Incydenty Pożarowe i Ćwiczenia w Radomskich Komendach Policji

Na przestrzeni ostatnich lat w Radomiu miały miejsce zarówno zaplanowane ćwiczenia przeciwpożarowe w budynkach policji, mające na celu sprawdzenie gotowości służb i procedur, jak i prawdziwy pożar, który wzbudził wiele kontrowersji ze względu na podejrzenia o związek z nieprawidłowościami finansowymi.

Ćwiczenia przeciwpożarowe w radomskich komendach policji

Sprawdzenie efektywności przyjętych rozwiązań w zakresie ochrony przeciwpożarowej to ważne zadanie każdego właściciela budynku. Obowiązek przeprowadzenia ćwiczeń w tym zakresie wynika z regulacji prawnych.

Strażacy podczas ćwiczeń ewakuacyjnych z budynku policji

Ćwiczenia w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu

W jednym z przypadków, dnia 9 października około godziny 10:00, w budynku Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu ogłoszono alarm przeciwpożarowy. Scenariusz zakładał pożar, który objął kilka pięter. Zdarzenie rozpoczęło się w pomieszczeniu biurowym na VI piętrze, gdzie w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej urządzenia do ścinania dokumentów powstał ogień. Prowadzone działania, mające na celu ugaszenie pożaru podręcznym sprzętem gaśniczym, nie dały efektu. Płomienie przez okno przedostały się na dach budynku "Łącznika" i pożar objął również pomieszczenia archiwalne.

Dyżurny KWP zs. w Radomiu zarządził ewakuację osób i powiadomił straż pożarną. Z budynku musiano ewakuować policjantów, pracowników cywilnych oraz interesantów. W trakcie ćwiczeń na zewnątrz budynku ewakuowano około 500 osób, a jedną z osób z IX piętra trzeba było ewakuować przy użyciu specjalnej drabiny z koszem. Na miejsce natychmiast przyjechała straż pożarna. Strażacy przystąpili do gaszenia pożaru i oddymiania pomieszczeń biurowych. Przeprowadzone działania doprowadziły do szybkiego ugaszenia pożaru.

Ćwiczenia miały na celu sprawdzenie funkcjonowania systemu przeciwpożarowego i weryfikację, czy podjęte działania są zgodne z procedurami zawartymi w „Instrukcji Bezpieczeństwa Pożarowego” opracowanej dla potrzeb KWP zs. w Radomiu. Na szczęście, jak podkreślono, były to tylko ćwiczenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpożarowe.

Ćwiczenia w Komendzie Miejskiej Policji w Radomiu

Podobne ćwiczenia odbyły się również w Komendzie Miejskiej Policji w Radomiu. Dnia 23 listopada po godzinie 11:00 doszło do symulowanego pożaru. Z budynku konieczne było ewakuować policjantów i pracowników Policji. Na miejsce natychmiast przyjechała straż pożarna. Z budynku komendy ewakuowano kilkadziesiąt osób. Również w tym przypadku celem było sprawdzenie efektywności przyjętych rozwiązań w zakresie ochrony przeciwpożarowej, a zdarzenie okazało się jedynie zaplanowanymi ćwiczeniami.

Prawdziwy pożar w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu

Okoliczności zdarzenia

Oprócz ćwiczeń, w radomskiej komendzie policji odnotowano także prawdziwy pożar. Ogień pojawił się 12 lutego ubiegłego roku w gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, przed godziną 18:07. W notce z lokalnej prasy czytamy, że miało dojść do „zadymienia w jednym z pomieszczeń gospodarczych", „najprawdopodobniej z powodu zwarcia w instalacji elektrycznej".

Pożar wybuchł w magazynie sekcji instalacji, znajdującym się w Wydziale Techniki Operacyjnej (WTO) Komendy Wojewódzkiej z siedzibą w Radomiu. Jest to miejsce, w którym znajdował się najdroższy i najnowocześniejszy sprzęt całego wydziału, służący m.in. do zakładania podsłuchów i inwigilacji, w tym elektronika, kamery i urządzenia nasłuchowe. Pieczę nad nim miał trzymać wydział operacyjny, którego funkcjonariusze instalują np. podsłuchy czy ukryte kamery. Ze względu na cenną zawartość, wejścia do magazynu chroniły bardzo solidne drzwi, które wskutek pożaru zostały uszkodzone. W pomieszczeniu nastąpiła eksplozja, chwilę po tym, gdy korytarzem w pobliżu przechodził policjant.

Początek pożaru z monitoringu DB Schenker w Tarnowie Podgórnym.

Skutki pożaru i dochodzenie

Pożar spowodował ogromne straty. Komenda Miejska Straży Pożarnej w Radomiu potwierdziła, że spaleniu uległ m.in. sprzęt znajdujący się w magazynie. Mimo to, Straż Pożarna nie była w stanie ustalić przyczyny powstania ognia. Pożar zakwalifikowano jako zdarzenie losowe i uznano, że brak jest znamion przestępstwa. Straty spowodowane pożarem wyniosły ponad 228 tysięcy złotych.

Biegły sądowy uznał, że bezpośrednią przyczyną było nadmierne nagrzanie się akumulatora podczas jego ładowania za pomocą ładowarki - wynika z decyzji o umorzeniu śledztwa.

Wątpliwości i śledztwo prokuratorskie

Zdarzenie to zyskało szerszy kontekst w obliczu wcześniejszych doniesień o nieprawidłowościach finansowych w tajnym wydziale mazowieckiej policji. Z tego wydziału zniknęło co najmniej 255 tysięcy złotych, a prokuratura bada, czy pieniądze przywłaszczył sobie jego naczelnik, Karol R. Okazało się, że zanim dopatrzono się braków finansowych, w magazynie wydziału operacyjnego spłonął trzymany tam tajny i bardzo drogi policyjny sprzęt.

Karol R., naczelnik najtajniejszej komórki w policji, czyli Wydziału Techniki Operacyjnej (WTO) Komendy Wojewódzkiej z siedzibą w Radomiu, miał pobierać zaliczki na poczet tajnych zakupów sprzętu, ale nie wiadomo, czy wydawał je na ten cel, ponieważ się z nich nie rozliczał. Wykazała to kontrola wewnętrzna, a prokuraturę zawiadomił były już wiceszef komendy w Radomiu. Prokuratura zapowiedziała, że akta śledztwa dotyczącego pożaru zostaną zbadane pod kątem prawidłowości przeprowadzonego postępowania. Istnieją podejrzenia, że pożar mógł "zamaskować wszystkie ubytki, jeżeli takie były, jeśli wzięto pieniądze z funduszu operacyjnego, a sprzętu nie kupiono."

Wizualizacja zniszczonego sprzętu policyjnego lub dokumentów ze śledztwa

tags: #pozar #komendy #radom