Pożar budynku socjalnego w Zdzieszowicach: Ewakuacja i walka z ogniem

W nocy z wtorku na środę, około godziny 2:00, w Zdzieszowicach przy ulicy Nowej wybuchł poważny pożar w budynku socjalnym. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o godzinie 02:12. Obiekt, będący własnością gminy, zamieszkiwały osoby o najniższych dochodach. W wyniku pożaru ewakuowano 19 osób, a dwie z nich wymagały specjalistycznej pomocy medycznej i trafiły do szpitala.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

Kiedy pierwsze jednostki straży pożarnej dotarły na miejsce, ogniem zajęte było już pierwsze i częściowo drugie piętro budynku. Ogień, jak ustalono, zaczął rozprzestrzeniać się od pierwszego piętra. W akcji gaśniczo-ratowniczej uczestniczyło ponad 15 zastępów straży pożarnej z terenu dwóch powiatów, w tym jednostki zawodowe ze Zdzieszowic, Krapkowic, Kędzierzyna-Koźla i Opola, a także okoliczne jednostki OSP.

Zdjęcie płonącego budynku socjalnego w Zdzieszowicach z widocznymi płomieniami na piętrach

Większość mieszkańców spała, gdy w budynku pojawiły się płomienie. Jeden z lokatorów obudził się, wyczuwając dym w swoim mieszkaniu. Mężczyzna, wybiegając w piżamie na korytarz, zaczął walić pięścią po kolei we wszystkie drzwi sąsiadów, krzycząc, że się pali. W tym czasie klatka schodowa była już tak zadymiona, że oddychanie stało się niemożliwe. Tadeusz Staniuk, jeden z pogorzelców, przyznaje: "Tym łomotaniem uratował mi życie. Początkowo próbowałem uciekać klatką schodową, ale tam się już paliło. Udało mi się wyjść schodami ewakuacyjnymi. W mieszkaniu zostawiłem wszystko, co miałem."

Krzysztof Majdan, sąsiad pana Tadeusza, nie był w stanie wybiec z budynku. Jak relacjonował, na klatce schodowej było ciemno od dymu. Próbował oddychać, przykładając do ust zamoczony ręcznik, ale bezskutecznie. Stał przy oknie, próbując złapać powietrze, aż w końcu został uratowany przez strażaków, którzy podstawili mu drabinę.

Poszkodowani i pomoc medyczna

Łącznie dwie osoby zostały poszkodowane w wyniku pożaru. Jedna z nich doznała urazu kręgosłupa po tym, jak próbując się ratować, wyskoczyła z okna z drugiego piętra. Obrażenia były na tyle poważne, że poszkodowany trafił do szpitala. Strażacy znaleźli w budynku również nieprzytomną osobę, którą ewakuowali na zewnątrz. Konieczna była reanimacja, ale na szczęście udało się przywrócić funkcje życiowe. Obie ranne osoby zostały przewiezione do szpitala, co potwierdził mł. bryg. Lucjan Lubaszka ze straży pożarnej w Krapkowicach.

Działania gaśnicze i rozbiórkowe

Akcja gaśnicza trwała ponad 12 godzin. Na miejscu zdarzenia, oprócz dogaszania pożaru, prowadzone były pierwsze prace rozbiórkowe nadpalonych elementów budynku. Mundurowi musieli wyburzyć niektóre ścianki działowe oraz rozebrać regipsowe sufity, ponieważ pod nimi wciąż tlił się ogień. Strażacy usunęli z budynku spalone meble, a także wynieśli dwie butle gazowe, co zapobiegło dalszym zagrożeniom.

Strażacy w specjalistycznym sprzęcie prowadzący działania gaśnicze w mocno zadymionym budynku

Pożar hali sportowej w PSP nr 3. Kiedy w hali ponownie odbędą się zajęcia?

Stan budynku i dalsze losy mieszkańców

Budynek socjalny w Zdzieszowicach spłonął, a jego stan jest fatalny. Uszkodzeniu uległa znaczna część ścian i stropu, które muszą zostać usunięte. Ogień naruszył konstrukcję nośną - metalowe szyny wygięły się od wysokiej temperatury. Straty szacowane są na setki tysięcy złotych. Józef Nossol, inspektor nadzoru budowlanego w Krapkowicach, wydał decyzję o wyłączeniu budynku z użytkowania i zlecił przeprowadzenie badań przez rzeczoznawcę. Prawdopodobnie budynek przy ulicy Nowej nie będzie już nadawał się do zamieszkania i będzie musiał zostać wyburzony.

Wnętrze zniszczonego budynku po pożarze, widoczne spalone meble i uszkodzone ściany

Burmistrz Zdzieszowic, Sybila Zimerman, zapewniła poszkodowanym schronienie oraz wyżywienie w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 3. Z tej pomocy skorzystało 12 osób. Trzech poszkodowanych zdecydowało się zamieszkać u najbliższej rodziny, dwie osoby znalazły schronienie u znajomych, a dwie pozostałe osoby przebywają w szpitalu.

Przyczyna pożaru

W chwili obecnej przyczyna pojawienia się ognia w budynku socjalnym nie jest jeszcze znana. Będzie ona wyjaśniana w toku postępowania prowadzonego przez policję. Burmistrz Sybila Zimerman przypuszcza, że przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia.

tags: #pozar #budynku #socjalnego #w #zdzieszowicach #ewakuowano