Pożar hali w Krośnicach

Kontekst historyczny ochrony przeciwpożarowej w regionach wiejskich, w tym w Krośnicy

Pożary, które wybuchały na wsiach w XIX wieku, stanowiły poważne utrapienie dla mieszkańców. Żywioł ognia potrafił w ciągu jednego dnia strawić całą zabudowę wsi, pozbawiając dachu nad głową dziesiątki osób. W celu walki z tym problemem, władze pruskie wydały w 1883 roku przepisy przeciwpożarowe. Nakazywały one gminom i mieszkańcom tworzenie jednostek walczących z ogniem. Dostępne były trzy główne formy organizacji. Najskuteczniejszą opcją było powołanie Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), która była dedykowana ochronie konkretnej miejscowości. Jednostki te posiadały na własność remizę oraz sprzęt, były dobrze zorganizowane i potrafiły błyskawicznie reagować na miejscu pożaru.

Drugą, mniej efektywną formą, było powołanie Związku Sikawkowego, który miał obsługiwać kilka wsi. W najbardziej skrajnych przypadkach gmina miała prawo ustanowić Przymusową Straż Pożarną. Na tych terenach, na przełomie XIX i XX wieku, najczęściej tworzono związki sikawkowe. Organizacje te skupiały miejscowości takie jak Góra św. Anny, Wysoka, Ligota Górą i Kadłubiec wraz z miejscowymi obwodami dworskimi. Inny związek skupiał Borycz, Krośnicę, Kadłub i Osiek, a jeszcze inny Kamień Śląski, Kamionek i Siedlec. Większość tych związków powstała w 1892 roku. Członkowie związku byli wyposażeni w wiadra, bosaki, drabiny oraz sikawkę, którą ciągnęły konie.

Sikawka konna używana przez strażaków w XIX wieku

W każdej wsi ustalany był grafik, który określał, który rolnik ma dostarczyć konie w przypadku pożaru. Sikawki przechowywano w szopach, często zlokalizowanych przy potokach lub stawach. Woda z tych źródeł była niezbędna nie tylko do gaszenia pożarów, ale także do konserwacji sprzętu. Ponieważ sikawki często stały miesiącami w jednym miejscu, istniało ryzyko deformacji drewnianych kół. Z tego powodu członkowie związku moczyli je w wodzie. W momencie pojawienia się ognia, koła były błyskawicznie montowane na sikawce.

Jednakże związki sikawkowe często nie spełniały swojej roli. Zdarzało się, że strażacy docierali na miejsce pożaru jedynie po to, by dogasić pogorzelisko. Po doświadczeniu wielkich pożarów, niektóre gminy samodzielnie zdecydowały się na założenie prawdziwych Ochotniczych Straży Pożarnych. W ten sposób na przełomie XIX i XX wieku, a także w latach 20. i 30. XX wieku, powstały OSP między innymi w Suchej. Podobna sytuacja miała miejsce w Leśnicy, gdzie po nieudanej próbie utworzenia Przymusowej Straży Pożarnej w 1886 roku, mieszkańcy założyli własną OSP.

tags: #pozar #hali #k #grojca