W Kędzierzynie-Koźlu doszło do poważnego incydentu na terenie Zakładów Azotowych Kędzierzyn (ZAK) SA, należących do Grupy Azoty. Strażacy interweniowali na terenie zakładów przy ulicy Mostowej, gdzie w początkowej fazie pożaru słup czarnego dymu widoczny był z dużej odległości. Akcję gaśniczą prowadziła zakładowa straż pożarna, wspomagana przez jednostki Państwowej Straży Pożarnej. Incydent, który miał miejsce 13 sierpnia 2014 roku, obejmował pożar chłodni kominowej oraz wybuch wodoru na wydziale amoniaku.

Szczegóły Incydentu na Wydziale Amoniaku
Komunikat w sprawie incydentu wystosowała Grupa Azoty ZAK. W nim potwierdzono, że „w Wydziale Amoniaku, na terenie budowy nowej kompresorowni realizowanej przez podmiot zewnętrzny, miał miejsce pożar chłodni kominowej”. Rzecznik prasowy ZAK SA w Kędzierzynie-Koźlu, Alicja Górska, potwierdziła również, że „w Grupie Azoty ZAK S.A. na wydziale amoniaku doszło do niewielkiego rozszczelnienia i wybuchu wodoru”. Początkowe informacje wskazywały, że w wyniku pożaru na terenie budowy nowej kompresorowni w wydziale amoniaku nikt nie odniósł obrażeń, jednak późniejsze doniesienia mówiły o poszkodowanych osobach.
Akcja Ratownicza i Gaśnicza
Akcję gaśniczą prowadziła zakładowa straż pożarna, wspierana przez jednostki Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce zdarzenia wysłano łącznie kilkanaście zastępów straży pożarnej, w tym 17 jednostek według dyżurnego KW Państwowej Straży Pożarnej w Opolu. Mł. asp. Damian Skowroński z Państwowej Straży Pożarnej (PSP) poinformował, że w akcji ratowniczej brało udział 13 pojazdów straży pożarnej, w tym grupa specjalistyczna ratownictwa chemiczno-ekologicznego.
„Sytuacja jest pod kontrolą, ogień jest w trakcie dogaszania” - informowała Grupa Azoty ZAK. Pożar został szybko opanowany, a akcja gaśnicza trwała kilka godzin. Działania straży zostały zakończone po godzinie 16:00.
Stan Bezpieczeństwa i Bilans Poszkodowanych
Na wstępnym etapie zdarzenia Grupa Azoty ZAK informowała, że „nie ma i nie było zagrożenia dla pracowników”, a także, że „pożar został już opanowany, nie ma zagrożenia dla okolicznych mieszkańców”. Alicja Górska zapewniła, że „sytuacja jest opanowana, wodór w tej chwili się wypala”, a teren zakładu jest monitorowany i zabezpieczony zgodnie z procedurami, co wyklucza zagrożenie dla mieszkańców.
Jednak zastępca komendanta powiatowego PSP w Kędzierzynie-Koźlu, bryg. Zygfryd Steuer, poinformował, że poszkodowanych zostało osiem osób. Dwie osoby zostały odwiezione do szpitala, a sześć opatrzono na miejscu. Były to laborantki pracujące w budynku obok instalacji, która uległa awarii. Wybuch spowodował, że wypadły w nim szyby, a odłamki szkła poraniły kobiety.
Bryg. Zygfryd Steuer zapewnił również, że po zakończeniu akcji „sprawdziliśmy, czy nie wydzielają się gdzieś inne gazy. Nic takiego nie stwierdzono. Nie ma więc zagrożenia dla zakładu i mieszkańców miasta.”

Przyczyny Incydentu i Dalsze Działania
Alicja Górska z Grupy Azoty ZAK SA dodała, że „będą badane przyczyny rozszczelnienia”. Na miejsce zdarzenia przyjechali pracownicy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w celu przeprowadzenia kontroli. Bryg. Zygfryd Steuer, pytany o przyczyny wybuchu, stwierdził: „Na podstawie przebiegu zdarzeń można przypuszczać, że doszło do pęknięcia rury instalacji. Wodór ma to do siebie, że gdy wydostaje się na zewnątrz, to od razu się zapala”. Zaznaczył jednak, że w tamtej chwili trudno było z pewnością określić, co było przyczyną awarii.
Po zakończeniu działań ratowniczych, na terenie ZAK SA pozostała zakładowa służba ratownicza, która dozoruje miejsce wybuchu. „Do pracy przystąpiły też ekipy remontowe, które mają m.in. sprawdzić instalację, w której doszło do awarii” - dopowiedział Steuer, podkreślając działania mające na celu przywrócenie bezpieczeństwa i funkcjonowania instalacji.
tags: #pozar #azoty #kedzierzyn #kozle