Pożary domów i zagrożenia ogniowe w regionie Rzeczycy i powiatu stalowowolskiego

Artykuł przedstawia szczegóły incydentów pożarowych, które miały miejsce w Rzeczycy, Woli Rzeczyckiej oraz innych miejscowościach powiatu stalowowolskiego, a także omawia działania służb ratunkowych i lokalnych społeczności w obliczu tych zdarzeń.

Incydent w Woli Rzeczyckiej: Pożar drewnianego domu (7 listopada)

Zgłoszenie o pożarze drewnianego domu w miejscowości Wola Rzeczycka wpłynęło do oficera dyżurnego straży pożarnej w sobotę 7 listopada około godziny 12.30. Po dojeździe na miejsce okazało się, że pożarem objęty jest drewniany dom. Akcją dowodził aspirant sztabowy Marek Dul. Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych 97-letnia właścicielka domu trafiła pod opiekę sąsiadów.

Strażacy po wejściu do zadymionego pomieszczenia zastali rozgrzaną butlę z odkręconym zaworem i wydobywającym się płomieniem. Ryzykując własne życie, strażacy wynieśli butlę na zewnątrz budynku, gdzie została ona schłodzona i ugaszona, a zawór zakręcony. W drewnianym domu paliły się pomieszczenia - przedpokój i kuchnia, a ogień przedostawał się na dach. Cały dom był zadymiony.

Zdjęcie płonącego drewnianego domu objętego pożarem

Dzięki sprawnie zorganizowanej akcji sytuacja została szybko opanowana, a po dwóch godzinach pożar ugaszono. Przypuszczalną przyczyną pożaru był pozostawiony na palniku kuchenki gazowej czajnik. Kobieta postawiła czajnik na ogniu na kuchence gazowej i wyszła do ogródka, a w tym czasie doszło do pożaru, czemu sprzyjały ścierki wiszące przy kuchence. W akcji straży pożarnej wzięli udział strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej z Rzeczycy Okrągłej.

Tragiczny pożar w Rzeczycy: Pomoc dla starszego małżeństwa (15 maja)

W sobotę 15 maja w Rzeczycy w jednym z domów jednorodzinnych wybuchł pożar, który strawił jego sporą część. Najbardziej uszkodzony został dach. Poszkodowane starsze małżeństwo, Jan Ogiejko (84 lata) i Janina (zbliżająca się do 80 roku życia), potrzebuje teraz pomocy, aby odbudować zniszczony budynek. Pani Janina, wstając wcześnie rano około godziny 5.30, usłyszała tąpnięcia i zobaczyła leżące na ziemi dachówki. Pomyślała, że był to silny wiatr, jednak szybko zdała sobie sprawę z powagi sytuacji i zaczęła krzyczeć, budząc męża. Dach palił się nad sypialnią małżeństwa. Na szczęście strop w tej części budynku był betonowy, co zapobiegło szybszemu zawaleniu się dachu.

Pan Jan wyleciał na ulicę, krzycząc o pożarze. Jego krzyki i wołania małżonki usłyszał sołtys. Małżeństwo wezwało straż pożarną i próbowało gasić ogień na własną rękę przy pomocy węża ogrodowego, jednak było to niewystarczające na tak duży ogień. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej przed godziną 6.00. W gaszeniu ognia w Rzeczycy brało udział siedem jednostek, w tym strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Radomicku z oddziałem zamiejscowym w Lubogoszczy. Działania strażaków polegały na zasileniu w wodę roty gaśniczej pracującej na wysięgniku SH oraz zasilanie w wodę samochodu Gcba i Gba z Jrg Krosna Odrzańskiego.

Zdjęcie uszkodzonego dachu domu po pożarze

Przyczyny i skala zniszczeń

Przyczyna pożaru jest wciąż nieznana i ustalają ją biegli. Wykluczone jest zaprószenie ognia z okolic pieca, ponieważ nie był to sezon grzewczy i właściciele w piecu w tym czasie nie palili. Straty są duże, pożar pochłonął cały strych oraz wszystko, co się tam znajdowało, w tym nowe okna, które małżeństwo miało wkrótce wymienić. Z dymem poszedł również "wózek dla starszych ludzi".

Przede wszystkim jednak zniknęły wspomnienia - rzeczy przechowywane na strychu z sentymentu. Pani Janina wspomina: „Tego już nie odzyskamy. A mieliśmy tam telewizor-antyk z szafą grającą. Futra były w starej szafie. Nie nosiło się ich, ale były”.

