Pożary kominów, często wynikające z zapalenia się sadzy, stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa domowego. W Kobylnicy odnotowano kilka takich incydentów, które choć zazwyczaj udaje się szybko opanować, mogą prowadzić do znacznych strat materialnych.
Pożar sadzy w domu państwa Materniak
W jedną z sobót, pomiędzy godziną 19 a 20, w Kobylnicy doszło do pożaru, w wyniku którego spaliła się część domu państwa Materniak. Według opinii kominiarza, który pojawił się po zdarzeniu, pożar powstał od sadzy, która w pewnym momencie zapaliła się.
Właściciel domu, Kazimierz Materniak, który w momencie pożaru przebywał w domu sam, wyraził zdziwienie zaistniałą sytuacją. Stwierdził: „Jeszcze dwa dni przed pożarem czyściłem komin, więc tym bardziej ciężko mi uwierzyć, że doszło do czegoś takiego”. Na szczęście, panu Kazimierzowi nic się nie stało, a pożar został szybko i sprawnie ugaszony.

Nie zmienia to jednak faktu, że straty materialne są spore. Nadpalona została górna część domku, zniszczona została belka główna, podłoga, a także część ścian uległa okopceniu. W obliczu tych zniszczeń, sąsiadka państwa Materniak poprosiła o pomoc dla pogorzelców, ubolewając nad zaistniałą sytuacją i wyrażając chęć wsparcia znajomych.
Apel o pomoc i materiały budowlane
Mieczysław i Krystyna Materniak, dotknięci pożarem, proszą o pomoc w postaci materiałów budowlanych. Ich dom jest w takim stanie, że można go naprawić, jednak koszty remontu są znaczne. Pan Mieczysław sprecyzował potrzeby, mówiąc: „Będziemy bardzo wdzięczni za jakąkolwiek pomoc. Potrzebujemy między innymi cztery pary drzwi wewnętrznych, białe farby, deski, regipsy, płyty gipsowe”.
Każdy, kto chciałby wspomóc pogorzelców i wesprzeć ich materiałami budowlanymi, może udać się do nich osobiście do Kobylnicy przy ul. Widzińskiej 17. Telefon do państwa Materniak to: 59 842 99 69.
Pożar sadzy w budynku wielorodzinnym
W innym incydencie, przy ulicy Głównej w Kobylnicy, w sobotę (31.03) doszło do pożaru sadzy w kominie jednego ze zlokalizowanych tam budynków wielorodzinnych. Na miejscu zdarzenia pracowali strażacy ze Słupska.

W tym przypadku, pożar nie był groźny i sytuację szybko udało się opanować. Nikomu nic się nie stało. Szybka interwencja służb zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia i większym zniszczeniom.