Bydgoszcz wielokrotnie stawała się sceną poważnych incydentów pożarowych, wymagających zaangażowania znacznych sił Państwowej Straży Pożarnej. Od groźnych pożarów butli z gazem, przez płonące zakłady produkcyjne, po dramatyczne interwencje w kamienicach mieszkalnych - każde z tych zdarzeń stanowiło poważne wyzwanie dla służb ratunkowych.
Pożary w zakładach przy ulicy Wojska Polskiego 65
Na ulicy Wojska Polskiego 65 w Bydgoszczy doszło do kilku znaczących incydentów pożarowych. Jedno ze zgłoszeń do bydgoskich strażaków wpłynęło o godzinie 10.09 w piątek 13 stycznia, dotyczące pożaru w jednym z zakładów na terenie byłego Zachemu. Ze wstępnych informacji wynikało, że do pożaru doszło w lakierni, w zakładzie usytuowanym przed wiaduktem kolejowym.
Mieszkańcy Kapuścisk powiadomili redakcję o zdarzeniu, zaniepokojeni widokiem wozów strażackich jadących ulicą Wojska Polskiego. Na miejsce zadysponowano pięć zastępów strażaków. W chwili wybuchu pożaru w lakierni przebywało sześć osób. Jak przekazał st. kapitan Łukasz Bagniewski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, akcja gaśnicza koncentrowała się na opanowaniu ognia w obiekcie.

W innym incydencie, w nocy ze środy na czwartek, również przy ulicy Wojska Polskiego 65, doszło do pożaru w fabryce, konkretnie w hali produkcyjnej wytwórni pianek poliuretanowych. Działania gaśnicze prowadziło trzynaście zastępów straży pożarnej z Bydgoszczy i Solca Kujawskiego. Po przyjeździe na miejsce służby zastały mocno rozwinięty pożar. Strażacy podawali wodę i pianę gaśniczą, a także prowadzili działania w obronie budynku przylegającego do części produkcyjnej. Na szczęście w tym pożarze nikt nie ucierpiał. Przyczyny pojawienia się ognia na razie nie są znane. Konsekwencją tych zdarzeń były również utrudnienia w komunikacji - ulica Wojska Polskiego przez dwa dni była bez tramwajów.
Groźny pożar butli z gazem technicznym na ulicy Toruńskiej
Do bardzo poważnego pożaru doszło także na terenie jednej z firm przy ulicy Toruńskiej w Bydgoszczy. Na terenie rozlewni gazów technicznych zapaliło się kilkadziesiąt butli z gazem technicznym. Zgłoszenie o wybuchu butli z gazem wpłynęło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. Płonące butle, ułożone w specjalnych koszach i kontenerach, znajdowały się na zewnątrz. Tuż po wybuchu pożaru natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji wszystkich pracowników firmy.

Jak przekazał reporterowi RMF FM Karol Smarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, największym wyzwaniem dla strażaków było opanowanie płonących butli. Działania strażaków skupiały się przede wszystkim na rozbudowywaniu systemu dostarczania wody do chłodzenia, ponieważ do schładzania butli potrzebne były bardzo duże ilości wody. Strażacy korzystali z hydrantów znajdujących się w okolicy, a także budowali magistrale wodne z pobliskiej rzeki Brdy. Oficer prasowy przyznał, że butle stały w pozycji pionowej i paliły się w okolicach zaworów. Schładzanie butli odbywało się przy pomocy działek bezobsługowych, dostarczonych i umieszczonych na miejscu przez strażaków.
Na miejscu zdarzenia pracowało 39 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, czyli ponad 150 strażaków. Według wstępnych założeń, akcja gaśnicza mogła potrwać wiele godzin. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu, st. bryg., informowała po godzinie 22, że z początkowych 40 płonących butli, paliło się jeszcze osiem. Szacowano, że samo wypalanie może trwać co najmniej dobę, a proces schładzania butli potrwa kolejną dobę.
Wybuch gazu na ul. Grudziądzkiej w Bydgoszczy
Pożar w kamienicy przy ulicy Gdańskiej
W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:14, do stanowiska kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy wpłynęło zgłoszenie o zadymieniu w kamienicy przy ulicy Gdańskiej w centrum Bydgoszczy. W trakcie wyjazdu wozów bojowych z pobliskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 1 przy ulicy Pomorskiej, wpływały kolejne informacje mówiące już o widocznym ogniu.
Dowódca potwierdził bardzo silne zadymienie z dachu kamienicy i zarządził ewakuację, ponieważ sytuacja na miejscu była bardzo poważna. Do działań dodatkowo skierowano dwa zastępy gaśnicze z JRG 3. W bezpośredniej strefie zagrożenia znajdowały się dwie osoby, którym ogień odciął drogę ucieczki. Z budynku łącznie ewakuowano siedem osób; cztery z nich zostały ewakuowane przez ratowników, w tym dwie przy pomocy drabiny mechanicznej. Błyskawiczne działania operatora drabiny, który z kosza podjął poszkodowanych, uratowały zagrożone życie. Dwie osoby z objawami podtrucia gazami pożarowymi trafiły pod opiekę przybyłego na miejsce Zespołu Ratownictwa Medycznego, jednak hospitalizacja nie była konieczna.

Dodatkowo strażacy ewakuowali pięć zwierząt: cztery koty oraz jednego psa. Stan jednego z kotów był bardzo poważny - w momencie ewakuacji był nieprzytomny. Strażacy natychmiast przystąpili do działań ratowniczych: kot otrzymał tlen oraz rozpoczęła się reanimacja. Niestety, mimo wysiłków strażaków, zwierzaka nie udało się uratować. Pomocy potrzebował również drugi kot, który podtruł się dymem; po podaniu tlenu oraz wody, stan zwierzęcia z każdą chwilą się poprawiał.
Pożar pojawił się w mieszkaniu na ostatniej kondygnacji w pomieszczeniu kuchennym. Płomienie zostały bardzo szybko opanowane, a dalsze działania polegały na lokalizacji i likwidacji wszystkich zarzewi. Przy użyciu kamer termowizyjnych dokładnie sprawdzono cały obiekt. Konieczne okazały się prace rozbiórkowe na dachu budynku, a dogaszanie trwało do godziny 5 nad ranem. Ze względu na uszkodzenia budynek został wyłączony z użytkowania. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze znana, a policja prowadzi postępowanie wyjaśniające. W działaniach udział brało pięć zastępów PSP.