Statystyki i ogólna sytuacja pożarowa w polskich lasach
W ciągu ostatniej dekady lasy w Polsce, niezależnie od formy własności, płonęły ponad 73 tys. razy. Z dymem poszło łącznie około 30 tysięcy hektarów. Jak wynika z oficjalnych statystyk, na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe (LP) w latach 2011 - 2020 powstało niemal 25 tys. pożarów o łącznej powierzchni 6049 ha, powodując stratę około 39 mln zł.
Jan Kaczmarowski, specjalista z Wydziału Ochrony Lasu Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, podkreśla, że wbrew pozorom są to całkiem niezłe informacje. Wyjaśnia on, skąd wzięły się te liczby i kto ma jaki wkład w pożarowy bilans w lasach. Pocieszające jest to, że zarówno liczba pożarów, jak i spalona powierzchnia maleje w stosunku do ubiegłych dekad. W poprzedniej dekadzie (lata 2001 - 2010) w wyniku 38 tys. pożarów w LP spłonęło dwukrotnie więcej lasu niż w ostatnim dziesięcioleciu. Z kolei w latach 1991 - 2000 zdarzeń było aż dwa razy więcej i objęły one dziewięciokrotnie większą powierzchnię.

Przyczyny pożarów
W ostatnim czasie pojawiło się także nowe, groźne zjawisko: nocne pożary w lasach. Związane jest to z nielegalnym procederem wyrzucania do lasu, a następnie podpalania śmieci pochodzących z demontażu aut. Są to odpady, których nie da się sprzedać, a ich utylizacja jest kosztowna. Sprawcy pozostawiają po sobie niekontrolowany ogień rozprzestrzeniający się po ściółce przez całą noc.
Regionalne zróżnicowanie zagrożenia pożarowego
Najbardziej rozgrzaną regionalną dyrekcją Lasów Państwowych jest RDLP w Katowicach. Śląscy i opolscy podpalacze dali się we znaki tamtejszym leśnikom. Jest to prawie 25 razy więcej pożarów niż w przyległej dyrekcji krakowskiej, która zamyka tabelę z najniższym wynikiem. Na terenie konurbacji górnośląskiej i województwa śląskiego na jednego człowieka przypada trzykrotnie mniej lasu niż w pozostałej części kraju (Śląsk 0,08 ha/os., reszta kraju ok. 0,25 ha/os.).
Co powoduje, że dwie sąsiednie dyrekcje - katowicka i krakowska - znajdują się na antypodach palności? Wojciech Skupień, zajmujący się ochroną lasów w RDLP Kraków, podkreśla, że w tamtejszej dyrekcji pożary „nie mają łatwego życia”. W dyrekcji krakowskiej jest duży udział gatunków liściastych, występują największe w Polsce opady atmosferyczne, a także długość zalegania pokrywy śnieżnej w górach.

Nadleśnictwa najbardziej i najmniej dotknięte pożarami
Przeciętnie w każdym nadleśnictwie podczas sezonu wybuchło sześć pożarów, a w ciągu dekady 57. To są jednak średnie wartości, gdyż u rekordzisty tyle pożarów powstaje w ciągu roku! Najwięcej pożarów w ciągu ostatnich 10 lat wybuchło na Kujawach w Nadleśnictwie Włocławek (RDLP w Toruniu). Tam ogień niszczył lasy ok. 500 razy, co stanowi aż 2% wszystkich pożarów LP w Polsce. Jan Kaczmarowski podkreśla, że to absolutny, niechlubny rekord, a 497 pożarów to 9-krotnie więcej niż w statystycznym nadleśnictwie.
Przemysław Jagiełło, nadleśniczy Nadleśnictwa Włocławek, wyjaśnia, że w sezonie pożarowym, kiedy są wysokie temperatury i niewielkie opady, funkcjonowanie nadleśnictwa jest całkowicie podporządkowane sprawom związanym z ochroną przeciwpożarową. Kolejnym powodem jest położenie w pobliżu dużego miasta. Lasy nadleśnictwa w całości otaczają stutysięczne miasto i jest to jedyne nadleśnictwo, które „obsługuje” tutejszych mieszkańców. Na terenie RDLP w Toruniu są dwa większe miasta - Toruń i Bydgoszcz, które otaczają po trzy, cztery nadleśnictwa, więc obciążenie się rozkłada. Nawet po zsumowaniu pożarów w obrębie poszczególnych miast okazuje się, że liczba zdarzeń jest zdecydowanie mniejsza niż w przypadku Włocławka.
