Historia i charakterystyka dawnej cerkwi
Cerkiew Kazańskiej Ikony Matki Bożej w Suchawie, funkcjonująca obecnie jako kaplica dojazdowa Rzymskokatolickiej Parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Włodawie, jest obiektem o bogatej historii. Budynek ten, wzniesiony w stylu bizantyńsko-rosyjskim w latach 1909-1913, charakteryzuje się ścianami z czerwonej cegły oraz drewnianą konstrukcją dachu pokrytą blachą. Inicjatorem budowy był arcybiskup chełmski Eulogiusz, a autorem projektu Aleksandr Puring. W swojej architekturze cerkiew zachowała cechy typowe dla rosyjskiego budownictwa cerkiewnego.
W okresie międzywojennym świątynia była siedzibą parafii prawosławnej. Posługiwali w niej dostojni kapłani prawosławni, w tym ostatni - ksiądz Jan Antoniak, zaś dyrygentem chóru był Piotr Domańczuk, znany później dyrygent chórów katedralnych. Po wysiedleniu miejscowej ludności ukraińskiej wyznania prawosławnego do ZSRR w latach 1944-1945, obiekt został zaadaptowany na spichlerz. Pojawił się nawet projekt całkowitego zburzenia cerkwi, czemu skutecznie przeciwstawił się metropolita warszawski i całej Polski Makary. Następnie, z początkiem lat 70. XX wieku, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny zrzekł się praw do budynku, przekazując go Kościołowi katolickiemu. Od tego czasu świątynia służyła mieszkańcom przez około 30 lat, będąc miejscem spotkań leśników, pszczelarzy i myśliwych.
Tragedia pożaru w lipcu 2012 roku
W nocy z 11 na 12 lipca 2012 roku, około godziny 3:00 nad ranem, doszło do pożaru dawnej cerkwi w Suchawie. Przyczyną tragedii było uderzenie pioruna. Po przybyciu pierwszych zastępów, strażacy zastali pożar dzwonnicy kościoła, z której płomienie wydostawały się przez okna, a wnętrze świątyni było mocno zadymione. Ogień zajął najpierw najwyższą wieżę ponad 100-letniej świątyni, a następnie rozprzestrzeniał się w bardzo szybkim tempie pomiędzy konstrukcją sklepienia a pokryciem dachu, trawiąc błyskawicznie dach i kolejne kopuły cerkiewnej konstrukcji.

Na miejsce zdarzenia przyjechały samochody gaśnicze oraz pojazdy z podnośnikami hydraulicznymi do pracy na wysokości. Pożar gasiła jednostka Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie oraz liczne zastępy Ochotniczych Straży Pożarnych z okolicznych miejscowości, a na miejscu pracowało około 40 ratowników. Strażacy przystąpili do odkrycia części poszycia i próby ugaszenia ognia, dzięki czemu obroniono część dachu. Około godziny 3:00, po wyważeniu drzwi do zakrystii, ksiądz Paweł Broński, wikariusz z Włodawy, wszedł do zadymionego wnętrza świątyni i wyniósł Najświętszy Sakrament. Oprócz tego udało się uratować tabernakulum, ornaty, Mszał i nieliczne sprzęty liturgiczne. Mieszkańcy Suchawy, którzy jeszcze w ostatnią niedzielę uczestniczyli w Eucharystii, z bólem serca obserwowali, jak kolejne krzyże stają w płomieniach i zawalają się.
Pożar pustostanu w Pile. Alarmowo pluton, dojazdy, dowożenie wody. Akcja gaśnicza
Akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin. W jej wyniku spłonął dach i wnętrze świątyni, jednak mury ocalały. Po pożarze, zamiast błyszczących w słońcu cerkiewnych „cebulek”, w niebo sterczały osmalone mury, a wokół poniewierała się blacha z dachu, stopione powyginane metalowe elementy, krzyże i świeczniki. Trwało ustalanie przyczyn pożaru i szacowanie strat, które dla lokalnej społeczności były ogromną stratą w sensie fizycznym oraz tragedią duchową. Los cerkwi przeżywali również wszyscy sympatycy tradycji prawosławnej na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu. Na miejsce tragedii przybył ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej, władyka Abel.
