We wrześniu 2013 roku Białystok zmagał się z tragicznym wydarzeniem - pożarem zabytkowego kościoła św. Wojciecha. Zdarzenie to zapoczątkowało długotrwały proces odbudowy i remontu świątyni, który obejmował zarówno kompleksowe prace konserwatorskie, jak i wysiłek społeczny oraz finansowe wsparcie.
Pożar kościoła św. Wojciecha w Białymstoku
Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
Wieża kościoła św. Wojciecha spłonęła rankiem 15 września 2013 roku. Pożar wybuchł podczas niedzielnej mszy świętej o godzinie 9:30, którą celebrował ksiądz Marek Czech. W pewnej chwili zgasło światło, a następnie zapaliło się ponownie. Wkrótce potem organista z chóru krzyknął "pali się", co skłoniło wiernych do szybkiej ewakuacji. Wcześniej wszystkie osoby znajdujące się w kościele, około 300-400, opuściły go samodzielnie, dzięki czemu nikt nie doznał obrażeń.
Akcja gaśnicza była niezwykle trudna. Straż pożarna została zawiadomiona o pożarze około godziny 10:00. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, okazało się, że pali się wieża. Głównym wyzwaniem było to, że przepaliły się wewnętrzne drewniane schody prowadzące do wieży, uniemożliwiając dostęp od środka. Akcja polegała na gaszeniu wieży z zewnątrz, przy użyciu podnośników i drabin. Wieża kościoła miała ponad 40 metrów wysokości, a najwyższa drabina dostępna w Białymstoku sięgała jedynie około 35 metrów. Dodatkowym utrudnieniem był mały plac przed kościołem, który ograniczał możliwość manewrowania sprzętem. Wczesnym popołudniem na miejsce przyjechał samochód z Warszawy z drabiną o zasięgu 42 metrów, co pozwoliło strażakom zajrzeć do wnętrza wieży od góry.
Przed godziną 12:00 dach wieży, zwieńczony krzyżem, spalił się doszczętnie i zawalił się. W ciągu kilkudziesięciu minut spłonęła cała drewniana konstrukcja wieży i klatka schodowa. Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wiesław Leśniakiewicz ocenił, że akcja była bardzo trudna i ciężka. Podkreślił, że istniało duże prawdopodobieństwo objęcia ogniem wszystkich drewnianych elementów w innych częściach świątyni, czemu na szczęście udało się zapobiec.

Skala zniszczeń i straty materialne
Ze wstępnych danych strażaków wynikało, że spłonęło całe wnętrze wieży, które miało drewnianą konstrukcję. Ocalały belki, na których zawieszone były dzwony, jednak zostały one minimalnie nadpalone. Zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku, Dariusz Sadowski, poinformował, że górna część wieży została poważnie uszkodzona. Wyburzenia mogły wymagać murowane trójkątne elementy, które tworzyły coś w rodzaju korony poniżej dachu wieży, ponieważ niektóre z nich odkształciły się z powodu bardzo wysokiej temperatury.
Spadające płonące elementy dachu wieży, w tym duży metalowy krzyż, uszkodziły część połaci głównego dachu nad świątynią, ale jego konstrukcja nie została uszkodzona i nie stwierdzono termicznych uszkodzeń. Ocalały nawy główna i boczne w głównej części kościoła, a wraz z nimi zabytkowe ołtarze, relikwie, witraże i obrazy. Całe wnętrze kościoła wraz z wyposażeniem, w tym chór i organy, zostało uratowane przed ogniem. Ogień uszkodził jednak poważnie pochodzący z 1936 roku dzwon w kościelnej wieży. Do wnętrza kościoła dostało się dużo wody, którą siostry zakrystianki zbierały z posadzki do późnych godzin wieczornych.
Jak podawała straż pożarna po pożarze, straty materialne oszacowano na 4 miliony złotych, natomiast wartość uratowanego mienia wyniosła 12 milionów złotych.
Przyczyny pożaru i dochodzenie
W początkowej fazie proboszcz parafii, ksiądz Jan Wierzbicki, podejrzewał, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. Policja i straż pożarna początkowo informowały, że na ocenę przyczyn jest zbyt wcześnie. Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ wszczęła śledztwo w celu ustalenia okoliczności zdarzenia. Ostatecznie, w prokuratorskich dokumentach znalazła się opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, który potwierdził, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Nie stwierdzono natomiast przesłanek wskazujących na podpalenie lub umyślne zaprószenie ognia. Szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ, Anatol Pawluczuk, podkreślił, że nie stwierdzono udziału osób trzecich. Warto wspomnieć, że dwa tygodnie wcześniej, 2 września, rozebrano organy na czas ich remontu, a proboszcz parafii zaznaczył, że w miejscu, gdzie doszło do pożaru, nie było mowy o obecności osób postronnych.
