Białystok i jego okolice były w ostatnich latach sceną wielu tragicznych pożarów, w których życie straciły osoby cywilne oraz strażacy. Przedstawiamy zestawienie najważniejszych informacji na temat tych zdarzeń, akcji ratunkowych oraz toczących się śledztw.
Pożary domów mieszkalnych z ofiarami śmiertelnymi
Tragedia w Choroszczy: śmierć czterech osób
W niedzielę wieczorem, około godziny 22:30, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w Choroszczy, który pochłonął życie czterech osób - 45-letniego ojca oraz trójki dzieci w wieku 3, 8 i 10 lat. Zgłoszenie o pożarze poprzedziło zawiadomienie o awanturze domowej. Matka dzieci i żona mężczyzny, która uciekła z domu po awanturze, wezwała policjantów na interwencję. Funkcjonariusze dotarli na miejsce sześć minut po zgłoszeniu, jednak budynek był już na tyle objęty ogniem, że nie mogli wejść do środka.
Po częściowym ugaszeniu ognia i przeszukaniu domu, ratownicy odnaleźli i ewakuowali wszystkie poszkodowane osoby, które były już bez oznak życiowych. Pogotowie ratunkowe potwierdziło zgon całej czwórki. Przyczyna pożaru będzie ustalana w śledztwie przez biegłego z zakresu pożarnictwa. Ciała trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej w celu przeprowadzenia sekcji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Białymstoku ze względu na wagę sprawy. Gmina Choroszcz zadeklarowała pomoc kobiecie, której rodzina zginęła w pożarze, oferując mieszkanie zastępcze i wsparcie finansowe. Kobieta jest obecnie pod opieką swojej rodziny. Pomocą psychologiczno-pedagogiczną objęto dzieci z przedszkola w Choroszczy, do którego uczęszczało najmłodsze dziecko, oraz kolegów starszych dzieci ze szkół w Białymstoku. Rodzina mieszkała w Choroszczy od kilku lat, a wcześniej małżonkowie pracowali za granicą. Od końca 2022 roku założona była tzw. niebieska karta, o której poinformowany był Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Choroszczy.
Pożar na rogu ulic Łomżyńskiej i Grunwaldzkiej
W nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 2:30, spłonął drewniany dom na rogu ulic Łomżyńskiej i Grunwaldzkiej w Białymstoku. W pożarze śmierć poniosły dwie osoby, a trzy udało się uratować. Jednym z pierwszych na miejscu był strażak, który mieszkał w pobliskim bloku. Wcześniej słychać było przeraźliwy krzyk dziewczyny, który zbudził sąsiadów. Kiedy strażak przybiegł na miejsce, inni sąsiedzi namawiali dziewczynę, aby wyskoczyła z okna na poddaszu. Strażacy uratowali znajdujące się na piętrze budynku dziewczynę i dwóch mężczyzn. Na parterze znaleziono ciała dwóch osób, które nie zostały jeszcze zidentyfikowane. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, ogień na dole budynku uniemożliwiał wejście do środka, a zagrożenie stwarzał również strop zajęty pożarem.
Inne tragiczne pożary domów
- W czwartek, po godzinie 22:30, w pożarze drewnianego domu i budynku gospodarczego zginęli 66-letni mężczyzna i 73-letnia kobieta. Akcja gaśnicza trwała około pięciu godzin, uczestniczyło w niej 40 strażaków. Okoliczności zdarzenia nie są jeszcze znane.
- Przy ul. Boboli w Białymstoku zginął 33-letni mężczyzna w tragicznym pożarze.
- Na Leśnej Dolinie w Białymstoku, przy ulicy Armii Krajowej, strażacy wynieśli poparzonego mężczyznę z płonącego mieszkania, ale niestety nie przeżył.
- W nocy w pożarze domu przy ul. Ciołkowskiego w Białymstoku zginęła kobieta.
- Podczas gaszenia pożaru domu przy ul. Południowej w Białymstoku, na osiedlu Kawaleryjskie, strażacy znaleźli ciało mężczyzny.
- W Uhowie w powiecie białostockim w pożarze domu zginął 65-letni mężczyzna.

Śmierć strażaków w akcji
Maj 2017 roku przyniósł tragedię dla białostockiej straży pożarnej. Podczas akcji gaśniczej w magazynach na Dojlidach zginęło dwóch strażaków: 26-letni Przemysław Piotrowski i 29-letni Marek Giro. Obaj służyli w Państwowej Straży Pożarnej od 2013 roku w stopniu sekcyjnego. Była to tragedia niespotykana na Podlasiu od 25 lat. Przemysław Piotrowski osierocił kilkumiesięczne dziecko, Marek Giro miał zostać ojcem.
Zgłoszenie o pożarze obiektu magazynowanego przy ulicy Dojnowskiej wpłynęło o godzinie 18:41. Podczas prowadzenia działań, strażacy dostali się na podwieszony sufit zainstalowany nad kondygnacją parterową. Sufit ten uległ oberwaniu, jeden ze strażaków spadł i poniósł śmierć. Śledztwo w sprawie wypadku trwało kilka lat. Ostatecznie na ławie oskarżonych zasiadła tylko jedna osoba, która po długim procesie sąd skazał prawomocnie na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 5 tys. złotych grzywny. Organizowane były zbiórki i akcje pomocowe dla rodzin zmarłych strażaków.
Dojazd do pożaru i akcja gaśnicza 562[D]21 i 562[D]25 JRG Świebodzice
Inne poważne pożary w regionie
Białostocczyzna zmagała się również z innymi znaczącymi pożarami, które choć nie zawsze pociągały za sobą ofiary śmiertelne, stanowiły poważne wyzwanie dla służb ratunkowych:
- Pożar obiektu magazynowanego przy ulicy Dojnowskiej w Białymstoku.
- Duży pożar w Dąbrowie Białostockiej w dawnym budynku domu kultury przy ul. Tysiąclecia, gdzie świadkowie mówili o wybuchu. Na miejscu było 17 zastępów straży pożarnej.
- Duży pożar kompleksu hotelowego w Bobrowej pod Białymstokiem (gm. Zabłudów), gdzie w akcji brało udział 12 zastępów straży pożarnej.
- Pożar domu w Wasilkowie przy ul. Białostockiej, który spłonął doszczętnie. Na miejscu pracowało pięć zastępów straży.
- Olbrzymi pożar hali do badmintona w Białymstoku (Badders Badminton Club), gdzie 13 zastępów straży walczyło z ogniem.
Wypalanie traw i kampanie prewencyjne
Mimo zakazów i kar, sezon pożarów traw w Podlaskiem wciąż trwa, choć statystyki wskazują na pewną poprawę. Państwowa Straż Pożarna co roku uruchamia ogólnopolską kampanię "Stop Pożarom Traw", apelując o rozsądek. W ramach działań prewencyjnych, potrzebujący Podlasianie otrzymali pięć tysięcy bezpłatnych czujników dymu i tlenku węgla.