W niedzielę, 3 maja, w Gliwicach wybuchł potężny pożar na terenie dawnego zakładu produkcyjnego - Fabryki Drutu. Zdarzenie to spowodowało pojawienie się gęstej, czarnej chmury dymu nad miastem, widocznej z kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu kilometrów. Sytuacja wymusiła natychmiastowe działania wielu jednostek straży pożarnej oraz apele władz miasta do mieszkańców.
Chronologia i skala pożaru
Zgłoszenie o pożarze hal znajdujących się na terenie dawnego zakładu produkcyjnego w Gliwicach, przy ulicy Stanisława Dubois, wpłynęło do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji oraz straży pożarnej w niedzielę około godziny 19:30. Początkowo ustalono, że palą się materiały po rozbiórce lub składowane na zewnątrz odpady, charakteryzujące się dużą intensywnością spalania.
Ogień objął znaczny obszar, trawiąc w sumie pięć hal dawnej fabryki drutu. Według różnych szacunków powierzchnia objęta pożarem wynosiła około 0,9 hektara, blisko hektar lub około 1,5 hektara, co odpowiada około 15 tys. metrów kwadratowych. Płomienie sięgały co najmniej kilku metrów, a pożar przeniósł się również na sąsiednią, nieużytkowaną halę magazynową, która nie była objęta pracami rozbiórkowymi.

Akcja gaśnicza i działania służb
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano patrole Policji oraz liczne jednostki straży pożarnej. W kulminacyjnym momencie akcji z żywiołem walczyło blisko ponad 200 strażaków. W szczytowym momencie działań gaśniczych zaangażowanych było do kilkudziesięciu zastępów straży pożarnej z różnych regionów województwa śląskiego, w tym 17 zastępów na początkowym etapie.
Głównym zadaniem ratowników było opanowanie rozprzestrzeniającego się zagrożenia. St. kpt. Damian Dudek z Państwowej Straży Pożarnej w Gliwicach informował, że akcja gaśnicza może potrwać jeszcze kilka godzin, a nawet do godzin porannych w poniedziałek. Paweł Frątczak, były rzecznik PSP, ocenił na antenie Polsat News, że przy tak dużym pożarze liczba jednostek wzrośnie z uwagi na konieczność podmian załóg.
O godzinie 2:10 w nocy z niedzieli na poniedziałek nastąpiła lokalizacja pożaru, co oznaczało, że ogień przestał się rozprzestrzeniać. Intensywne działania gaśnicze trwały przez całą noc i były kontynuowane w poniedziałek rano. Około godziny 6:00 rano, na miejscu ciągle pracowało około 140 strażaków, a poszczególne zastępy były stopniowo zwalniane do jednostek macierzystych. Obecnie (stan na ranek poniedziałku) na miejscu pracują 34 zastępy straży pożarnej i 106 strażaków, prowadząc działania związane z dogaszaniem.

Informacje dla mieszkańców i bezpieczeństwo
W związku z pożarem, władze miasta Gliwice, w tym prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka, opublikowały oficjalne ostrzeżenie i apel do mieszkańców o zachowanie ostrożności i unikanie okolic ulic Jana Śliwki oraz Stanisława Dubois. Radna Rady Miasta Anna Gołębiowska również wezwała do zachowania spokoju, ścisłego stosowania się do komunikatów służb oraz do szczelnego pozamykania okien w pobliskich budynkach.
Na miejscu zdarzenia pracował specjalistyczny samochód Mobilab, należący do Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic. Urządzenia na bieżąco prowadziły pomiary jakości powietrza nad miastem. Służby podkreślały, że pomiary atmosfery nie wykazały zagrożenia dla zdrowia mieszkańców, a wydobywający się dym nie stanowi zagrożenia.
Kierowcy musieli spodziewać się utrudnień w ruchu drogowym w rejonie prowadzonych działań. Częściowo zamknięte były ulice Dubois i Śliwki. Na Drogowej Trasie Średnicowej (DTŚ) zablokowane zostały zjazdy w pobliżu prowadzonych działań gaśniczych.
Wypowiedzi władz i podsumowanie
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka odniosła się do sytuacji w mediach społecznościowych oraz w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim", informując, że palą się elementy po rozbiórce hali, a na ten moment nie ma zagrożenia dla sąsiedniej hali. Dodała, że na miejsce jedzie zastęp rozpoznawczo-pomiarowy, który będzie badać na bieżąco atmosferę.
Co najważniejsze, w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany - nie doszło do zagrożenia życia ani zdrowia ludzkiego. Obiekty objęte pożarem, w tym dwie doszczętnie spalone hale, nie były użytkowane.
Po zakończeniu działań przez straż pożarną, gliwiccy policjanci przejmą miejsce zdarzenia, aby wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia. Przyczyna zaprószenia ognia nie jest jak dotąd znana; ustalenie jej będzie możliwe po całkowitym opanowaniu ognia i przeprowadzeniu dochodzenia.
POTĘŻNY POŻAR W GLIWICACH!
tags: #pozar #gliwice #sosnica #zeromskiego #28