Wyzwania i proces odbudowy
Początkowo odbudowanie cerkwi wydawało się trudne, ze względu na jej zabytkowy charakter i konieczność pomocy konserwatora. Dodatkowym utrudnieniem były względy finansowe. Rodziło się pytanie, czy tragedia pożaru będzie przyczyną zniknięcia na zawsze kopuł cerkiewnych, czy też zgodnie z wymogami Państwowej Służby Ochrony Zabytków zostaną one odtworzone, stanowiąc dalej świadectwo bogactwa wielokulturowego ziemi chełmskiej.
Odbudowa była możliwa dzięki zaangażowaniu i solidarności szerokiej rzeszy instytucji i osób prywatnych, poczynając od mieszkańców Suchawy, a kończąc na osobach odbywających karę w włodawskim zakładzie karnym, którzy pomagali przy remoncie. Wszystkim, którzy zaangażowali się w odnowienie świątyni, podziękował ksiądz Kanonik Stanisław Dadas z włodawskiej parafii.
Ponowne otwarcie i nowe elementy w świątyni
Niemal dokładnie po roku od fatalnego pożaru, w niedzielę 14 lipca 2013 roku, w odnowionej świątyni odprawiono pierwszą Mszę Świętą. W odrestaurowanej kaplicy znalazły się również nowe elementy wyposażenia artystycznego, między innymi:
- Ikona „Archanioła Michała” autorstwa A. Kuryłowicz, wykonana na osikowym drewnie. Dzieło robi wrażenie, jakby wyłaniało się z pożaru - dwie przylegające deski są celowo "nadpalone", co było zabiegiem zastosowanym pod wpływem inspiracji śp. ks. Stanisława Dadasa. Ikona o wymiarach 2,6 m na 1,5 m, z rzeźbionymi ubytkami w drewnie imitującymi płomienie, przypomina o pożarze z 12 lipca 2012 roku.
- Obraz Matki Bożej Miodnej, będący kopią dzieła Mariae Regina Apium - Matki Bożej Królowej Pszczół Marka Szymańskiego. Obraz nie jest wiernym odwzorowaniem oryginału, ponieważ ksiądz Dadas chciał uwiecznić przyrodę Włodawy i okolic.
- Obraz patrona kaplicy - świętego Huberta, wykonany na prośbę proboszcza i umieszczony w odrestaurowanych, 200-letnich ramach z wyrzeźbionymi liśćmi dębu.

Uroczystości rocznicowe i pamięć Powstania Styczniowego
W rocznicę ponownego otwarcia kaplicy, 14 lipca 2013 roku, pod suchawską kaplicą zgromadzili się licznie wierni i goście z całego województwa i spoza niego. Uroczystą Mszę Świętą celebrowało kilku kapłanów, a w modlitwach uczestniczył także ksiądz Jerzy Ignaciuk, proboszcz prawosławnej parafii Narodzenia Bogarodzicy we Włodawie, co podkreślało ekumeniczny charakter wydarzenia. Podczas Mszy Świętej, ksiądz kapelan harcerzy w koncelebrze, w swoim kazaniu mówił nie tylko o pokusach współczesnego świata, ale również o znaczeniu Powstania Styczniowego i poświęceniu powstańców.
Po Mszy Świętej, poczty sztandarowe udały się pod pomnik, gdzie odbyło się jego poświęcenie, dokonane wspólnie przez duchownych katolickich i prawosławnych. Kolejnym punktem uroczystości było posadzenie dębów ku pamięci powstańców, które obsadziły dawny trakt włodawski. Inicjatorem uroczystości i posadzenia alei powstańczej był Mieciu Tokarski z włodawskiego PTTK, niestrudzenie upowszechniający wiedzę o Powstaniu Styczniowym na Ziemi Włodawskiej. Oficjalnym zakończeniem uroczystości było odśpiewanie „Roty”. Wielu uczestników pozostało dłużej, zwiedzając odrodzoną z popiołów suchawską świątynię, odwiedzając miejscowy cmentarz prawosławny i dumając nad historią tego miejsca.