Są też takie nadleśnictwa, w których przez ostatnie 10 lat nie wybuchł żaden pożar. Głównie są to nadleśnictwa położone w górach, np. Komańcza i Stuposiany (RDLP Krosno).
Największe i nietypowe pożary
Pożar w Rudach Raciborskich (1992)
W sierpniu 1992 roku, prawdopodobnie od iskry spod kół hamującego pociągu, zapalił się las w nadleśnictwie Rudy Raciborskie. Płonął do 12 września. Do gaszenia pożaru użyto 26 samolotów, czołgów i śmigłowców. Z żywiołem walczyło około 10 tysięcy osób. Były trzy ofiary śmiertelne. Spłonęło blisko 10 tysięcy hektarów lasu. Pożar okazał się jednym z największych w Polsce po drugiej wojnie światowej.
Groźny Pożar Lasu w Kuźni Raciborskiej - 26.08.1992
To smutne wydarzenie stoi u podstaw Szkółki Kontenerowej w Nędzy. Do odtworzenia spalonego lasu potrzebne były ogromne ilości nowych sadzonek drzew. Dlatego w połowie lat 90. zdecydowano się na tę nietanią inwestycję. Kosztem około 15 milionów złotych powstały hale produkcyjne, kompleks nasienny, hala zmechanizowanego siewu, zagony (dwa hektary!) ze zraszaniem automatycznym oraz tunele foliowe (pojedynczy ma wymiary 8,5 na 50 m). Pieniądze wyłożyły Lasy Państwowe, Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Ekofundusz i kilka innych instytucji. W szkółce hoduje się różne gatunki drzew, zarówno iglastych, jak i liściastych, m.in. sosny, świerki pospolite, modrzewie europejskie, daglezje zielone, buk, klon, jawor, dąb i brzoza. W mniejszych ilościach produkuje się jodłę pospolitą i olszę zieloną. W sprzedaży oferuje się także krzewy ozdobne, takie jak jałowiec, berberys, trzmielina czy irga. Na miejscu wytwarza się nawet podłoże, do czego służy amerykańska linia technologiczna, na którą trafia torf sprowadzany z Estonii.
Wspomniane wcześniej RDLP w Katowicach wiedzie prym nie tylko pod kątem liczby pożarów, ale także całkowitej powierzchni spalonej. Jest to jedyna regionalna dyrekcja, w której łączny areał pożarzysk w dekadzie przebił pułap 1 tys. ha, przekraczając go o ponad 280 ha. Dla porównania, aż w sześciu regionalnych dyrekcjach pożary z dekady strawiły mniejszą powierzchnię (242 ha Szczecinek, 224 ha Białystok, 159 ha Piła, 135 ha Krosno, 133 ha Gdańsk, 55 ha Kraków). Natomiast drugi w kolejności Wrocław kończy dekadę z wynikiem o połowę niższym, czyli 633 ha. W Nadleśnictwie Rudziniec w 1992 roku największy pożar w Europie objął swym zasięgiem 2 154 ha rudzinieckich lasów. Dużym sukcesem jest fakt, że mimo wielu trudności, już 3 lata po tej klęsce zakończono uproduktywnianie pożarzyska, zalesiając 1137 ha. Na pozostałym obszarze wystąpiło odnowienie naturalne, głównie brzozowe. Sposób, w jaki przywrócono nowy las na spalonym terenie - inżynieryjna, pionierska myśl techniczna i precyzyjne wykonanie - sprawiły, że do dziś pożarzysko jest odwiedzane przez wielu entuzjastów i sympatyków, którym przybliżane są szczegóły tego zagospodarowania. Gatunki tworzące nowy las dobrane są bardzo szczegółowo do żyzności i wilgotności gleby, tak aby każde drzewo było na swoim miejscu. Choć efekt tej pracy - plon zbiorą dopiero następne pokolenia leśników (za ok. 100 - 150 lat), już dziś wiadomo, że las ten będzie biologicznie silniejszy i odporniejszy od spalonego.
