Pożary lasów: zagrożenia, przyczyny i walka z żywiołem

Pożar w lesie, zwłaszcza podczas suszy, to jedno z najbardziej niszczycielskich zagrożeń, które w krótkim czasie może strawić hektary lasu, niszcząc ekosystem i zagrażając życiu ludzi. Susza sprawia, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, a warunki do gaszenia pożarów są trudne, zwłaszcza gdy wieje wiatr.

Zagrożenie pożarowe w lesie, dym nad drzewami

Lokalne incydenty pożarowe i heroicza postawa

Pożar pod Pułtuskiem

We wtorek, 22 kwietnia, po południu doszło do groźnego pożaru prywatnego lasu pod Pułtuskiem, na terenie Nadleśnictwa Pułtusk. Ogień szybko się rozprzestrzeniał i zagrażał pobliskim zabudowaniom. Jako pierwszy dym zauważył leśniczy z Leśnictwa Pokrzywnica. Jego szybka reakcja pozwoliła uniknąć najgorszego scenariusza.

Na miejscu leśniczy zastał dramatyczną sytuację. Ogień zbliżał się do drewnianego domu, a przy posesji znajdował się starszy mężczyzna, który samotnie próbował ugasić płonący płot. Senior był przytomny, ale skrajnie wycieńczony. Leśniczy natychmiast udzielił mu pierwszej pomocy, wezwał służby i zabezpieczył teren do czasu ich przyjazdu.

Dzięki szybkiej reakcji na miejsce błyskawicznie dotarły jednostki straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Strażacy opanowali ogień, zanim ten przeniósł się na budynek. Poszkodowany senior trafił pod opiekę lekarzy. Mieszkańcy podkreślają, że wszystko mogło skończyć się znacznie gorzej. Lokalna społeczność nie kryje uznania dla postawy leśniczego, pana Leszka, którego czujność i szybkie działanie pozwoliły uniknąć tragedii.

Pożar w Rucianem-Nidzie

16 hektarów lasu spłonęło podczas pożaru koło Rucianego-Nidy w województwie warmińsko-mazurskim. Ogień wybuchł w czwartek po tym, jak drzewo spadło na linię wysokiego napięcia. Z uwagi na silny wiatr i suchą ściółkę pożar szybko się rozprzestrzeniał, ale ostatecznie strażakom udało się go opanować. W akcji uczestniczyło 70 strażaków oraz samoloty i helikopter, które dokonywały zrzutów wody. Mł. bryg. Rafał Melnyk z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie poinformował, że pożar został opanowany i trwają prace dogaszające. Strażacy i leśnicy jeszcze przez kilka godzin nadzorowali las. Na dużej części powierzchni ogień zniszczył drzewa, a na pozostałej rozchodził się po ściółce.

W akcji gaśniczej uczestniczyło 70 strażaków, którzy przyjechali z okolicznych powiatów, a także dwa samoloty dromader, które wystartowały z Gryźlin i Białegostoku, oraz helikopter z Rostek. Maszyny były zadysponowane przez Lasy Państwowe i wykonały w sumie 43 zrzuty wody na płonący obszar. W lasach Warmii i Mazur jest bardzo sucho, co sprawia, że obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.

Zdarzenia w powiecie sokólskim

9 września 2024 r. sokólscy strażacy otrzymali wezwania do 14 zdarzeń, z których większość dotyczyła pożarów nieużytków i poszycia leśnego. Jedno z nich, o godzinie 11:34, dotyczyło pożaru poszycia leśnego w miejscowości Hałe, gmina Sokółka. Na powierzchni około 0,4 ha rozprzestrzeniał się pożar poszycia lasu, miejscami przechodzący w pożar wierzchołkowy. Zagrożona była pozostała część lasu, około 0,3 ha. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz prowadzeniu działań gaśniczych od prawego boku i od frontu pożaru. Podano 3 prądy gaśnicze, a po przybyciu zastępów OSP kolejne 2 prądy wody. Front pożaru został zatrzymany, po czym przystąpiono do dogaszania wzdłuż obwodu.

O godzinie 12:27 doszło do pożaru poszycia leśnego w miejscowości Słójka, gmina Szudziałowo. Stwierdzono pożar poszycia lasu mieszanego. Działania straży polegały na podawaniu prądów wody w celu opanowania rozprzestrzeniania się pożaru na przemieszczającym się zgodnie z wiatrem froncie. Po przybyciu kolejnych zastępów i podaniu łącznie pięciu prądów wody zlokalizowano pożar i przystąpiono do dogaszania. Do akcji włączyła się Powiatowa Grupa Operacyjna Komendanta Powiatowego PSP w Sokółce. Część zastępów dowoziła wodę z miejscowości Słoja i Kamionka Stara z sieci hydrantowych. Na miejsce zdarzenia przybyli przedstawiciele Lasów Państwowych z Nadleśnictwa Krynki oraz brygada PGE. Do dogaszania użyto kamery termowizyjnej, za pomocą której lokalizowano miejsca o wysokiej temperaturze. W działaniach udział brało 12 zastępów (40 strażaków) oraz pracownicy Nadleśnictwa Krynki i PGE.

