W nocy z 26 na 27 czerwca Dolny Śląsk nawiedziły intensywne burze, które spowodowały liczne interwencje strażaków. Oprócz powalonych drzew i wypadków drogowych, w regionie płonęły domy, pustostany i hale produkcyjne. Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był ogromny pożar fabryki w Stanowicach koło Oławy.
Przebieg zdarzenia w Stanowicach
Do wybuchu pożaru w fabryce przy ulicy Jarzębinowej w Stanowicach doszło około godziny 1:00 w nocy. Ogień objął maszyny, część hali produkcyjnej oraz znajdujące się w niej półprodukty. Zakład, w którym doszło do pożaru, zajmuje się chemiczną obróbką powierzchni części metalowych, co dodatkowo utrudniało akcję gaśniczą ze względu na obecność substancji chemicznych wykorzystywanych w procesach technologicznych.

Ewakuacja i działania wstępne
Zanim na miejsce dojechały pierwsze służby, pracownicy zakładu ewakuowali się na zewnątrz. Na terenie zakładu przebywało wówczas 21 osób, które opuściły budynek bez obrażeń. Pracownicy początkowo sami próbowali gasić ogień, jednak rozmiary pożaru uniemożliwiły im skuteczne działanie.
Akcja gaśnicza
Na miejsce natychmiast skierowano kilkanaście zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu powiatu oławskiego, wrocławskiego i oleśnickiego. Łącznie 19 zastępów PSP i OSP walczyło z pożarem. Strażacy przystąpili do akcji gaśniczej, podając prądy wody. Akcja gaśnicza trwała całą noc. Mimo ogromnego wysiłku spaleniu uległa znaczna część dachu hali, a łącznik między dwiema halami zakładu zawalił się. Zawaliła się także część nowej hali produkcyjnej. Udało się jednak obronić drugą z hal oraz pomieszczenia biurowe. Straty materialne mogą być bardzo duże - poinformował oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Oławie, bryg. mgr inż. Krzysztof Gielsa. Jeszcze przed południem na miejscu było kilka strażackich zastępów, które dogaszały pożar.
"Na straży lasów. 40 lat po Wielkim Pożarze Zasieki'82"
Inne interwencje strażaków na Dolnym Śląsku
Minionej nocy (26-27 czerwca) silny wiatr oraz intensywny deszcz sprawiły, że dolnośląscy strażacy byli wzywani bardzo często. Przez całą noc strażacy z Dolnego Śląska wyjechali do 37 pożarów i 208 miejscowych zagrożeń.
Zdarzenia związane z pogodą
- W kilkunastu miejscowościach w regionie płonęły domy, pustostany i hale produkcyjne.
- Na drogach leżały powalone drzewa oraz gałęzie, co było najczęstszą przyczyną interwencji strażaków PSP i OSP.
- W Złotoryi wskutek uderzenia pioruna w instalację przewodu kominowego doszło do uszkodzenia przewodu instalacji gazowej w jednym z mieszkań.
- W Drogoszowicach dom płonął, a pożarem objęta była część mieszkalna na parterze, poddasze wraz z konstrukcją dachu oraz część gospodarcza.
- Powalone drzewa uszkodziły budynek prokuratury w Jeleniej Górze.
Wypadki drogowe
Nie było też bezpiecznie z powodu wypadków. Pięć osób trafiło do szpitala w wyniku nocnego wypadku na DK33 w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej. Przed godziną 1 w nocy kierujący suzuki, jadąc od Bystrzycy, wpadł w poślizg i uderzył w drzewo, a jego pojazd wylądował w polu. 19-letni kierowca był pod wpływem środków odurzających. W samochodzie było z nim jeszcze czworo pasażerów w wieku 18-25 lat. Na autostradzie A4 przy węźle Pietrzykowice w kierunku Wrocławia samochód osobowy uderzył w bariery. Na AOW pojazd typu bus również uderzył w bariery energochłonne.