W sobotę w Halinowie na Mazowszu doszło do groźnego pożaru supermarketu spożywczego. Ogień, który wybuchł w markecie sieci Top Market przy ulicy Jana Pawła II w powiecie mińskim, objął znaczną część budynku handlowego. Akcja gaśnicza była skomplikowana i długotrwała, angażując dziesiątki zastępów straży pożarnej.
Okoliczności zdarzenia i pierwsze zgłoszenia
Dym w sklepie zauważyli klienci, co doprowadziło do natychmiastowej ewakuacji pracowników i wszystkich osób przebywających w budynku. Około godziny 15:15 jeden z klientów zadzwonił na straż pożarną. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w sobotę 2 maja około godziny 15:17-15:20.
Po dotarciu pierwszych zastępów na miejsce okazało się, że w środku nie było już nikogo, a ogień objął cały dach budynku. Pożar bardzo szybko rozprzestrzenił się na znaczną część obiektu handlowego.
Skala pożaru i przebieg akcji gaśniczej
Ogień objął łącznie około 1500 metrów kwadratowych powierzchni. Mł. bryg. Kamil Płochocki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim, informował na początku akcji, że zajęta ogniem powierzchnia wynosiła około 1500 m kw., a na miejscu działało początkowo siedem zastępów straży pożarnej, z kolejnymi siłami natychmiast kierowanymi na miejsce.
W kolejnych godzinach sytuacja wymagała zwiększenia liczby ratowników. Ostatecznie do działań skierowano 12 zastępów straży pożarnej, co przełożyło się na obecność około 80 strażaków. Do gaszenia zaangażowali się także strażacy ochotnicy z całej okolicy.

Ogień objął przede wszystkim dach budynku o wymiarach około 20 na 30 metrów. Płonęło około 600 metrów kwadratowych konstrukcji dachowej, która częściowo zawaliła się do środka obiektu. To znacząco utrudniło prowadzenie działań gaśniczych i zwiększyło ryzyko dla ratowników. Policjanci oraz służby energetyczne również pracowali na miejscu, zabezpieczając teren i odłączając zasilanie.
Tragedia podczas gaszenia pożaru - szczegóły katastrofy
Brak ofiar i zabezpieczenie okolicznych budynków
Mimo poważnej skali pożaru, służby potwierdziły, że nie ma osób poszkodowanych. W budynku przebywało dziesięć osób, jednak żadna z nich nie ucierpiała. Kluczowym elementem akcji było zabezpieczenie sąsiednich obiektów, aby ogień nie przeniósł się na kolejne budynki.
Strażakom udało się skutecznie ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru poza teren supermarketu. Przedstawiciel straży pożarnej podkreślał, że "nie ma zagrożenia dla mieszkańców" i "udało się obronić sąsiednie zabudowania". Okoliczne budynki nie były zagrożone, mimo że sklep znajduje się w dość gęstej zabudowie.
Utrudnienia i ustalanie przyczyn
Okolica pożaru została odcięta. Policjanci kontrolowali ruch i kierowali na objazdy, zablokowanych było kilka ulic. Funkcjonariusze zabezpieczali również teren wokół płonącego marketu. Przyczyny pożaru będą ustalane po zakończeniu akcji gaśniczej i zabezpieczeniu pogorzeliska.

Akcja strażaków, jak przewidywano, potrwała jeszcze przez dłuższy czas ze względu na trudne warunki i zawaloną konstrukcję dachu.