Odbudowa i remont świątyni
Pierwsze działania i nadzór
Po pożarze nadzór budowlany tymczasowo zabronił użytkowania głównej części kościoła ze względów bezpieczeństwa. W związku z tym msze święte odbywały się w oratorium znajdującym się w podziemiach świątyni lub w kaplicy seminaryjnej. W tym czasie trwało zabezpieczanie miejsca pożaru, oczyszczanie wnętrza wieży oraz sprzątanie kościoła i jego otoczenia. Później nadzór zezwolił na ponowne użytkowanie głównej części świątyni, z wejściem przez boczne drzwi. Proboszcz parafii, ksiądz Jan Wierzbicki, podziękował wiernym za pomoc i wsparcie w tym trudnym czasie.
Wszystkie prace związane z odbudową i remontem świątyni odbywają się pod ścisłym nadzorem podlaskiego konserwatora zabytków. Łucja Włoch, kierowniczka wydziału inspekcji zabytków w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Białymstoku, podkreślała, że są to bardzo specjalistyczne i skomplikowane prace, realizowane na wysokości i na zabytkowym obiekcie, co wymaga użycia odpowiednich materiałów.

Etapy odbudowy wieży i zakres remontów
Najważniejszym elementem odbudowy była rekonstrukcja wieży, której konstrukcja miała być drewniana. Odbudowa rozpoczęła się wiosną po 2013 roku, a intensywne prace ruszyły po blisko dwóch latach od pożaru. W lipcu 2015 roku zamontowano nową drewnianą konstrukcję wieńczącą świątynię. Kilkunastu pracowników budowlanych pracowało przy mocowaniu 5-tonowej więźby dachowej. Spiczasty hełm wieży, czyli zadaszenie, po przygotowaniu konstrukcji został pokryty blachą miedzianą, a następnie zwieńczony pozłacaną kulą z metalowym krzyżem.
Poza odbudową wieży, parafia systematycznie odnawiała zniszczoną świątynię. Wyremontowano część wnętrza obiektu oraz dach, oczyszczono elewację zewnętrzną, częściowo pomalowano ściany, odnowiono chór i klatkę schodową. Wymieniono instalacje, wstawiono nowe okna i zamontowano nowe tarcze zegarowe na kościele. Obecnie trwają również prace w komorze, gdzie będą mieściły się organy, a także wymieniana jest cała instalacja elektryczna. Parafia rozpoczęła również starania o nowy dzwon, ponieważ jeden z nich, pochodzący z 1936 roku, został poważnie uszkodzony. Prace na zewnątrz, ze względu na warunki pogodowe, były prowadzone sezonowo, a dach zabezpieczano brezentem na zimę.
Montaż hełmu na wieży kościoła św Jadwigi
Finansowanie odbudowy
Odbudowa kościoła była możliwa dzięki wspólnym wysiłkom i zróżnicowanym źródłom finansowania. Ministerstwo Kultury przekazało dotacje w wysokości 700 tysięcy złotych oraz dodatkowe pół miliona złotych w 2014 roku na odbudowę wieży. Z budżetu państwa, za pośrednictwem ówczesnego premiera Donalda Tuska, parafia otrzymała 148 tysięcy złotych. Urząd Miejski w Białymstoku również wsparł remont kwotą 320 tysięcy złotych. Koszty odbudowy wieży oszacowano na około 4 miliony złotych, a świątynia była ubezpieczona, choć proces pozyskiwania środków z ubezpieczenia wymagał czasu na przygotowanie kosztorysów i dokumentów.
Znaczącym źródłem wsparcia były datki od wiernych, które były zbierane w kościołach archidiecezji (m.in. podczas zbiórki 29 września 2013 roku) oraz poprzez konta parafialne i skarbonki przed kościołem. Akcję zbierania pieniędzy organizowali także internauci na portalach społecznościowych. Parafia św. Wojciecha publicznie ostrzegała przed oszustami, którzy, podszywając się pod studentów czy zbieraczy, próbowali wyłudzić pieniądze na remont kościoła, podkreślając, że wszelkie autoryzowane zbiórki są odpowiednio oznakowane i sygnowane pieczęcią proboszcza.
Harmonogram prac
Inwestycja związana z odbudową mogła potrwać do grudnia 2020 roku, co było uzależnione od pozwoleń konserwatora. Prace przy samej odbudowie wieży miały zakończyć się w połowie listopada 2015 roku.
Historia kościoła św. Wojciecha
Kościół św. Wojciecha w Białymstoku jest cennym przykładem architektury neoromańskiej. Został wybudowany w latach 1908-1912 jako świątynia ewangelicka pod wezwaniem św. Jana. W 2012 roku parafia obchodziła 100-lecie powstania świątyni. Po II wojnie światowej obiekt przeszedł w zarząd kościoła rzymskokatolickiego, a w 1979 roku powstała parafia pw. św. Wojciecha.
