W lipcu 2019 roku ze stanu Kentucky w USA dotarły bardzo smutne wieści o pożarze, który strawił magazyny alkoholu firmy Jim Beam. Wydarzenie to, choć bez ofiar w ludziach, przyniosło ogromne straty materialne i poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego.
Przebieg pożaru i akcja gaśnicza
Pożar w magazynie firmy Jim Beam wybuchł we wtorek wieczorem, 2 lipca, w miejscowości Versailles w hrabstwie Woodford, w jednym z budynków. Służby otrzymały zgłoszenie około godziny 23:30 czasu lokalnego. Następnie ogień rozprzestrzenił się na kolejny obiekt. Z ogniem walczyli strażacy z czterech hrabstw. Pożar był ogromnym wyzwaniem, ponieważ alkohol działał na płonące drewno niczym benzyna dolewana do ognia.

Ogień ostatecznie udało się ugasić dopiero w weekend. Strażacy celowo nie gasili płonącego bourbona, decydując się na kontrolowane wypalanie, aby jak najbardziej zmniejszyć ilość alkoholu, który przedostanie się do środowiska. Ogień tlił się jeszcze w środę po południu i płonął jeszcze przez dobę lub dwie. Dyrektor ds. zarządzania kryzysowego w hrabstwie Woodford zaznaczył, że pomimo obecności wielu destylarni w regionie, nie dochodzi tam do wielu pożarów.
Skala zniszczeń i straty finansowe
Ogień strawił około 45 tysięcy beczek bourbona Jim Beam. Pomimo że w pożarze nikt nie ucierpiał, nie udało się uratować ze zgliszczy magazynu ani jednej beczki Jim Beam bourbon whiskey. Właściciele firmy poinformowali, że w magazynie znajdowała się "stosunkowo młoda whiskey", która nie była jeszcze gotowa do butelkowania.
Jak obecnie szacuje się, 45 tysięcy beczek to równowartość od 90 do 300 milionów dolarów. Agencja Bloomberga szacuje straty na około 300 milionów dolarów. Ekspert rynku alkoholi Tom Fischer w rozmowie z "Forbesem" ocenił, że spalone 9 milionów litrów mogło mieć wartość około 45 milionów dolarów, co określił jako "ostrożne szacunki".

Wpływ na rynek i dostępność produktu
Firma Jim Beam odczuje na własnej skórze skutki pożaru, jednak producent zapewnił, że dostępność produktu na rynku nie powinna ulec utrudnieniu. Jim Beam posiada w samym Kentucky aż 120 takich magazynów, a w całym stanie Kentucky ma 126 podobnych magazynów, w których składowane jest 3,3 miliona beczek z bourbonem. Pożar zniszczył zatem tylko 1,4 procent wszystkich zapasów. Z jednej beczki robi się od 150 do 210 butelek alkoholu, a ceny bourbona utrzymują się na poziomie od 15 do 35 dolarów. W przypadku Jima Beama czas dojrzewania trunku to okres od 4 do 8 lat.
Konsekwencje ekologiczne
Jednym z najpoważniejszych skutków pożaru było zagrożenie dla środowiska naturalnego. Hektolitry burbona Jim Beam, które wyciekły z magazynu, płynęły 37-kilometrową strugą po rzece Kentucky, zbliżając się do rzeki Ohio. Pożar w hrabstwie Woodford doprowadził do zanieczyszczenia alkoholem pobliskich rzek i strumieni, obniżając w nich zawartość tlenu.

Liczbę zdechłych z tego powodu ryb portal BBC News liczy w tysiącach. Ekolodzy zaobserwowali już bardzo przykry wpływ tego procesu. Urzędnicy oceniają wpływ wypadku na ekosystem rzeki Kentucky i są w trakcie określania liczby martwych ryb. Urzędnicy podkreślają jednocześnie, że zanieczyszczona alkoholem woda nie jest niebezpieczna dla ludzi. Władze spodziewają się, że gdy alkohol wpłynie do większego zbiornika wodnego, szybko się rozrzedzi do poziomu niezagrażającemu ekosystemowi.
Działania zaradcze i monitorowanie
Po ugaszeniu pożaru strażacy skupili się na tym, by jak najmniej alkoholu przedostało się do środowiska. Urzędnicy koordynowali prace mające na celu zablokowanie możliwości przedostania się alkoholu do lokalnej rzeki, która wpływa do Kentucky. W zażegnaniu niebezpieczeństwa pomagali okoliczni farmerzy i firmy, dowożąc piasek do utworzenia bariery dla rozlewającego się wokół alkoholu. Pobierane są kolejne próbki w celu sprawdzenia poziomu tlenu w wodzie, co pozwala monitorować wpływ zdarzenia na ekosystem.