W miejscowości Vilanova i la Geltrú, położonej około 48 km na południe od Barcelony, doszło do poważnego pożaru w fabryce chemicznej produkującej materiały do czyszczenia basenów. Zdarzenie, które wybuchło około godziny 2:20, spowodowało powstanie toksycznej chmury chloru, co wywołało alarm w całej Katalonii i doprowadziło do natychmiastowej reakcji służb ratunkowych.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Ogień pojawił się w magazynie chemicznym, w którym składowano 70 ton chloru. Już o godzinie 5 rano, niecałe trzy godziny po wybuchu pożaru, mieszkańcy prowincji Barcelona i Tarragona zaczęli otrzymywać na telefony komórkowe ostrzeżenia o zagrożeniu. Na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy straży pożarnej oraz specjalistyczne zespoły do walki z zagrożeniami chemicznymi.

Opanowanie ognia
Strażacy zdołali opanować ogień przed południem, skutecznie zapobiegając jego rozprzestrzenieniu się na inne magazyny, o czym informuje agencja EFE. W wyniku zdarzenia nad okolicą uniósł się ogromny kłąb dymu zawierającego chlor.
Środki bezpieczeństwa i ostrzeżenia dla mieszkańców
W związku z zagrożeniem służby w Katalonii zaapelowały do około 150 tysięcy osób, by nie opuszczały swoich domów. Mieszkańcom zalecono szczelne zamknięcie drzwi i okien. Ograniczenia te objęły mieszkańców pięciu miejscowości. Warto dodać, że fabryka jest oddalona o około 20 km od rezydencji Roberta Lewandowskiego w Castelldefels pod Barceloną.
Wprowadzone ograniczenia
Dla bezpieczeństwa ograniczono ruch na niektórych drogach, a pociągi przestały zatrzymywać się na wybranych stacjach. W regionie odwołano również wszelkie zajęcia sportowe i kulturalne. Pomimo opanowania pożaru, lokalne władze nie ogłosiły jeszcze końca obowiązujących ograniczeń dla mieszkańców.
Śledztwo w sprawie pożaru zakładu chemicznego
Zagrożenie zdrowotne: Toksyczny chlor
Chlor, który uwolnił się w wyniku pożaru, jest gazem toksycznym i żrącym. Jego wdychanie może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, a nawet śmierci. Na szczęście, jak dotąd, nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych ani osób rannych w wyniku tego incydentu. Katalońskie służby ratunkowe potwierdziły, że w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń.
Przyczyny pożaru
Przyczyny pożaru pozostają nieznane i są przedmiotem dochodzenia. Na miejscu zdarzenia pracują zespoły straży pożarnej oraz specjaliści od zagrożeń chemicznych. Według Jorgego Viñuales Alonsa, właściciela zakładu przemysłowego, ogień mógł wybuchnąć w wyniku awarii baterii litowej. W rozmowie z lokalną rozgłośnią RAC1 podkreślił, że "chlor bardzo rzadko się zapala, ale gdy już do tego dojdzie, jest go niezwykle trudno ugasić".