W niedzielę, 13 lipca wieczorem, mieszkańcy Mińska Mazowieckiego byli świadkami przerażającego widowiska, gdy doszło do pożaru hali produkcyjno-magazynowej przy ulicy Dźwigowej. Ogień, który błyskawicznie rozprzestrzenił się w obiekcie, strawił halę zajmującą się produkcją folii i opakowań z tworzyw sztucznych.
Początek i rozwój zdarzenia
Zgłoszenie o pożarze otrzymano po godzinie 19:30. Ogień objął halę produkcyjną o wymiarach 50 na 80 metrów, w której produkowano opakowania foliowe. Według rzecznika MSWiA Jacka Dobrzyńskiego, ogień objął cały obiekt, czyli powierzchnię 5 000 m². Nad miastem zaczęły unosić się kłęby czarnego dymu, co świadczyło o skali żywiołu. Na szczęście, w pożarze nikt nie został poszkodowany; wszyscy znajdujący się w hali produkcyjnej i w jej okolicach samodzielnie się ewakuowali przed przyjazdem straży pożarnej.

Akcja gaśnicza - skala i wyzwania
Pierwsze jednostki straży pożarnej przybyły na miejsce zdarzenia już po 5 minutach od zgłoszenia. Początkowe działania polegały na obronie pobliskich budynków, w których składowano łatwopalne materiały. Jak poinformował zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbryg. Józef Galica, udało się uratować sąsiednią halę, gdzie znajdowały się materiały higieniczne. Pożar był bardzo skomplikowany, między innymi ze względu na bardzo duże rozmiary hali (ponad 4 tysiące metrów kwadratowych) oraz palące się półprodukty do produkcji opakowań foliowych i obecność gazu wewnątrz obiektu. W szczytowym momencie w akcji gaszenia brało udział 60 zastępów straży pożarnej, czyli około 280-300 ludzi.
Rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski podkreślił, że na miejscu działało około 150 strażaków i 46 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego. W działaniach wykorzystywano drabiny mechaniczne oraz samochód dowodzenia i łączności. Do akcji zadysponowano również pluton „Fabryka” z powiatu otwockiego, w skład którego weszły jednostki JRG Otwock, OSP Otwock Jabłonna, OSP Świdry Małe i OSP Karczew. Akcja gaśnicza była intensywna i prowadzona zarówno z poziomu ziemi, jak i z wysokości.

Około godziny 1 w nocy pożar został opanowany, jednak dogaszanie pogorzeliska trwało przez całą noc i poniedziałek, 14 lipca. Nadbryg. Józef Galica przekazał, że dogaszane są zarzewia ognia widoczne z zewnątrz. Podczas działań wykorzystano urządzenia Mobil Lab, które, jak zapewnił nadbryg. Galica, nie stwierdziły substancji mogących zagrażać zdrowiu i życiu mieszkańców.
Wybuch pyłu węglowego
Alerty i bezpieczeństwo mieszkańców
W związku z pożarem, straż pożarna apelowała do mieszkańców Mińska Mazowieckiego i okolic o nieotwieranie okien i drzwi mieszkań, a także o unikanie przebywania na otwartej przestrzeni w pobliżu miejsca zdarzenia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało alert do mieszkańców powiatu mińskiego: „Uwaga! Pożar hali magazynowej w Mińsku Mazowieckim (ul. Dźwigowa). Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Nie otwieraj okien.”
Stołeczna policja poinformowała, że na miejscu obecni byli funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim oraz z Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. Policjanci zabezpieczali teren objęty pożarem, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim osobom. Apelowano o stosowanie się do poleceń służb i niezbliżanie się do budynków objętych pożarem, a także o nie naruszanie wyznaczonych stref.
Dochodzenie w sprawie przyczyn i skutków pożaru
Dotychczas nie ustalono przyczyn pożaru. Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński zaapelował o „powstrzymanie się od jakichkolwiek spekulacji na temat przyczyny pożaru w Mińsku Mazowieckim”. Podkreślił, że okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie zbadane i wyjaśnione przez biegłych z zakresu pożarnictwa po zakończeniu akcji gaśniczej. Jednocześnie ostrzegał przed dezinformacją i fake newsami pojawiającymi się w tym temacie.
Śledztwo w sprawie pożaru hali produkcyjno-magazynowej przy ul. Dźwigowej w Mińsku Mazowieckim rozpoczęła Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim, jak przekazał prok. Krzysztof Czyżewski, szef Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Pożar został określony jako „zdarzenie zagrażające mieniu w wielkich rozmiarach”, a wstępna szacunkowa wysokość strat to około 50 mln zł. Śledztwo prowadzone jest w kierunku czynu z art. 163 par. 1 pkt 1 kodeksu karnego, czyli „sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego”.

Czynności procesowe wykonywane są przez prokuratora oraz funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Trwają intensywne przesłuchania świadków i pracowników przedsiębiorstwa, a także analizowane są zapisy z kamer CCTV. W godzinach popołudniowych 14 lipca prokurator wraz z policjantami i biegłym z zakresu pożarnictwa rozpoczęli oględziny zewnętrzne hali produkcyjnej z wykorzystaniem UAV (drona). Oględziny wnętrza hali zostaną podjęte po decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa funkcjonariuszy.
Swoje czynności prowadzi w tej sprawie również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), która analizuje i weryfikuje wszystkie informacje na ten temat. Sprawa traktowana jest „niezmiernie poważnie i priorytetowo”, jak podkreśla Jacek Dobrzyński, rzecznik szefa MSWiA i ministra koordynatora służb specjalnych. Policja apeluje o kontakt do osób, które mogą mieć jakąkolwiek wiedzę na temat przyczyn pojawienia się ognia, prosząc o zgłaszanie się do Komendy Powiatowej Policji w Mińsku.
Skutki i zniszczenia
Z dotychczasowych komunikatów wynika, że zniszczona została konstrukcja hali w środku, a dach budynku zapadł się do środka. Mimo ogromnego pożaru i zniszczeń, najważniejsze jest to, że nikt nie został poszkodowany. Ponadto, w pobliżu rzeki Srebrna prewencyjnie założono zapory absorpcyjne, aby nie dopuścić do zanieczyszczenia jej wodami popożarowymi.
tags: #pozar #bloku #minsk #mazowiecki