Miejscowość Kośne Hamry, położona w powiecie tatrzańskim, była świadkiem dwóch znaczących zdarzeń alarmowych, które wymagały interwencji służb ratunkowych. Były to poważny pożar zabudowań na początku stycznia oraz nietypowa akcja związana z bezpańskimi końmi na drodze w maju.
Pożar zabudowań w Kośnych Hamrach (styczeń)

W nocy z 1 na 2 stycznia w Poroninie na Kośnych Hamrach wybuchł pożar. Ogień stanął w zabudowaniu gospodarczym oraz w budynku mieszkalnym. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godzinie 1:37 w nocy, co natychmiast zmobilizowało służby ratunkowe.
Przebieg akcji gaśniczej
Na miejsce zdarzenia wysłano imponującą liczbę 16 zastępów straży pożarnej, w tym zarówno jednostki zawodowe, jak i ochotnicze. Jak poinformował oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem, gdy strażacy dotarli na miejsce, budynek gospodarczy, w którym mieścił się warsztat, był już w całości objęty ogniem. Paliło się także poddasze budynku mieszkalnego.
Skutki pożaru
- Budynek gospodarczy spłonął doszczętnie wraz z znajdującymi się w nim maszynami.
- W budynku mieszkalnym spaleniu uległo poddasze, w tym więźba dachowa i pokrycie.
- Pozostała część domu została zalana wodą podczas akcji gaśniczej, co sprawiło, że budynek nie nadaje się do zamieszkania.
Na szczęście, mimo rozległych zniszczeń, na skutek pożaru nikt nie ucierpiał. Domownicy zdążyli uciec przed ogniem, co pozwoliło uniknąć tragedii. Akcja gaśnicza, wymagająca ogromnego zaangażowania i koordynacji, zakończyła się po godzinie 5 rano.
Nietypowa akcja strażaków: Konie na drodze w Kośnych Hamrach (maj)

W nocy z 1 na 2 maja 2026 roku, również w Kośnych Hamrach, doszło do innego, niezwykłego zdarzenia, które wymagało interwencji straży pożarnej. O godzinie 4:02 jednostka OSP z Małego Cichego została zadysponowana przez stanowisko kierowania w Zakopanem do miejscowości Kośne Hamry.
Zgłoszenie i zagrożenie
Zgłoszenie dotyczyło miejscowego zagrożenia, które mogło stanowić poważne ryzyko dla kierowców poruszających się o świcie po lokalnych drogach. Na miejscu okazało się, że sytuacja jest nietypowa: na jezdni i w jej pobliżu przemieszczała się grupa bezpańskich koni, które wydostały się ze swojego gospodarstwa. Zwierzęta poruszały się swobodnie, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla ruchu drogowego. Strażacy zastali aż sześć koni, które "postanowiły" urządzić sobie nocny spacer, zmuszając kierowców do nagłego hamowania i manewrów, co w warunkach ograniczonej widoczności mogło łatwo doprowadzić do wypadku.
Sprawne działania ratowników
Na szczęście działania ratowników przebiegły sprawnie. Kluczowym czynnikiem okazało się doświadczenie kilku strażaków, którzy na co dzień zajmują się końmi. Dzięki temu możliwe było szybkie i bezpieczne opanowanie sytuacji, bez konieczności użycia siły i bez stresowania zwierząt. Interwencja ta pokazała, że praca strażaka to nie tylko gaszenie pożarów, ale również szeroki zakres działań ratowniczych, gdzie kluczowe mogą okazać się specyficzne umiejętności, takie jak praca ze zwierzętami.
Cztery osoby z zespołu posiadały doświadczenie w pracy z końmi, co znacząco przyczyniło się do sukcesu akcji. Ratownicy wykazali się spokojem i doświadczeniem, które pozwoliły na złapanie zwierząt bez stresu i ryzyka dla ich zdrowia. Konie zostały opanowane i zabezpieczone, a jak ustalono po opanowaniu sytuacji, uciekły ze stajni w Jurgowie.