Tego samego dnia, o godzinie 12:34, wpłynęło zgłoszenie o pożarze nieużytków oraz budynku mieszkalnego w miejscowości Bogusze, gmina Sokółka. Stwierdzono pożar suchej trawy na powierzchni około 200 m² oraz ściany szczytowej i części poddasza niezamieszkałego, drewnianego budynku mieszkalnego. Podano dwa prądy wody, a po stłumieniu płomieni wykonano otwór w dachu i wprowadzono prąd gaśniczy na poddasze. Budynek sprawdzono detektorem wielogazowym i kamerą termowizyjną.

Kolejne zgłoszenie, o godzinie 13:52, dotyczyło pożaru nieużytków oraz stodoły w miejscowości Jacowlany, gmina Sidra. Zastano drewnianą stodołę objętą ogniem, z dachem zawalonym do wnętrza, oraz pożar suchej trawy i poplonu na powierzchni około 200 m². Zagrożony był murowany budynek mieszkalny. Podano trzy prądy wody do wnętrza płonącego budynku, jednocześnie schładzając zagrożony budynek mieszkalny. Po stłumieniu płomieni dokonano niezbędnych prac rozbiórkowych i dogaszono zarzewia ognia.

Pożar w Podlesiu Dużym

Duży pożar wybuchł 5 kwietnia w niedzielę Wielkanocną po godzinie 14 w miejscowości Podlesie Duże w gminie Stromiec, w powiecie białobrzeskim. Ogień objął nieużytki oraz teren leśny. Spłonęło kilkadziesiąt hektarów, jednak strażakom udało się zatrzymać front pożaru przed zabudowaniami. W kulminacyjnym momencie w działaniach uczestniczyło 15 zastępów straży pożarnej. Do akcji skierowano także samoloty gaśnicze Dromader, które wykonały sześć zrzutów wody na objęty ogniem teren. Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia podczas wypalania pola. Silny wiatr miał sprzyjać błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się płomieni z nieużytków na kolejne fragmenty terenu, w tym las.

Zespoły straży pożarnej gaszące pożar lasu w trudnym terenie

Potężny pożar pod Częstochową

Dramatyczna walka z ogniem miała miejsce w powiecie częstochowskim. W Hutkach spłonęło już 15 hektarów młodego lasu. Zgłoszenie o pożarze dotarło do służb w niedzielę, o godz. 13.09. Teren objęty pożarem był bardzo trudno dostępny. Do akcji, oprócz strażaków z OSP i Państwowej Straży Pożarnej, zaangażowano też dwa śmigłowce, które gasiły ogień z powietrza, zrzucając wodę na najbardziej zagrożone fragmenty lasu. Na początku ogień objął około 2-3 hektary lasu, niestety szybko się rozprzestrzenił. Po godzinie 17.00 strażacy poinformowali, że nad ogniem udało się wreszcie zapanować. Mł. bryg. Marcin Caban, z-ca oficera prasowego Komendy Miejskiej PSP w Częstochowie, przekazał, że trwają przelewanie i dogaszanie pogorzeliska. W sumie w akcji gaśniczej brały udział 24 jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej oraz dziewięć jednostek PSP.

Groźny pożar w Bieszczadach

W Bieszczadach pożar strawił 11 hektarów lasu. Płonienie i dym były widoczne z daleka.

Międzynarodowe zagrożenia - Pożar w Czeskiej Szwajcarii

Około 100 hektarów lasu objął pożar, który w sobotę po południu wybuchł w parku narodowym Czeska Szwajcaria. To zaledwie około 30 kilometrów w linii prostej od granicy z Polską i Dolnym Śląskiem. Do walki z żywiołem skierowano 50 strażackich jednostek, w tym 4 śmigłowce.

W niedzielę z pożarem walczyło 350 strażaków i 7 śmigłowców. Akcję utrudniały upał, susza i wiatr. Działania były kontynuowane w nocy, kiedy w akcji wykorzystane zostały też drony z kamerami termowizyjnymi. Akcja koncentrowała się przede wszystkim na ognisku pożaru w okolicy nazywanej Na Tokani, gdzie znajduje się zespół zabytkowych drewnianych chat, oraz na odcinku w pobliżu domu opieki w Dolni Chrzibskiej. Rzecznik straży pożarnej Tomasz Kalvoda przekazał, że nie było konieczności ewakuowania pensjonariuszy.

