaniu kryzysowym.
Dane pozyskiwane z orbity, m.in. przez instrumenty MODIS na satelitach Aqua i Terra czy system VIIRS na Suomi NPP, są kluczowe w procesie szacowania strat, ewakuacji ludności oraz przewidywania kierunków rozprzestrzeniania się żywiołu.

Monitorowanie skutków i zagrożeń wtórnych
Satelity nie służą jedynie do wykrywania płomieni. Pozwalają one na bieżący monitoring rozprzestrzeniających się chmur dymu, popiołu oraz gazów trujących, takich jak tlenek węgla. Jest to niezwykle istotne dla zdrowia mieszkańców i zwierząt na terenach oddalonych od samego ognia.
Skala pożarów była tak ogromna, że doprowadziła do powstania tzw. pirokumulonimbusów - masywnych chmur burzowych wywołanych przez ciepło emitowane przez płomienie. Chmury te wpłynęły na zaburzenia pogodowe w skali globalnej, a dym z australijskich pożarów dostał się nawet do stratosfery, okrążając Ziemię.
Prognozowanie i ocena ryzyka: NDVI
Kluczowym narzędziem w analizie podatności terenu na pożar jest wskaźnik NDVI (Normalized Difference Vegetation Index). Pozwala on badać:
- Ilość roślin zielonych oraz zawartość wody w roślinności.
- Procesy fotosyntezy (identyfikacja wyschniętej roślinności, będącej „paliwem” dla ognia).
Już w 2007 roku Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) ostrzegał, że południowo-wschodnia Australia będzie narażona na pożary o skali niespotykanej w historii. Analizy satelitarne potwierdziły te prognozy, wskazując na wzrost potencjału pożarów w związku z ekstremalną suszą.
Animacja satelity CALIPSO NASA pokazuje dym z pożarów w Australii rozprzestrzeniający się na wysokie i dalekie tereny wschodnie
Wyzwania w interpretacji danych
Systemy monitoringu, takie jak aplikacja NASA Worldview, umożliwiają przeglądanie tysięcy warstw zdjęć satelitarnych. Eksperci przestrzegają jednak przed błędną interpretacją danych. Istnieje ryzyko tzw. „fałszywych alarmów pożarowych”, które mogą być generowane przez silnie nagrzane obiekty, np. asfaltowe drogi. Dlatego istotna jest praca wyspecjalizowanych centrów badawczych, które dokonują weryfikacji sygnałów pochodzących z orbity.