W ostatnich latach w Polsce doszło do kilku poważnych pożarów w popularnych parkach trampolin, które skutkowały doszczętnym zniszczeniem obiektów i znacznymi stratami materialnymi. Poniżej przedstawiamy szczegóły incydentów, które miały miejsce we Włocławku i Poznaniu, budząc szerokie zainteresowanie mediów i lokalnych społeczności.
Pożar parku trampolin Jump Sport we Włocławku
Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
W nocy ze środy na czwartek wybuchł pożar w popularnym parku trampolin Jump Sport przy ul. Toruńskiej 104 we Włocławku. Ogień szybko objął całą halę, która była dużym i bardzo popularnym w mieście obiektem.
Straż pożarna, informację o tym, że wybuchł pożar, otrzymała około godz. 2. Pierwsi zaalarmowali służby mieszkańcy bloku, który znajduje się po drugiej stronie ulicy Toruńskiej. - Obudził mnie jakiś hałas. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem pomarańczowe światło - opowiadał jeden ze świadków. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły straży pożarnej.
W akcji gaśniczej uczestniczyło 25 zastępów strażaków. Prowadzenie akcji gaśniczej, w której brało udział 20 jednostek, potwierdził w rozmowie z TVP Info oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku - brygadier Mariusz Bladoszewski. Przy pomocy drona strażacy sprawdzali powierzchnię hali, ponieważ, jak przekazał bryg. Bladoszewski, do środka nie mogli wejść. Konstrukcja hali uniemożliwiała pożarnikom dotarcie do niektórych jej części, co stworzyłoby zagrożenie dla ich zdrowia lub życia. Służby oczekiwały na ciężki sprzęt, przy pomocy którego miały prowadzić prace rozbiórkowe.

Skala zniszczeń i straty finansowe
Wielkie straty odnotowano po pożarze hali handlowo-usługowej przy ul. Toruńskiej we Włocławku. Jak podawały lokalne media, z obiektu zostały jedynie zgliszcza. Doszczętnie spłonął znajdujący się w środku park trampolin Jump Sport, a także magazyny. Aż trzy czwarte hali, na której znajdowały się trampoliny i m.in. części magazynowe, zajęło się ogniem.
W pożarze nikt nie ucierpiał. Gdy doszło do pożaru, na jej terenie nie było nikogo - dlatego też najprawdopodobniej nikt nie ucierpiał w związku z incydentem, a przynajmniej na razie służby nie miały takich informacji. Nocą na terenie miejsca nie były prowadzone żadne prace, a hala była zamknięta i monitorowana.
Właścicielem parku trampolin Jump Sport we Włocławku jest Mateusz Zgierski. W rozmowie z portalem DDWłocławek.pl, Zgierski oceniał straty w setkach tysięcy złotych i nie był pewien, czy ubezpieczenie pokryje wszystkie szkody. - Postawienie takiego parku kosztuje ponad milion złotych - mówił. Wstępne przyczyny pożaru miały być jeszcze ustalane przez oficerów prasowych włocławskiej straży. Jak relacjonował przedsiębiorca, ogień pojawił się w części hali, gdzie składowano materiały do produkcji poduszek, które paliły się błyskawicznie.
Reakcja właściciela i plany na przyszłość
Pomimo ogromnych strat, Mateusz Zgierski zapowiadał, że nie chce rezygnować z działalności. - To było jedyne takie miejsce we Włocławku - dla dzieci, młodzieży i dorosłych - podkreślał. Park był ubezpieczony, ale jak zaznaczał właściciel, nie znaczyło to, że wszystko uda się odtworzyć w całości. - Już w trakcie działalności okładaliśmy kolejne atrakcje - tor ninja, nowe przeszkody - dodał. W kwestii utrudnień w ruchu drogowym, przedstawiciel PSP przyznał, że w okolicy doszło do zwężenia, ale ruch odbywał się płynnie.
Pożar Jump Areny w Poznaniu
Szczegóły incydentu i akcja ratunkowa
W piątek wieczorem wybuchł wielki pożar na Grunwaldzie w Poznaniu. Strażacy zgłoszenie o ogromnym pożarze na poznańskim Grunwaldzie otrzymali w piątek około godz. 22. Okazało się, że pali się Jump Arena przy ul. Smoluchowskiego (w innym fragmencie wspomniano ul. Jeleniogórską). Pożar wybuchł około godziny 22:00 w piątek, 19 lutego, wieczorem na ulicy Jeleniogórskiej. Ogień zajął halę magazynową przy ulicy Smoluchowskiego, a później okazało się, że chodzi o budynek, w którym znajduje się Jump Arena - park trampolin.
Akcja gaszenia trwała przez całą noc, a brało w niej udział 20 zastępów strażackich. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Podobnie jak we Włocławku, na terenie miejsca nie było nikogo, gdy doszło do pożaru.
Ogrom zniszczeń i popularność obiektu
Doszczętnie spłonęła Jump Arena w Poznaniu. Jak relacjonowali poznańscy strażacy, hala została doszczętnie zniszczona przez pożar. Jump Arena znajdowała się w dużej hali: długiej na 130 metrów, szerokiej na 30 metrów i wysokiej na 9 metrów.
Nowy park trampolin został otwarty w grudniu 2015 roku i cieszył się dużą popularnością wśród poznaniaków, szukających alternatywy na spędzenie wolnego czasu. Do dyspozycji odwiedzających było około 50 trampolin, ścieżki akrobatyczne oraz baseny z gąbkami. Było to "najlepsze miejsce rozrywkowe w Poznaniu". W sobotę rano pod obiektem można było spotkać chętnych, którzy chcieli skorzystać z usług parku trampolin, nieświadomi tragedii.
Plany odbudowy i wsparcie społeczności
Właściciel parku trampolin ma w planach odbudowanie obiektu. Klienci, wyrażając swoje wsparcie, pisali: - Trzymamy kciuki za jak najszybsze odbudowanie. To najlepsze miejsce rozrywkowe w Poznaniu. Inni proponowali: - Można nawet pomyśleć o większym obiekcie. Zawsze było mnóstwo chętnych. Właściciele dziękowali za wsparcie: - Dziękujemy wam, za to, że jesteście z nami w takiej chwili i okazujecie nam swoje wsparcie.
W maju zeszłego roku przy ul. Jeleniogórskiej spłonęła hala o powierzchni około tysiąca metrów kwadratowych, w której znajdowała się ściana wspinaczkowa. To był kolejny pożar w tej okolicy w ostatnim czasie.