Pożar wybuchł w sobotę po południu w Rynarticach, części gminy Jetrzichovice, na terenie parku narodowego Czeska Szwajcaria - miejsca uwielbianego przez Polaków i częstego kierunku dla turystów z Dolnego Śląska. Czescy strażacy ogłosili nadzwyczajny stan alarmu, co pozwala na wykorzystywanie w akcji gaśniczej jednostek z całego kraju. Pożar rozprzestrzeniał się pod ziemią, dlatego na dotkniętym obszarze znajdowało się kilka ognisk pożaru. Strażacy prowadzili akcję w trudno dostępnym terenie, dzieląc obszar objęty żywiołem na trzy sektory. W sobotę wieczorem straż pożarna poinformowała, że w dwóch z nich ogień jest pod kontrolą. Czeskie ministerstwo środowiska monitoruje sytuację i pozostaje w kontakcie ze strażą pożarną oraz kierownictwem parku narodowego, gotowe zwołać sztab kryzysowy w razie potrzeby.

Media przypomniały pożar w Czeskiej Szwajcarii z lata 2022 r. - największy jak dotąd w historii Czech. Ogień rozprzestrzenił się wówczas na obszarze przekraczającym 1000 hektarów. Przez 21 dni z płomieniami walczyło 6 tysięcy strażaków, którzy mieli do dyspozycji 400 sztuk sprzętu. W gaszeniu ognia pomagali między innymi polscy piloci śmigłowców.

Choć park narodowy Czeska Szwajcaria znajduje się niedaleko granicy z Polską - około 30 kilometrów od Bogatyni - pożar nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla Dolnego Śląska.

Pożary lasów – jak można uratować lasy w obliczu kryzysu klimatycznego? | Film dokumentalny DW

Przyczyny pożarów i apele służb

Niestety, większość tragedii związanych z pożarami lasów powodują ludzie - wypalanie traw, niedopałki, ogniska, iskry i ludzka lekkomyślność. PSP podkreśla również, że za wypalanie roślinności grożą sankcje prawne, w tym grzywna do 30 tys. zł, a w poważniejszych przypadkach także odpowiedzialność karna.

Nadleśnictwo Pułtusk apeluje o rozwagę: „Prosimy, nie podejmujcie walki z żywiołem na własną rękę, jeśli zagraża to Waszemu zdrowiu lub życiu. W takich sytuacjach liczy się każda sekunda - dzwońcie pod 112.” Instytut Badawczy Leśnictwa ostrzegł przed dużym zagrożeniem pożarowym w polskich lasach, wskazując, że sytuacja jest groźna niemal wszędzie, poza obszarami górskimi.

Meteorolodzy apelują, by nie rozpalać ognisk, zwłaszcza w lasach, a także unikać wyrzucania niedopałków papierosów na ziemię lub używania przenośnych kuchenek. Straż pożarna wzywa też do przestrzegania rozporządzeń i zakazów, które gminy i miasta mogą wydać w związku z suszą i zagrożeniem pożarowym.

Taktyka i skala działań gaśniczych

W działaniach gaśniczych ratownicy często podają prądy gaśnicze wody w natarciu na palące się poszycie leśne. W kulminacyjnym punkcie akcji gaśniczej prowadzone jest natarcie okrążające z wykorzystaniem wielu prądów wody. Do działań wykorzystywana jest armatura dedykowana do pożarów na terenach niezurbanizowanych oraz hydronetki plecakowe.

Podczas rozpoznania, w momencie dojazdu leśniczego, ustalana jest szacunkowa powierzchnia pożaru oraz właściwości terytorialne. Przykładowo, w jednym z pożarów ustalono, że połowa spalonego pogorzeliska należała do nadleśnictwa Milicz - leśnictwo Zwierzyniec, dlatego informację przekazano do sąsiedniego powiatu, który rozpoczął dysponowanie własnych sił i środków. W momencie gdy warunki pogodowe umożliwiły swobodne poruszanie się po pogorzelisku (nastał świt), leśniczy za pośrednictwem aplikacji zwymiarował miejsce pożaru, ustalając, że na terenie powiatu krotoszyńskiego spłonęło około 110 arów ściółki leśnej i częściowo drzewostanu, natomiast po stronie powiatu milickiego 90 arów.

W wymagającej ponad 5-godzinnej akcji gaśniczej często koncentruje się znaczne siły i środki, obejmujące liczne jednostki straży pożarnej, samoloty gaśnicze (np. Dromadery) oraz śmigłowce do zrzutów wody. Do lokalizacji ognisk i dogaszania używane są nowoczesne technologie, takie jak kamery termowizyjne, a w przypadku dużych pożarów, także drony.

tags: #pozar #drewnianego #lasu