Zdarzenie i skala pożaru
Pożar w zakładzie bieżnikującym opony w Markowej na Podkarpaciu wybuchł w środę po południu, około godziny 17:00. Zgłoszenie o pożarze straż pożarna w Łańcucie otrzymała kilkanaście minut po godzinie 17:00, dokładniej o 17:17. Ogień objął halę o wymiarach 37×18 m oraz dwa magazyny konstrukcji stalowej o wymiarach 50×12 m i 47×10 m. Na terenie hali i magazynów znajdowało się około 50 tysięcy opon. Jak ostatecznie ustalono, pożar objął powierzchnię 70 na 40 metrów kwadratowych, obejmując zarówno budynki, jak i opony składowane na placu na zewnątrz. W pożarze spłonęło około 20 tysięcy opon. Wstępne straty finansowe powstałe w wyniku pożaru zostały oszacowane na 6 milionów złotych.

Charakterystyka pożaru i zagrożenia
Kłęby toksycznego, czarnego dymu były widoczne z odległości kilkunastu kilometrów, unosząc się nad magazynem opon przez wiele godzin. Widok płonącego składu opon przypominał płonące szyby naftowe podczas wojny na Bliskim Wschodzie. Akcję gaśniczą utrudniał silny wiatr, który przyczyniał się do rozprzestrzeniania się chmury dymu.
Kłęby dymu nad Katowicami. Pożar w Szopienicach 29.04.2018
Akcja gaśnicza i siły ratownicze
W akcji gaśniczej brało udział prawie 200 strażaków, a w szczytowym momencie nawet około 300, z kilkudziesięciu zastępów. Na miejsce ściągnięto jednostki Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych z powiatów: łańcuckiego, jarosławskiego, rzeszowskiego, przeworskiego i stalowowolskiego. Do gaszenia wykorzystano specjalistyczny sprzęt, w tym kontener ze środkiem pianotwórczym z JRG Jarosław, cysterny z wodą ze Stalowej Woli, Jarosławia i OSP Wólka Pełkińska. Wśród zadysponowanego sprzętu był także samochód ze sprzętem do udrażniania dróg oddechowych oraz samochody podnośniki mechaniczne. Użyto ponad 20 tysięcy litrów wody do opanowania ognia. Strażacy spędzili całą noc na miejscu, dogaszając opony i budynek. Akcję zakończono następnego dnia w południe. Na pogorzelisku pracowali strażacy, polewając pozostałości po spalonych oponach, aby nie dopuścić do ponownego rozgorzenia ognia. W późniejszej fazie akcji na miejscu pojawił się ciężki sprzęt budowlany, który usuwał konstrukcję budynku produkcyjnego, grożącą zawaleniem.
Ewakuacja i bezpieczeństwo mieszkańców
Z powodu bardzo dużego zadymienia i zagrożenia dla zdrowia i życia, wydano polecenie o ewakuacji około 100 domostw znajdujących się w pobliżu płonącego magazynu opon, w kierunku, w którym wiał wiatr. Strażacy bezpośrednio ewakuowali mieszkańców z około 20 budynków, natomiast pozostali sami opuścili swoje mieszkania. Na szczęście, w pożarze nikomu nic się nie stało, nikt nie został poszkodowany, a wszyscy pracownicy zdołali bezpiecznie opuścić zakład. Budynki w bezpośrednim sąsiedztwie magazynu opon nie były zagrożone ogniem.
Monitorowanie środowiska i ustalenie przyczyn
Na miejscu zdarzenia pojawili się pracownicy sanepidu oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) wraz z mobilnym laboratorium. Podczas oględzin terenu i obiektów pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie stwierdzili osadu sadzy i pyłów na ziemi, trawie, roślinach czy sprzęcie (budynkach, placach zabaw), gdyż chmura dymu została rozproszona z wiatrem. Mimo to, pobrano próbki ziemi, wody powierzchniowej z pobliskiego potoku Markówka oraz nowalijek (10 próbek z jednego z gospodarstw) do badań laboratoryjnych na obecność szkodliwych substancji i metali. Sanepid wydał także zalecenia dla mieszkańców, w tym wymianę piasku w piaskownicach, umycie sprzętów i wykoszenie traw na placach zabaw, a także spłukanie wejść do budynków użyteczności publicznej. Na miejscu obecni byli również Komendant Powiatowy PSP w Łańcucie, grupa operacyjna Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie, wójt gminy Markowa oraz starosta łańcucki.
Wstępnie ustalono, że przypuszczalną przyczyną pożaru było nieprzestrzeganie reżimu technologicznego na terenie składu opon oraz zbyt wysoka temperatura podczas procesu bieżnikowania opon. Dokładne przyczyny pożaru ustali policja i prokurator, którzy prowadzą oględziny terenu.
Pomimo ogromnych zniszczeń, strażakom udało się ochronić łącznik z kotłownią gazową, budynek biura administracyjnego oraz odleglejsze budynki wulkanizacji i magazynowe.
tags: #pozar #hali #produkcyjnej #markowa #podkarpackie