Duże pożary powierzchniowe i seryjne podpalenia
Są tylko trzy nadleśnictwa, w których ogień, w analizowanym okresie, objął ponad 100 hektarów. Największe powierzchniowe pożary wybuchły w nadleśnictwach Złoty Potok (171 ha) i Gidle (110 ha), są to dwa sąsiadujące ze sobą nadleśnictwa z terenu RDLP w Katowicach. Na szczęście duże pożary (powyżej 10 ha) nie są częste w naszym kraju. W minionej dekadzie tylko 24 rozprzestrzeniły się na tyle, by osiągnąć takie rozmiary. Ich łączna powierzchnia wyniosła 611 ha. Oznacza to, że promil wszystkich pożarów odpowiada za 10% spalonej powierzchni. Na tym właśnie polega ich niebezpieczeństwo. Na szczęście zdarzają się lata bez dużego pożaru (np. 2011, 2013, 2018). Były też i dni, gdy powstały aż cztery jednocześnie (23 kwietnia 2019 r. w nadleśnictwach: Płońsk 34 ha, Szczecinek 12 ha, Opoczno 48 ha i Dąbrowa 32 ha).
Władze gminy Żarki (Śląskie) wyznaczyły wysoką nagrodę za informację lub wskazanie osoby, która od kilku tygodni podpala okoliczne lasy. Do tej pory doszło tam do dziewięciu pożarów. W dziewięciu pożarach, jakie wybuchły na terenie gminy Żarki, spłonęły trzy hektary lasu. Służby twierdzą, że ogień nie pojawił się tam samoistnie - ktoś podpala okoliczne lasy. Lokalne władze w porozumieniu z miejscowym nadleśnictwem zapowiedziały, że na osobę, która wskaże seryjnego podpalacza, czeka 15 tysięcy złotych nagrody.
Adam Zamora, burmistrz miasta i gminy Żarki, po konsultacji z nadleśnictwem Złoty Potok, stwierdził, że „miejsca pożaru zostały wcześniej przygotowane, więc ewidentnie to wskazuje na podpalenie”. Jak czytamy na portalu tvn24.pl, do seryjnych podpaleń dochodziło na przełomie czerwca i lipca, na terenie wsi Kotowce w gminie Żarki. Pięć razy ogień pojawił się na terenie lasów państwowych, z kolei cztery razy pożar objął obszar lasów prywatnych. Urząd Miasta i Gminy Żarki w mediach społecznościowych podał telefony kontaktowe, pod które należy dzwonić z informacjami dotyczącymi podpalacza. Apelowano, że nawet najmniejsza informacja może przyczynić się do ustalenia tożsamości sprawcy i zapobieżenia incydentom w przyszłości.

Jezioro Rzepsko (Piaskowe) - zasady amatorskiego połowu ryb
INFORMACJA DOTYCZY AMATORSKIEGO POŁOWU RYB WĘDKĄ NA JEZIORZE RZEPSKO (Piaskowe)!!!
Ze względu na bardzo duże zainteresowanie wędkarzy co dzieje się z Jeziorem Rzepsko (Piaskowe), czy można na nim łowić ryby, informuje się zainteresowanych co następuje:
- Na Jeziorze Rzepsko można łowić ryby zgodnie z zezwoleniem na amatorski połów ryb wędką na 2020 rok, wydanym przez Okręg PZW w Gorzowie WLKP.
- Obowiązują inne zakazy, które należy sprawdzić w punkcie 8 regulaminu zezwolenia.
- Jezioro Rzepsko w gminie Rzepin - obowiązuje całoroczny zakaz wędkowania ze środków pływających.
Kwestia samego Jeziora Rzepsko i od kogo Okręg PZW w Gorzowie Wlkp. dzierżawi czy będzie dzierżawił przedmiotowy akwen wodny pozostaje w gestii władz Okręgu, sprawa jest w toku. Kontrole nad tym jeziorem dalej będą prowadzone przez uprawnione służby, nikt nie ma prawa zakazać połowu ryb, jeżeli wędkarz posiada przy sobie ważne zezwolenie na amatorski połów ryb wędką na 2020 rok.

Obowiązki wędkarzy i zasady porządkowe
Przypomina się, że nadal nad tym jeziorem należy dbać o porządek nad brzegami jeziora oraz porządek przy stanowiskach połowowych. Ważne jest również dbanie o stan techniczny tzw. kładek-pomostów. WAŻNE! Nie należy pozostawiać samochodów przy wypływie - małe koło to nie jest parking, a miejsce do czerpania wody przez służby leśne.