Pożar hali magazynowej firmy Schenker w Tarnowie Podgórnym

W niedzielę 11 stycznia nad ranem, przed godziną 7:00, doszło do pożaru w hali magazynowej firmy Schenker, zlokalizowanej przy ulicy Zbigniewa Romaszewskiego (według innych źródeł przy ulicy Kruczej) w Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem. Obiekt o powierzchni około 11-12 tys. m kw. wypełniony był towarem niemal po dach, co znacznie utrudniło akcję gaśniczą i przyczyniło się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia.

Zdjęcie płonącej hali magazynowej z dużą ilością dymu

Przebieg akcji ratunkowej

Służby otrzymały informację o pożarze o godzinie 6:36 w niedzielę. Na miejsce zdarzenia początkowo wysłano 30 wozów strażackich oraz Grupę Operacyjną Wielkopolskiej Komendy Wojewódzkiej PSP. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział blisko 50 zastępów straży pożarnej, co stanowiło około 150-200 strażaków.

Ogień objął całą halę o powierzchni około 11 tys. m kw. "Strażacy obronili część biurową oraz kilka naczep zaparkowanych przy hali" - informowała straż. Akcję gaśniczą utrudniały trudne warunki pogodowe, w tym panujący mróz, który powodował zamarzanie wody. Na miejscu pracowała również piaskarka. W hali znajdowały się między innymi wózki widłowe i butle z gazem propan-butan, co dodatkowo zwiększało ryzyko i trudność działań gaśniczych. Ze względu na fakt, że przesyłki wypełniały halę aż po sufit, ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, napędzając proces spalania.

Pożar Hali Drukarni Emsur - 10 lipca 2013 - Lanca Gaśniczo-Tnąca 300 bar w akcji

Opanowanie pożaru i dogaszanie

Około godziny 11:00 strażakom udało się opanować ogień. Jak powiedział mł. asp. Marcin Tecław, rzecznik poznańskiej straży, "Cały czas trwa dogaszanie, które najprawdopodobniej potrwa kilka godzin". Dodał również, że na miejsce kierowany jest ciężki sprzęt, który ma pomóc w rozbiórce konstrukcji budynku. Pozwoli to na ugaszenie pożaru i zakończenie akcji gaśniczej. Spaleniu uległa część hali o całkowitej powierzchni około 11 tys. m kw.

Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a prace na miejscu kontynuowano jeszcze w poniedziałek, kiedy to sytuacja została na tyle opanowana, by czynności mógł przeprowadzić biegły z zakresu pożarnictwa.

Przyczyna pożaru

Dopiero dzień po pożarze, na pogorzelisko mogli wejść śledczy i biegły z zakresu pożarnictwa. Kluczowe okazały się zapisy z monitoringu oraz opinia biegłego. Poznańska prokuratura ujawniła nagranie z pożaru hali magazynowej, na którym widać, jak jedna z paczek nagle zaczyna się dymić i staje w płomieniach. Tak właśnie zaczął się pożar, który strawił całą halę magazynową.

Stopklatka z nagrania monitoringu przedstawiająca początek pożaru od paczki

Z daty i godziny widocznej na nagraniu wynika, że eksplozja nastąpiła około godziny 6:02, 11 stycznia. Z informacji przekazanych przez służby wynika, że "jedynym źródłem ognia była znajdująca się w hali przesyłka zawierająca baterie do hulajnóg". Biegły wykluczył udział osób trzecich w zdarzeniu, wskazując na samozapłon. W pakunku znajdować miało się kilkadziesiąt sztuk baterii.

Paczka została nadana przez firmę z siedzibą na terenie Niemiec, a docelowo miała trafić na Mazowsze do firmy zajmującej się naprawą i konserwacją baterii. St. bryg. Tomasz Wiśniewski, zastępca Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Poznaniu, który kierował akcją gaśniczą, w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" zaznaczył: "Co do przyczyny i urządzenia, to można potwierdzić, że jest to związane z pojawieniem się pożaru prawdopodobnie od baterii litowo-jonowej. Natomiast jakie ona miała przeznaczenie, to ostrożnie, bo to, co jest deklarowane w przesyłkach kurierskich, a to, co jest w kartonie, różnie bywa".

Konsekwencje i śledztwo

"Nie ma zagrożenia dla sąsiednich budynków. Cały obiekt jest zatowarowany" - informowała straż. Ze względu na duże zadymienie w okolicy, lokalny urząd gminy wydał komunikat, w którym zaapelował do mieszkańców o nieotwieranie okien i unikanie przebywania na zewnątrz. "Ze względu na duże zadymienie apelujemy do mieszkańców o pozamykanie okien i niewychodzenie z domów" - czytamy w ostrzeżeniu wydanym przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa dla mieszkańców Poznania oraz powiatu poznańskiego.

Mapa obszaru objętego ostrzeżeniem RCB o zadymieniu

Straty po pożarze w bazie firmy Schenker mogą sięgnąć kilkuset milionów złotych. Niemiecka firma Schenker to jeden z największych na świecie dostawców usług logistycznych, zajmujący się m.in. międzynarodowym transportem towarów. W Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem firma magazynowała i przeładowywała przesyłki. Łącznie doszło do zawalenia i całkowitego zniszczenia kompleksu o powierzchni ponad 11 tys. m2.

Śledztwo w sprawie pożaru hali jest prowadzone od 14 stycznia. Poszukiwany jest sprawca nieumyślnego spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli przewyższającego wartość 1 miliona złotych. Za popełnienie tego przestępstwa grozi kara do 5 lat więzienia. Prokuratura sprawdza, czy ładunek był prawidłowo przygotowany przez nadawcę do transportu, oraz czy był prawidłowo magazynowany.

tags: #pozar #hali #ferrero