W czwartek wieczorem wybuchł pożar w magazynie z odpadami zlokalizowanym na terenie byłej cukrowni w Chybiu na Śląsku Cieszyńskim. Pożar, który początkowo budził obawy o składowane chemikalia, objął głównie tekstylia i tworzywa sztuczne. Akcja gaśnicza i dogaszanie pogorzeliska trwały przez wiele godzin, a zdarzenie doprowadziło do prokuratorskiego śledztwa i zatrzymania czterech podejrzanych.
Chronologia zdarzeń i akcja gaśnicza
Pożar wybuchł około godziny 17:00 w czwartek w kilkukondygnacyjnym budynku. Płonęły głównie zwoje z tekstyliami, szmaty i tworzywa sztuczne, które miały zostać usunięte z magazynu zgodnie z nakazem wójta Chybia. Towarzyszyło temu duże zadymienie, a snop dymu był widoczny z kilkunastu kilometrów.

Na miejsce zdarzenia przyjechały liczne zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej z całego regionu. Wojewoda zaapelował do mieszkańców Chybia i okolicznych miejscowości, by pozostali w domach ze względu na początkowe informacje o możliwym pożarze chemikaliów. Ostatecznie okazało się, że ogniem zajęły się składowane w magazynach szmaty i folia. Strażacy opanowali pożar po kilku godzinach, jednak akcja dogaszania pogorzeliska trwała prawdopodobnie do popołudnia następnego dnia.
Starszy kapitan Michał Pokrzywa, przedstawiciel cieszyńskiej straży pożarnej, poinformował, że działania polegały na przerzucaniu materiałów znajdujących się w płonącej hali, aby wyeliminować resztki ich parowania i zarzewia ognia. Do tego celu użyto koparko-ładowarki, której operator działał w aparacie ochrony dróg oddechowych z powodu wciąż występującego zadymienia.
Śledztwo i hipotezy
W związku z pożarem wszczęto prokuratorskie śledztwo. Prokurator Jacek Boda poinformował, że śledczy z Cieszyna zbadają sprawę pod kątem spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. Prokurator rejonowy był na miejscu pożaru już w trakcie akcji gaszenia.
Początkowo rozważano kilka hipotez dotyczących przyczyn pożaru: celowe podpalenie, samozapłon lub wynik nieszczęśliwego zdarzenia. Wójt Chybia, Janusz Żydek, potwierdził, że wydano decyzję zobowiązującą właściciela terenu do usunięcia odpadów do końca maja, ale termin ten nie został dotrzymany. Policja i prokuratura zajęły się sprawą po tym, jak w czwartek wybuchł pożar.
Nowe informacje. Świadek opisał ostatnie sekundy przed wypadkiem posła Litewki
Śledczy nie wykluczali podpalenia, a hipoteza ta była brana pod uwagę od początku. Biegli mieli wejść na teren pogorzeliska tuż po weekendzie, aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.
Zatrzymania i zarzuty
Cieszyńska policja zatrzymała czterech mężczyzn podejrzanych o podpalenie odpadów w hali na terenie dawnej cukrowni w Chybiu. Zatrzymania dokonano dzień po pożarze, na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Mężczyźni w wieku 24-54 lat pochodzą z województwa opolskiego i dolnośląskiego.
Rzecznik powiatowej policji w Cieszynie poinformował, że policjanci z cieszyńskiego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą zatrzymali 54-letniego mężczyznę i jego trzech pracowników. Postawiono im zarzut spowodowania katastrofy zagrażającej życiu i zdrowiu oraz mieniu w wielkich rozmiarach poprzez doprowadzenie do pożaru nielegalnie zgromadzonych odpadów. Dwóch mężczyzn, w tym przedstawiciel jednej ze spółek dysponujący halą, zostało tymczasowo aresztowanych, a dwóch objęto policyjnym dozorem. Grozi im do 10 lat więzienia.

Rzecznik cieszyńskiej policji przypomniał, że nielegalne pozbywanie się odpadów, np. poprzez podpalanie, zakopywanie lub wylewanie do ziemi, jest karalne. Podkreślił również problem firm wynajmujących magazyny do gromadzenia odpadów, które następnie znikają, pozostawiając właścicieli nieruchomości z kosztownym problemem utylizacji.
Badania środowiskowe
Małgorzata Zielonka-Alker, rzecznik Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (WIOŚ) w Katowicach, poinformowała, że badania przeprowadzone za pomocą ambulansu do szybkiej oceny zagrożeń, który dotarł na miejsce już wczoraj, nie wykazały obecności substancji zagrażających zdrowiu i życiu. Dodatkowo pobrano próbki do dokładnej analizy substancji zawartych w powietrzu, których wyniki spodziewane są za około tydzień z Centralnego Laboratorium Badawczego GIOŚ.
Inspektorzy WIOŚ pobrali również próbki ścieków, aby określić, czy wody powierzchniowe nie są zagrożone zanieczyszczeniami powstałymi w wyniku akcji gaśniczej. Wstępna ocena nie wykazała widocznych zanieczyszczeń w ściekach, a wszystkie wyniki analiz mają być znane w poniedziałek.
Ćwiczenia strażackie i wspomnienia
W sobotę (20.11), koncentracja wozów strażackich na terenie byłej cukrowni w Chybiu mogła przypomnieć wielu mieszkańcom wydarzenia sprzed dwóch lat, kiedy to również płonęła cukrownia. W 2019 roku doszło do pożaru zgromadzonych wewnątrz odpadów, co stanowiło wówczas poważne zagrożenie pożarowe i ekologiczne. Z tego powodu część mieszkańców z niepokojem spoglądała w stronę cukrowni.
Okazało się jednak, że była to tylko scenariusz przeprowadzonych ćwiczeń Komendanta Gminnego gminy Chybie. Scenariusz był podobny do zdarzeń z 2019 roku, jednak strażacy postanowili nieco utrudnić sobie działanie. Ćwiczenia polegały na symulacji pożaru elementów składowanych w bezpośrednim sąsiedztwie zbiorników z gazem propan-butan. Dwa zastępy gaśnicze z jednej jednostki oraz dwa zastępy OSP Chybie brały udział w akcji, polegającej na utworzeniu zasilania wodnego, linii wodnej w obronie oraz linii gaśniczej piany ciężkiej podanej bezpośrednio na "płonące" elementy.
