Bydgoszcz w ostatnich miesiącach doświadczyła kilku poważnych incydentów pożarowych, które wymagały zmasowanej akcji służb ratunkowych. Do najgroźniejszych należały pożar rozlewni gazów technicznych oraz seria podpaleń samochodów w różnych częściach miasta.
Groźny pożar rozlewni gazów technicznych przy ul. Toruńskiej
We wtorek, 7 kwietnia, około godziny 14:30, w Bydgoszczy przy ulicy Toruńskiej 155 wybuchł wielki pożar na terenie firmy zajmującej się rozlewaniem i dystrybucją gazów technicznych. Jak podaje TVP3 Bydgoszcz, zgłoszenie o wybuchu butli z gazem wpłynęło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.

W trakcie napełniania butli z acetylenem doszło do zapłonu i wybuchu, co następnie doprowadziło do rozprzestrzenienia się ognia. Płomienie objęły około 60 butli, stojących obok w metalowych koszach i kontenerach. Płonące butle znajdowały się na zewnątrz. Tuż po wybuchu pożaru natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji wszystkich pracowników firmy. Służby informują, że nikomu nic się nie stało.
Sytuacja była bardzo poważna. Na miejscu akcji działało aż 39 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, co przekładało się na obecność ponad 150 strażaków. Karol Smarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, przekazał, że największym wyzwaniem dla strażaków było opanowanie płonących butli z gazem technicznym. Działania skupiały się przede wszystkim na rozbudowywaniu systemu dostarczania wody do chłodzenia, ponieważ do schładzania butli potrzebne były bardzo duże ilości wody. Strażacy korzystali z hydrantów znajdujących się w okolicy, a także budowali magistrale wodne z pobliskiej rzeki Brdy. Butle stały w pozycji pionowej i paliły się w okolicach zaworów. Schładzanie odbywało się przy pomocy działek bezobsługowych, które zostały dostarczone i umieszczone na miejscu.
Szkolenie z gaszenia pożarów. KW PSP w Szczecinie, ośrodek szkolenia w Bornym Sulinowie.
Według wstępnych założeń, akcja gaśnicza mogła potrwać wiele godzin. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu, st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, informowała, że samo wypalanie gazu może trwać co najmniej dobę, a kolejną dobę zajmie proces schładzania butli. Po godzinie 22 z 40 płonących butli paliło się jeszcze osiem, co świadczyło o postępach w opanowywaniu sytuacji. Płomienie były widoczne z dużej odległości.
Seria podpaleń samochodów w Bydgoszczy
W nocy z czwartku na piątek (7 na 8 sierpnia), w ciągu zaledwie kilku godzin, w różnych częściach Bydgoszczy spłonęły cztery samochody. Uszkodzonych zostało również kilka innych aut parkujących w pobliżu tych objętych ogniem. Policjanci intensywnie pracują nad ustaleniem przyczyny pożarów i sprawdzają, czy mają one ze sobą związek.
Kalendarium zdarzeń tej nocy przedstawiało się następująco:
- Godz. 0:45: Bydgoscy strażacy odebrali pierwsze zgłoszenie. Przy ulicy Marii Konopnickiej 5 palił się Nissan Juke, od którego ogniem zajęły się stojące obok: Toyota Corolla i Alfa Romeo.
- Godz. 2:55: Do strażaków wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem na ulicy Gdańskiej, na wysokości numeru 100, płonął Peugeot.
- Godz. 3:45: Strażacy interweniowali na Osiedlu Leśnym przy ulicy Zaświat 30, gdzie doszło do pożaru zaparkowanego BMW. Uszkodzony został również stojący obok Seat Leon Cupra.
- Godz. 3:55: Dziesięć minut później, nieopodal przy ulicy Powstańców Warszawy 4, ogień zajął tył Mazdy i przeniósł się na stojące obok: Skodę i Opla.

Mieszkaniec bloku przy ulicy Powstańców Warszawy relacjonował: "Przed czwartą obudził nas odgłos syreny strażackiej. Słyszeliśmy też odgłosy rozmów. Wyszliśmy na balkon i widzieliśmy, że dwa samochody płonęły jak pochodnie. Uliczką wewnętrzną jechał jeden z sąsiadów, który miał auto zaparkowane obok tych, które płonęły. Na szczęście, zdążył je przeparkować w bezpieczne miejsce." Innego sąsiada obudził huk pękających opon w BMW zaparkowanym na ulicy Zaświat.
Mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy, poinformowała, że policjanci intensywnie pracują nad ustaleniem przyczyny pożarów i oraz tego, czy mają one ze sobą związek. Ustalają również, czy było to celowe działanie, a jeśli tak, to czy za podpaleniem stoi jedna osoba, bądź grupa osób. Funkcjonariusze zabezpieczają ewentualne zapisy z monitoringu, dowody, przyjmują zawiadomienia od właścicieli uszkodzonych pojazdów i przesłuchują świadków.
Apel do mieszkańców
W obliczu tak poważnych zdarzeń, służby apelują o nie tworzenie zbiegowisk i nieutrudnianie pracy służbom ratowniczym na miejscu akcji. O wszelakich szczegółach opinia publiczna będzie informowana na bieżąco.