W listopadzie 2016 roku Komenda Powiatowa Policji w Nysie stała się miejscem ogromnego pożaru, który objął dach i poddasze remontowanego budynku. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, angażując znaczne siły straży pożarnej, a zdarzenie pociągnęło za sobą poważne straty materialne oraz konsekwencje prawne dla osoby odpowiedzialnej za nieumyślne zaprószenie ognia.
Wybuch i przebieg pożaru
Ogromny pożar wybuchł w remontowanym budynku komisariatu policji w Nysie (woj. opolskie) 9 listopada 2016 roku. Strażacy zostali wezwani do pożaru około godziny 17:30, tuż przed 18:00. Ogień pojawił się na poddaszu budynku Komendy Powiatowej Policji przy placu Armii Krajowej 11 w Nysie, od strony ulicy Armii Krajowej.
Kiedy na miejsce przyjechały pierwsze wozy strażackie, płonął już prawie cały dach budynku. Ogień do godziny 2:30 w nocy gasiło kilkudziesięciu strażaków, pracując w około 22-23 zastępach straży pożarnej. Były to jednostki zarówno z Nysy, jak i okolicznych miejscowości. Działania straży skoncentrowały się na ratowaniu mienia.

Ewakuacja i bezpieczeństwo
Zagrożenie, że ogień się rozprzestrzeni, było bardzo duże. Sierż. sztab. Dorota Komenda z komendy policji informowała, że budynek oraz sąsiadująca z nim kamienica zostały ewakuowane. Ewakuowano nie tylko budynek policji, ale także sąsiadujące z nim zabudowania. W momencie wykrycia pożaru w budynku przebywało 14 policjantów; wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Początkowo zamknięto dla ruchu ulicę, aby zabezpieczyć osoby i samochody przed ryzykiem spadania naruszonych elementów dachu.
Przyczyny pożaru i wstępne dochodzenie
Wstępnie nie była znana przyczyna pożaru, o czym informowała sierż. sztab. Dorota Komenda. W budynku komendy policji prowadzone były jednak prace remontowe, a poddasze budynku było w trakcie remontu, gdy wybuchł pożar. Niewykluczone, że ogień mógł zostać zaprószony właśnie z tego powodu. Śledczy ustalili, że to jeden z robotników nieumyślnie przyczynił się do wybuchu ognia.
Szczegóły śledztwa i rola PIP
Ustalenie sprawcy
Pracownik firmy budowlanej, przeprowadzającej remont w budynku policji, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru. Jak ustalili śledczy, to Dariusz S., 41-letni dekarz, wykonujący prace remontowe na dachu Komendy Powiatowej Policji w Nysie 9 listopada 2016 roku, nieumyślnie spowodował pożar.
Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy i nieprawidłowości
Oprócz prokuratury osobną kontrolę firmy dekarskiej przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Firma należąca do Andrzeja G. spod Kępna w Wielkopolsce była podwykonawcą dla generalnego wykonawcy remontu nyskiej komendy. Co ciekawe, pierwszą kontrolę wszystkich remontujących budynek PIP przeprowadził trzy tygodnie przed pożarem.
Wtedy dekarz Andrzej G. i jego pomocnik informowali inspektora PIP, że są pracownikami generalnego wykonawcy z Nysy. Ostatecznie okazało się, że Andrzej G. podpisał jako właściciel firmy dekarskiej umowę na prace na dachu komendy, choć w tym czasie miał zawieszoną działalność gospodarczą. W dniu pożaru zatrudniał w Nysie Dariusza S., który formalnie nie miał z nim żadnej umowy - ani o pracę, ani zlecenia. Nie był też przeszkolony, a obsługiwał tego dnia palnik gazowy, którym podgrzewał papę do uszczelniania stropu.
Zdaniem biegłego do spraw pożarnictwa, niewłaściwa obsługa palnika gazowego spowodowała rozgrzanie drewnianej więźby dachowej i pożar. Sam Dariusz S. zeznał: „Jak grzałem papę, to język ognia ogrzewał też płytę OSB. Nie widziałem, żeby się zapaliła, ale nie wykluczam, że ogień mógł wejść pod spód płyty.”

Skutki pożaru i wyrok sądowy
Zniszczenia i straty materialne
W wyniku pożaru spłonął dach i część poddasza. Dodatkowo, woda z akcji gaśniczej uszkodziła kolejne pomieszczenia. Całkowita szkoda policji doszła do kwoty 850 tysięcy złotych. Pozostałe straty to zniszczony sprzęt teleinformatyczny.
Burmistrz Nysy także odpowiedział na apel zastępcy komendanta wojewódzkiego policji, proponując przekazanie sprzętu komputerowego w ramach wsparcia.
Ciągłość funkcjonowania jednostki
Mimo ogromnych zniszczeń, stanowisko dowodzenia nyskiej policji funkcjonowało normalnie, co podkreśliła nadkomisarz Marzena Grzegorczyk, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji.
Wyrok dla Dariusza S.
Sąd Rejonowy w Nysie skazał 41-letniego Dariusza S. na dwa lata ograniczenia wolności za nieumyślne spowodowanie pożaru nyskiej komendy policji. Mężczyzna ma wykonywać prace społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Zdaniem oskarżenia i sądu, nieumyślnie spowodował pożar, który przyniósł prawie 850 tysięcy strat materialnych.
Wstępna kwalifikacja prawna, przyjęta przez prokuraturę, to nieumyślne spowodowanie pożaru, czyli sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu o wielkich rozmiarach. Wyrok został wydany w trybie uproszczonym, nakazowym, bez prowadzenia rozprawy. Dariusz S. miał 7 dni na napisanie sprzeciwu; w przeciwnym razie czekałby go proces. Prokurator nie wystąpił do sądu karnego o nakazanie naprawienia szkody.