Wczesnym rankiem 20 listopada 2018 roku doszło do tragicznego zdarzenia w Hipolitowie, miejscowości położonej koło Warszawy. Straż pożarna w Długiej Kościelnej otrzymała zgłoszenie o pożarze w jednym z domów jednorodzinnych. Na miejscu zdarzenia odnaleziono ciało Andrzeja Gmitruka, wybitnego polskiego trenera bokserskiego. Dziennikarze sportowi natychmiast potwierdzili tragiczną wiadomość, a środowisko sportowe pogrążyło się w żałobie.

Okoliczności i przebieg tragicznego zdarzenia
Pożar i próba ratowania mienia
O godzinie 4:00 rano jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Długiej Kościelnej została zadysponowana do pożaru domu jednorodzinnego. Z relacji najbliższych Andrzeja Gmitruka, a także wstępnych ustaleń, wynika, że przyczyną pożaru była świeczka zapalona na tarasie domu. Trener zapalił ją w rocznicę śmierci swojego syna Jakuba, która przypadała na dzień poprzedzający tragiczne wydarzenie.
Jak podaje portal sport.pl, Ratownictwo Powiatu Mińskiego poinformowało, że do pożaru doszło na tarasie. Ogień zajął stolik, na którym stała świeczka. Kiedy Gmitruk obudził się i zorientował w sytuacji, natychmiast pobiegł na taras, aby ugasić pożar. Żona trenera przekazała, że w trakcie gaszenia pożaru jej mąż poniósł śmierć.
Śledztwo i wstępne ustalenia
Na miejscu zdarzenia, ratownicy medyczni bezskutecznie próbowali reanimować Andrzeja Gmitruka. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie jego śmierci, a na kolejny dzień zaplanowano sekcję zwłok. Na tę chwilę przyczyna zgonu Andrzeja Gmitruka jest nieustalona, choć wstępne doniesienia i przypuszczenia sugerują różne scenariusze.
Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim poinformował, że pożar rozpoczął się od zapalenia mebla na tarasie. W nocy z 19 na 20 listopada trener przebywał w swojej posiadłości sam. Nieoficjalnie wiadomo, że trenera najprawdopodobniej znaleziono nieprzytomnego w kuchni. Pojawiły się również sugestie, że śmierć Gmitruka mogła nie być bezpośrednio spowodowana ogniem, a rodzinną tragedią sprzed lat i stresem związanym z pożarem, które mogły sprawić, że serce wybitnego trenera nie wytrzymało. Jedna z osób z najbliższego otoczenia zasugerowała, że trener od kilku dni rozmyślał o śmierci syna i czuł się fatalnie.
Andrzej Gmitruk - życie i kariera
Droga zawodowa
Andrzej Gmitruk, urodzony 14 lipca 1951 roku, był jednym z najbardziej cenionych i wpływowych polskich trenerów bokserskich. Jego przygoda z boksem rozpoczęła się krótko jako zawodnika w warszawskiej Polonii, po czym szybko poświęcił się pracy trenerskiej. W 1976 roku rozpoczął swoją działalność w Polskim Związku Bokserskim jako trener kadry juniorów. Prowadził również drużynę bokserską Legii Warszawa, z którą pięciokrotnie zdobył mistrzostwo Polski.
Gmitruk był także trenerem i menedżerem grupy O'chikara Gmitruk Team. Jego doświadczenie i wiedza były cenione na arenie międzynarodowej, czego dowodem była praca jako trener kadry Norwegii oraz konsultant Norweskiego Komitetu Olimpijskiego do spraw sportów letnich.

Znaczący wychowankowie
Andrzej Gmitruk przez lata trenował i wychował całą plejadę czołowych polskich pięściarzy. Wśród jego wychowanków i podopiecznych znaleźli się m.in.:
- Andrzej Gołota
- Tomasz Adamek
- Krzysztof Kosedowski (oraz Dariusz Kosedowski)
- Mateusz Masternak
- Maciej Sulęcki
- Artur Szpilka
- Izuagbe Ugonoh
Jako selekcjoner reprezentacji Polski, prowadził biało-czerwonych na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku. Tam pod jego wodzą medale zdobyli: Andrzej Gołota (brąz w wadze 91 kg), Jan Dydak (brąz, 67 kg), Henryk Petrich (brąz, 81 kg) i Janusz Zarenkiewicz (brąz, +91 kg).
Działalność medialna
Przez wiele lat Andrzej Gmitruk był również znanym ekspertem telewizyjnym, komentującym walki bokserskie. Przez sześć lat był związany z Polsat Sport, gdzie najczęściej komentował walki wspólnie z Andrzejem Kostyrą, szefem działu sportowego „Super Expressu”. Na początku 2018 roku rozstał się z Polsatem i rozpoczął współpracę z Telewizją Polską.
Andrzej Gmitruk: Czekam na lepsze czasy polskiego boksu
Reakcje środowiska sportowego i pamięć
Śmierć Andrzeja Gmitruka była ogromną stratą nie tylko dla polskiego boksu, ale i dla całego środowiska sportowego. Liczne osobistości publiczne, sportowcy i dziennikarze wyrażali swój smutek i niedowierzanie.
Artur Szpilka zamieścił emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, podkreślając, że Gmitruk był „wspaniałym człowiekiem”: „Nie wiem czemu się tak dzieje, ze tacy ludzie odchodzą. Jest mi bardzo przykro i nie wiem co powiedzieć... ale dziś w nocy odszedł jeden z największych kozaków jakich znałem Andrzej Gmitruk. Trener i wspaniały człowiek.”
Dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski, stwierdził: „Tyle razy Pan upadał żeby powstać silniejszym. Mieliśmy przecież tyle planów... to jakiś ponury żart. To na pewno tylko knockdown... Spoczywaj w pokoju Przyjacielu.” Michał Bugno z Wirtualnej Polski napisał: „Koszmarny poranek. Brak słów. Trenerze, będzie Pana bardzo brakowało...” Podobnie, Piotr Witwicki z Polsat News wspominał: „Widzisz na samej górze w trendach Gmitriuk i klikasz z drżeniem serca i złym przeczuciem. Niestety. Całkiem niedawno mijaliśmy się w sklepie i zagadałem, co tam w boksie.”
Tomasz Smokowski z Polsat Sport dodał: „Panie Andrzeju. Jeszcze tyle miał Pan do zrobienia w polskim boksie. Niech Pan spoczywa w pokoju.” Maciej Iwański z TVP Sport podsumował: „Wielka postać. Tragiczna wiadomość. Świeć Panie nad Jego duszą...”
Rodzina zmarłego Andrzeja Gmitruka wydała oświadczenie, w którym poprosiła media o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie. Od samego rana pod dom Andrzeja Gmitruka w Hipolitowie pielgrzymowali znani sportowcy, bokserzy i wychowankowie, zapalając świeczki przed drzwiami, by uczcić pamięć legendy polskiego boksu.