Seria pożarów na olsztyńskich Jarotach

W ostatnich latach osiedle Jaroty w Olsztynie było sceną kilku groźnie wyglądających pożarów. Dzięki szybkiej reakcji świadków i profesjonalnej interwencji służb ratunkowych, udało się często zapobiec większym tragediom i ograniczyć rozmiary zniszczeń.

Incydent z frytkownicą (8 maja 2018 roku)

8 maja 2018 roku, około godziny 20:00, mieszkańcy jednego z bloków na olsztyńskim osiedlu Jaroty przeżyli chwilę strachu. Zauważyli, jak z jednego z mieszkań wydobywa się dym, o czym natychmiast została powiadomiona straż pożarna i policja. Z uwagi na duże zadymienie wewnątrz lokalu i realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, strażacy natychmiast przystąpili do działania. Po przeszukaniu lokalu okazało się, że nikogo w nim nie ma. Po chwili zostało zlokalizowane również źródło zagrożenia - była nim podłączona do prądu frytkownica. Olsztyńscy policjanci wyjaśniają przyczynę pożaru. W chwili zdarzenia w zagrożonym mieszkaniu nikogo nie było. Strażacy w asyście policjantów dostali się do mieszkania przez drzwi balkonowe. Dalsze czynności przeprowadzone w tej sprawie pozwoliły wyjaśnić, dlaczego właściciele lokalu pozostawili podłączoną do prądu frytkownicę. Policjanci ustalili właściciela mieszkania, którego telefonicznie powiadomili o zagrożeniu.

zdjęcie frytkownicy jako potencjalnej przyczyny pożaru

Pożar na balkonie przy ulicy Laszki

9 maja przed południem doszło do groźnie wyglądającego pożaru na ul. Laszki w Olsztynie. Ogień pojawił się na balkonie bloku nr 9. Właściciele lokalu byli nieobecni w mieszkaniu. Na szczęście świadkowie zdarzenia zawiadomili odpowiednie służby. Szybka akcja strażaków zapobiegła rozprzestrzenianiu się pożaru na inne mieszkania.

Pożar dachu przy ulicy Porcelanowej

Tego samego dnia, około godziny 10, chwilę grozy przeżyli mieszkańcy spokojnego, podolsztyńskiego osiedla przy ul. Porcelanowej w Jarotach. Pod wskazany adres wysłano łącznie siedem zastępów, czyli ponad 30 strażaków. Sławomir Filipowicz, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie, poinformował, że kiedy strażacy dojechali na miejsce, płomieniami objęta była już znaczna część dachu jednego z tamtejszych budynków. Świadkowie pożaru, który rano wybuchł przy ul. Porcelanowej na przedmieściach Olsztyna, podkreślają, że gdyby nie szybka interwencja strażaków, straty mogły być ogromne.

strażacy gaszący pożar dachu na osiedlu Jaroty

Pożar instalacji elektrycznej przy ulicy Pomorskiej

Innym razem, w czwartek wieczorem, ponad 20 strażaków walczyło z ogniem w bloku mieszczącym się przy ul. Pomorskiej 16 w Olsztynie. Pożar w budynku wielorodzinnym na os. Jaroty wybuchł po godzinie 20. Na miejsce natychmiast skierowano kilka zastępów straży pożarnej. Zanim przystąpiono do akcji gaśniczej, z czteropiętrowego bloku ewakuowano ponad 20 osób. Strażacy szybko ustalili źródło ognia. Okazało się, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, w efekcie czego zapaliła się skrzynka mieszcząca się na klatce schodowej.

Zagrożenie dymem przy ulicy Flisa

Kilka minut po godzinie 16 w niezamieszkałym jeszcze budynku przy ulicy Flisa zapalił się styropian. Ogień szybko przeniósł się na elewację budynku, w którym częściowo popękały okna. Młodszy brygadier Sławomir Filipowicz podkreślił, że strażacy dość sprawnie poradzili sobie z pożarem. Jego zdaniem, ilość uwalniającego się dymu mogła budzić grozę. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Trwa dogaszanie ognia. Strażacy czujnikami podczerwieni sprawdzają, czy nie ma już ognisk zapalnych.

inspekcja pogorzeliska czujnikiem podczerwieni

tags: #pozar #domu #na #jarotach