W poniedziałek, 9 września, wieczorem doszło do pożaru jednego z domów przy ulicy Wyszyńskiego w Białymstoku. Informacja o pożarze pojawiła się około godziny 21:30. Na szczęście, jak ustalono, nikt nie został poszkodowany w wyniku zdarzenia.

Szczegóły zdarzenia i akcji gaśniczej
Chronologia i siły zaangażowane
Na miejsce zdarzenia najpierw przyjechała Policja, która zabezpieczyła ruch, ponieważ pożar był bardzo blisko ruchliwej ulicy i był dość duży. Chwilę później zjawili się strażacy, którzy bez straty czasu przystąpili do akcji gaśniczej. W akcji gaśniczej brało udział siedem zastępów straży pożarnej.
Zanim jednostki przybyły na miejsce zdarzenia, ogień objął już cały budynek i postawił na nogi mieszkańców sąsiednich domów i bloków. Strażacy musieli przystąpić do akcji gaśniczej także w sąsiednim budynku, ponieważ to również opuszczony drewniany dom, na który spadły palące się liście z drzew.
W akcji brało udział pięć zastępów Straży Pożarnej, w tym strażacy z OSP Klepacze. Jak usłyszano na miejscu, była to już ich czwarta akcja tego dnia, czyli w poniedziałek, 9 września.

Stan budynku i osoby poszkodowane
Jak ustalono, drewniany budynek, który uległ pożarowi, był pustostanem, w którym nikt nie mieszkał, ale zbierały się tam i nocowały osoby bezdomne. W momencie pożaru wewnątrz przebywało pięć osób, które zostały szybko wyprowadzone z płonącego domu i nikomu na szczęście nic się nie stało. Strażacy poinformowali, że w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał.
Kontekst i wcześniejsze incydenty
Powtarzające się pożary
To już nie pierwszy pożar na tym osiedlu. Niecały rok temu, również przy ulicy Wyszyńskiego w Białymstoku zapalił się opuszczony dom. Od lat w okolicy dzielnicy Bema wybuchają pożary, nawet w takich budynkach, w których nie ma kompletnie nikogo i nie ma żadnej instalacji, ani grzewczej, ani elektrycznej. Charakterystyczne jest, że w szybkim czasie po pożarze w okolicy powstają bloki wielorodzinne.
Spekulacje i komentarze mieszkańców
Z relacji mieszkańców wynika, że "do tego domu co raz przyjeżdżała Policja, bo libacje były. Niby dom pusty, a praktycznie każdego dnia trzeba było interwencji do tych, co tu biesiadowali. Kwestią czasu było, że ten dom się zapali." Podkreślono również, że "tak było i poprzednimi razami, jak się paliły stare opuszczone domy."
Pojawiły się również spekulacje dotyczące celowości takich pożarów: "Dom drewniany się spali, strażacy resztę rozbiorą i nie trzeba będzie bawić się w papierki do burzenia, czy rozbiórki. Bo po pożarze przecież domek rozbiorą i zburzą strażacy." Policja praktycznie od razu przystąpiła do poszukiwań potencjalnych podpalaczy.
Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj
tags: #pozar #bialystok #wyszynskiego