Region Warmii i Mazur doświadczył w swojej historii kilku znaczących pożarów obiektów sakralnych. Od przypadkowych zapłonów spowodowanych usterkami, po celowe podpalenia, każde z tych wydarzeń stanowiło poważne wyzwanie dla lokalnych społeczności i służb ratunkowych, niosąc za sobą niejednokrotnie straty materialne i kulturowe.
Pożar kościoła Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Olsztynie (2004)
Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
24 stycznia 2004 roku kilkanaście jednostek straży pożarnej gasiło pożar kościoła pod wezwaniem Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Olsztynie. Ogień wybuchł około godziny 4 nad ranem. Przyczyną pożaru była najprawdopodobniej iskra z przewodu kominowego lub nieszczelność tego przewodu, od której zapaliła się drewniana konstrukcja dachu.
Ogień tlił się między żelbetonowym stropem a blachą pokrywającą dach świątyni. Paliła się drewniana konstrukcja dachu i ocieplenie z wełny mineralnej. Dach świątyni palił się przez 4 godziny. Akcję strażaków z Olsztyna, Ostródy i Klebarka utrudniał około 12-stopniowy mróz oraz problem z dotarciem na wysoką, prawie 50-metrową wieżę kościoła. Woda, którą polewany był dach, niemal natychmiast zamarzała na jego konstrukcji. Dodatkowo akcję utrudniało blaszane pokrycie dachu, które było bardzo śliskie.
Aby skutecznie prowadzić działania gaśnicze, strażacy musieli czekać na przybycie z Warszawy 60-metrowego podnośnika. Dzięki niemu rozpruto blachę na dachu, co uniemożliwiało gaszenie ognia z zewnątrz. Strażacy próbowali dostać się do płonącej konstrukcji również od wewnątrz kościoła. W akcji gaśniczej wzięło udział kilkudziesięciu strażaków - wszystkie jednostki gaśnicze z Olsztyna oraz jednostki ochotniczej straży pożarnej z okolicznych miejscowości. Aby nie zniszczyć wyposażenia świątyni, wyniesiono z niej obrazy, ołtarz i ławki. Rzeczniczka warmińsko-mazurskiej straży pożarnej Małgorzata Szmidt-Jeżewska poinformowała, że po ugaszeniu ognia strażacy usuwają spalone części drewnianej konstrukcji dachu i wypompowują wodę z piwnic.

Charakterystyka świątyni
Kościół pod wezwaniem Chrystusa Odkupiciela Człowieka jest dwupoziomowy i należy do największych obiektów sakralnych w archidiecezji warmińskiej, a także na całych Warmii i Mazurach. Może pomieścić do 5 tysięcy wiernych. Starania o budowę kościoła w Olsztynie rozpoczął jeszcze w latach 70. Józef Glemp, wówczas biskup warmiński. Budowa olsztyńskiego kościoła rozpoczęła się na początku lat 80. XX wieku i trwała nadal w momencie pożaru. Świątynię konsekrował w 2000 roku, w Roku Wielkiego Jubileuszu, Prymas Polski kardynał Józef Glemp. Niedługo przed pożarem zakończył się remont dolnego poziomu kościoła.
Podpalenie zabytkowego kościoła ewangelickiego w Biskupcu
Okoliczności zdarzenia i skutki
W Biskupcu, na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, doszło do podpalenia zabytkowego kościoła ewangelickiego. Od policjantów z Biskupca 33-letni mężczyzna usłyszał zarzut podpalenia tego obiektu. Grozi mu osiem lat więzienia. Mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie wpływem silnych emocji, upiciem, a nawet snem. Po podłożeniu ognia w kościele, podpalił również drewniany wóz wewnątrz zabudowań sąsiadów, a następnie wrócił do domu i położył się spać.
Chwilę później strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze świątyni. Policja i straż podzieliły się obowiązkami: mundurowi gasili palący się wóz sąsiadów, a strażacy płonący kościół. Następnie strażacy wrócili do gaszenia wozu. Na szczęście ogień nie rozprzestrzenił się na pobliską stodołę. W kościele ucierpiały jedynie drzwi wejściowe. 33-latek usłyszał zarzuty zniszczenia obiektu należącego do rejestru zabytków oraz drewnianego wozu.

Pożar XVIII-wiecznego kościoła św. Antoniego we Florczakach
Odkrycie ognia i zniszczenia
Przed południem we Florczakach koło Łukty wybuchł pożar w XVIII-wiecznym kościele pod wezwaniem świętego Antoniego. Ogień początkowo rozwijał się niezauważenie. Jak relacjonował proboszcz, który rano odprawiał msze w dwóch innych miejscowościach parafii, do Florczaków przyjechał o 10:20. Msza święta miała rozpocząć się o 11:00, a pół godziny wcześniej zaplanowano modlitwy za zmarłych. Po otwarciu pierwszych drzwi kościoła, ze środka buchnął na niego dym. Proboszcz zauważył również dym wydobywający się z dachu świątyni.
W pożarze częściowo spaliło się wnętrze zabytkowego kościoła. Było to bardzo realne zagrożenie, ponieważ strop i konstrukcja dachu w tym kościele są drewniane. Najbardziej ucierpiał zabytkowy, XIX-wieczny ołtarz, który uległ spaleniu. Od wysokiej temperatury powyginały się również piszczałki zabytkowych organów. W pożarze kościoła we Florczakach częściowo uszkodzony został drewniany ołtarz główny i organy.
