Pożar hali magazynowej pod Poznaniem

W niedzielny poranek, 11 stycznia, w miejscowości Tarnowo Podgórne pod Poznaniem wybuchł gigantyczny pożar. Ogień objął halę magazynową należącą do dużej firmy spedycyjnej Schenker, jednego z największych na świecie dostawców usług logistycznych, zajmującego się m.in. międzynarodowym transportem towarów. Obiekt o powierzchni około 11-12 tysięcy metrów kwadratowych stanął w ogniu, który szybko rozprzestrzenił się na całą przestrzeń hali, wypełnionej towarem niemal po dach. Firma Schenker w Tarnowie Podgórnym magazynowała i przeładowywała przesyłki.

Zdjęcie płonącej hali magazynowej firmy Schenker w Tarnowie Podgórnym

Skomplikowana akcja gaśnicza i jej przebieg

Pierwsze sygnały o ogniu strażacy otrzymali o godzinie 6:36. Akcja gaśnicza okazała się niezwykle skomplikowana i trwała wiele godzin, wymagając zaangażowania ogromnych sił. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło blisko 200 strażaków, a na miejscu pracowało łącznie około 80 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

Trudności akcji potęgował fakt, że - jak relacjonowali strażacy - przesyłki wypełniały halę aż po sufit, co znacznie ułatwiało rozprzestrzenianie się ognia i napędzało proces spalania. Dodatkowo w hali znajdowały się wózki widłowe oraz butle z gazem propan-butan, stanowiące potencjalne zagrożenie. Ujemne temperatury na zewnątrz sprawiały, że woda używana do gaszenia zamarzała, dodatkowo utrudniając działania. Mimo ogromu pożaru, w zdarzeniu nikt nie został ranny, nie było także konieczności ewakuacji pracowników.

W związku z zagrożeniem, mieszkańcy okolicy otrzymali alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Władze gminy zaapelowały do mieszkańców o pozamykanie okien i pozostanie w domach. Po opanowaniu pożaru, przez długi czas trwało dogaszanie pogorzeliska, co pozwoliło na likwidację pojawiających się zarzewi ognia.

Komentarz do działań ratowniczych - Pożar hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym 11 stycznia 2026

Przyczyny pożaru: tajemnicza przesyłka z Niemiec

Początkowo przyczyny wybuchu pożaru pozostawały nieznane. Kluczowe dla ich ustalenia okazały się zapisy z monitoringu oraz opinia biegłego z zakresu pożarnictwa. Śledczy i biegły mogli wejść na pogorzelisko dopiero dzień po pożarze. Jak poinformowała wielkopolska policja, biegły jednoznacznie wskazał jedno, konkretne źródło ognia, jednocześnie wykluczając udział osób trzecich, co oznacza, że nie doszło do podpalenia.

Biegły z zakresu pożarnictwa wyraził opinię, wskazując, że jedynym źródłem ognia była znajdująca się w hali przesyłka z zawartością baterii do hulajnóg. Nagranie z wnętrza budynku pokazało, jak kartony, w których znajdowała się ta przesyłka, nagle zajmują się ogniem. Policjanci ustalili, że feralna przesyłka została nadana z firmy na terenie Niemiec i miała trafić do przedsiębiorstwa na Mazowszu, zajmującego się naprawą i konserwacją baterii.

Zdjęcie pogorzeliska hali magazynowej po pożarze w Tarnowie Podgórnym

Ogromne straty finansowe

Pożar hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym spowodował ogromne straty materialne. Policjanci z Poznania spodziewali się, że straty w bazie firmy Schenker mogą sięgnąć kilkuset milionów złotych. Zarządca centrum spedycyjnego wstępnie ocenił je na kwotę od 100 do 200 milionów złotych. Obecnie trwa ustalanie dokładnej wartości strat. Dalsze czynności w śledztwie, mające na celu pełne wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, pozostają w gestii prokuratora.

tags: #pozar #hurtowni #kartonow #pod #poznaniem