Wsparcie społeczności

Najważniejsze było zabezpieczenie budynku po pożarze, między innymi przed deszczami. Sołtys Rzeczycy, Tomasz Woźniak, wraz z gminą, zaangażował się w podstawowe działania, organizując zakup folii i łat. Strażacy-ochotnicy również pomogli zabezpieczyć część domu. Pan Jan Ogiejko wyraził wdzięczność, stwierdzając: „Chcemy bardzo podziękować sołtysowi, który bardzo zaangażował się w pomoc dla nas”.

Sołtys Rzeczycy założył również zbiórkę pieniędzy na stronie zrzutka.pl, z celem 30 tys. zł, choć prawdopodobnie potrzeba będzie więcej. „Wiadomo, jak droga jest wymiana bądź budowa dachu, zwłaszcza obecnie” - mówi T. Woźniak. „Nie wiemy, ile uda się zebrać, ale liczy się każda złotówka”. Poszkodowanym mieszkańcom Rzeczycy przydadzą się również materiały budowlane, takie jak "wózek dla starszych ludzi". W sprawie pomocy można dzwonić do sołtysa Rzeczycy.

Duże pożary nieużytków zagrażające domostwom w powiecie stalowowolskim

Na terenie powiatu stalowowolskiego dochodziło również do potężnych pożarów nieużytków, które stawiały na nogi liczne siły straży pożarnej i zagrażały okolicznym domostwom.

Pożar w Dąbrowie Rzeczyckiej

Jeden z takich pożarów objął 20 hektarów i doszło do niego w miejscowości Dąbrowa Rzeczycka. Pożar okazał się na tyle silny, że początkowo zastosowane środki okazały się niewystarczające, co wymagało zadysponowania większej liczby jednostek straży pożarnej. Strażacy tłumaczyli, że był to pożar nieużytków, trudny do zlokalizowania ze względu na silne porywy wiatru, wysoką temperaturę oraz trudny dostęp do terenu.

Mł. bryg. mgr inż. Krystian Bąk zaznaczył, że drony są bardzo przydatne do określania miejsc zarzewi pożarów oraz jego rozmiaru. Przy pożarze o takich rozmiarach, jak 20 hektarów, z drona można zobaczyć, gdzie są zarzewia ognia i w którą stronę się przemieszczają. Ujęcie z drona potwierdziło, że ogień znajdował się bardzo blisko domów, podchodząc na odległość zaledwie 50 metrów od najbliższych zabudowań. Działania gaśnicze trwały od 15:00 do późnych godzin wieczornych. Krystian Bąk wskazał, że pożary osiągają różne rozmiary zależnie od pory roku, tego co i gdzie się pali oraz warunków atmosferycznych, wspominając o wcześniejszym pożarze na poligonie, gdzie spaleniu uległo ponad 30 hektarów.

Pożar stodoły 30.03.2020 widok z drona z termowizją

Pożar starorzecza Sanu (28 sierpnia)

Inne zgłoszenie o pożarze w starorzeczu Sanu w gminie Radomyśl nad Sanem wpłynęło na stanowisko oficera dyżurnego straży pożarnej w czwartek, 28 sierpnia. Na miejsce skierowano 22 wozy straży pożarnej, a w akcję gaśniczą zaangażowane były wszystkie lokalne jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Pożarem objęte było starorzecze rzeki San w miejscowościach Kępa Rzeczycka, Dąbrowa Rzeczycka i Rzeczyca Okrągła, obejmujące około 15 hektarów nieużytków. Pożar rozprzestrzeniał się, a akcję utrudniał porywisty wiatr i bagnisty teren. W pierwszej kolejności strażacy chronili teren, aby pożar nie przedostawał się na okoliczne domostwa.

Mapa obszaru pożaru z zaznaczeniem lokalizacji

Do określenia szczegółowej powierzchni pożaru ściągnięto specjalistyczny dron. Z pożarem walczyło około 100 strażaków, zadysponowano cysternę z 25 tysiącami litrów wody oraz samoloty gaśnicze Dromader, zaopatrujące się w wodę na lokalnym lotnisku w Turbi. Akcją dowodził starszy kapitan Dawid Sagan. W rozległym miejscu pożaru panowało duże zadymienie, a mieszkańcy zamykali okna w swoich domach.

Ogólne statystyki i wsparcie społeczności

Statystyka wskazuje, że na terenie powiatu stalowowolskiego zarzewia ognia są lokalizowane i likwidowane w początkowej fazie pożaru. Dlatego 90 procent to pożary małe, gdzie straty są najmniejsze. Społeczność regionalna aktywnie angażuje się również w pomoc poszkodowanym. Przykładem jest uruchomienie zbiórki dla pogorzelców z Krzaków niedaleko Stalowej Woli, co świadczy o aktywnym wsparciu dla osób dotkniętych przez pożary.

tags: #pozar #domu #w #rzeczycy #powiat #stalowowolski