We wtorek, tuż przed godziną 23:00, doszło do pożaru na dachu Bazyliki Mariackiej w Chełmie. Ogień, choć niewielki, mógł doprowadzić do poważniejszych zniszczeń, gdyby nie szybka reakcja świadka i sprawna akcja służb.
Szybka reakcja świadka i wstępne działania
Ogień wybuchł we wtorek tuż przed godziną 23.00. Zgłoszenie o pożarze poszycia dachowego chełmskiej Bazyliki Mariackiej strażacy odebrali o godzinie 22:50. Palił się fragment zewnętrznego rusztowania na dachu świątyni, gdzie trwają obecnie prace renowacyjne. Ogień zauważył Szymon, który razem z kolegami wracał tamtędy do domu. Ten młody człowiek wykazał się wzorową postawą, szybko pobiegł na plebanię i zaalarmował księży.
Jak relacjonuje świadek: „Jeden ksiądz zadzwonił po straż pożarną, a ja z drugim wbiegliśmy po rusztowaniu, żeby zacząć gasić ten pożar.” Ksiądz Jan Tadyniewicz potwierdza, że sytuacja była bardzo poważna, ponieważ płomienie miały już około metra wysokości. Dzięki szybkiej interwencji Szymona i księży, udało się podjąć wstępne działania gaśnicze jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.

Działania straży pożarnej i ustalenia na miejscu
Straż pożarna przyjechała bardzo szybko, w przeciągu zaledwie kilku minut od zgłoszenia. Na miejscu zdarzenia obecne było również pogotowie energetyczne. Oficer prasowy KM PSP w Chełmie, mł. bryg. Wojciech Chudoba, informuje: „Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono pożar na dachu bazyliki. W okolicy reflektora oświetlającego bazylikę zapaliła się murarska kastra i wiadro z tworzywa sztucznego.”
Strażacy, korzystając z rusztowania, weszli na dach kościoła i ugasili pożar gaśnicą. Następnie odłączono oświetlenie zewnętrzne budynku i dokładnie sprawdzono poszycie dachu również od wewnątrz, aby upewnić się, że nie ma dalszego zagrożenia. Stwierdzono, że zagrożenia nie ma, a płomienie zostały dogaszone.
Przyczyny pożaru i jego konsekwencje
Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zapalenie się plastikowego pojemnika na zaprawę oraz kastry, pozostawionych przez budowlańców tuż przy reflektorze oświetlającym kościół w nocy. Reflektor, nagrzewając się, stopił plastik, co doprowadziło do zapłonu.
Na szczęście, w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany. Uszkodzony został jedynie reflektor. Jak podkreślają strażacy, tylko dzięki temu, że ogień został szybko zauważony i natychmiast podjęto działania, nie doszło do większego pożaru i dużych zniszczeń. Obecnie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające w celu ustalenia wszystkich okoliczności tego zdarzenia.
