Około godziny 15:00 doszło do dużego pożaru w lesie w okolicach Fordońskiej Doliny Śmierci w Fordonie. Ogień pojawił się na tzw. Górkach, w rejonie ulicy Rataja oraz w pobliżu ulicy Twardzickiego. Zdarzenie to uznawane jest za jeden z największych pożarów lasu w powiecie bydgoskim w ciągu ostatnich kilkunastu lat.

Przebieg akcji gaśniczej
Na miejsce zostały zadysponowane liczne jednostki straży pożarnej. Początkowo do działań skierowano dziewięć zastępów oraz cysternę z wodą z OSP Dobrcz. W miarę rozwoju sytuacji i zwiększania się potrzeb konieczne było wezwanie kolejnych jednostek. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział nawet 26 zastępów straży pożarnej z trzech powiatów.
Strażacy określali akcję jako niezwykle trudną i wymagającą. Ogień objął rozległy teren, szacowany na około 25 hektarów, przy czym nieoficjalne dane wskazywały nawet na 30 hektarów. Pożar nie ograniczył się jedynie do ściółki leśnej, ale objął również drzewostan, w tym korony drzew. W pewnym momencie istniało realne zagrożenie przeniesienia się ognia na pobliskie ogrody działkowe.

Wsparcie lotnicze i specjalistyczne
W działaniach gaśniczych kluczową rolę odegrało wsparcie z powietrza. Dwa samoloty gaśnicze typu DROMADER wykonały łącznie 23 zrzuty wody, co daje około 46 metrów sześciennych. Łączna ilość wody zużytej przez wszystkie zastępy działające w lesie wyniosła ponad 250 metrów sześciennych.
W celu usprawnienia działań strażacy przygotowali punkt czerpania wody przy ulicy Armii Krajowej. Wykorzystano również zaawansowaną technologię: na miejscu pojawił się operator z dronem wyposażonym w kamerę termowizyjną z zasobów Szkoły Podoficerskiej PSP w Bydgoszczy, co pozwoliło na precyzyjne kierowanie zastępów w newralgiczne punkty. Do koordynacji wykorzystano także samochód dowodzenia i łączności z Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.
DRONE FOOTAGE! MASSIVE EMERGENCY RESPONDING! - POLICE, FIRE DEPARTMENT! - WSZYSTKIE SŁUŻBY ALARMOWO!
Sytuacja po opanowaniu żywiołu
Tuż przed godziną 19:00 st. kpt. Paweł Korgol z Państwowej Straży Pożarnej poinformował, że sytuacja jest prawie opanowana. Choć ogień przestał się rozprzestrzeniać, istniało jeszcze kilka ognisk wymagających dogaszenia. Akcja ratunkowa trwała intensywnie jeszcze długo po godzinie 22:00. Dzięki heroicznej walce ratowników oraz wsparciu leśników i lokalnej społeczności, która pomagała m.in. w rozwijaniu węży gaśniczych, udało się zatrzymać front pożaru w odległości 700 metrów od zabudowań mieszkalnych.
Wstępne oględziny miejsca pożaru wskazują na możliwość celowego podpalenia. Słup dymu był widoczny z wielu miejsc w województwie kujawsko-pomorskim, a relacje świadków wskazywały, że chmurę dymu dostrzeżono nawet w miejscowościach oddalonych o 100 kilometrów od Bydgoszczy.