Tragiczny pożar zbiornika paliwa w Rafinerii Gdańskiej

Dokładnie 3 maja 2003 roku o godzinie 14:47 w Rafinerii Gdańskiej wybuchł pożar zbiornika z prawie 20 tysiącami metrów sześciennych etyliny, przeznaczonej do magazynowania benzyny bezołowiowej. Była to największa tragedia w historii Rafinerii Gdańskiej. Dym i płomienie były widoczne z odległości kilkudziesięciu kilometrów, co świadczyło o skali zdarzenia. W wyniku pożaru śmierć poniosło trzech pracowników zewnętrznej firmy.

Zdjęcie płonącego zbiornika paliwa w Rafinerii Gdańskiej

Geneza zdarzenia i tragiczny wybuch

3 maja 2003 roku zbiornik o pojemności 20 tysięcy metrów sześciennych był całkowicie wypełniony i przygotowany do transportu benzyny rurociągiem do tankowca stojącego przy nabrzeżu w Naftoporcie. Benzyna miała być eksportowana do Rotterdamu w ramach kontraktu z firmą Vitol. Przed rozpoczęciem transportu paliwo musiało zostać zbadane przez zewnętrzną firmę, aby potwierdzić zgodność parametrów z kontraktem.

Czynności te wykonywali pracownicy wyspecjalizowanej firmy Baltic Marine Surveyors z siedzibą w Gdyni. Przed zdarzeniem, zgodnie z wewnętrzną procedurą rafinerii, zgodę na wjazd na teren zakładu w celu pobrania prób benzyny otrzymały dwa samochody osobowe, w których znajdowały się łącznie trzy osoby z firmy BMS. Panowie Wiesław Łabęcki, Tomasz Strzyżewski oraz Jerzy Aduła podjechali samochodami przed zbiornik i przystąpili do wykonywania czynności w ramach zlecenia. Zadanie pobierania prób benzyny do badań przeprowadzane jest ściśle według wewnętrznych instrukcji bezpieczeństwa firmy BMS, a w czynności takiej nie bierze udziału pracownik Rafinerii Gdańskiej S.A. W celu dokonania poboru prób benzyny wymienione osoby weszły na zbiornik. W tym momencie doszło do wybuchu. Z nieznanych dotąd przyczyn nastąpił wybuch, a następnie zapalenie się benzyny znajdującej się w zbiorniku. W momencie eksplozji na konstrukcji zbiornika znajdowało się trzech pracowników firmy zewnętrznej.

Pierwsze działania ratownicze i alarm

Minutę po wybuchu, o godzinie 14:48, na miejsce zdarzenia jechało już pięć zastępów z Zakładowej Straży Pożarnej Rafinerii Gdańskiej. W pierwszej kolejności do działań ruszyły zastępy: GCBA 12/60, GCBA 12/70, GCBA12/60, GCPr 10000 i SLRMed. Równolegle zakładowi strażacy zwrócili się o pomoc do Miejskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku o przysłanie dodatkowych zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Punkt alarmowy powiadomił także Miejskie Centrum Powiadamiania Ratunkowego - PSP w Gdańsku, a do działań w pierwszej chwili wysłano trzy zastępy z JRG 2: GBA 1,6/16, GCBA 5/32, SHD21, oraz JRG 3: GBA 2,5/16, GCBA 5/32.

O godzinie 14:50 dowódca zmiany ZSP Rafineria Gdańska, Adam Zander, zgłosił zastaną sytuację i podanie środków gaśniczych z trzech pojazdów. Pożarem objęta była cała górna powierzchnia zbiornika o pojemności 20 tys. m³, a sąsiedni zbiornik był zagrożony. O godzinie 15:05 dowodzenie przejął oficer operacyjny KM PSP Gdańsk - asp. sztab. Zbigniew Oczoś, który relacjonował: „…na zbiorniku w czasie wybuchu były trzy osoby (…)prawdopodobnie wszystkie zginęły. Przysyłaj wszystkie samochody, jakie możesz mi dać i jeszcze więcej”.

Sytuacja kryzysowa i mobilizacja sił

Sytuacja była poważna. Na czas działań Wydział Zarządzania Kryzysowego postanowił o ewakuacji mieszkańców ulicy Benzynowej, znajdującej się najbliżej pożaru, oraz o zamknięciu dla ruchu drogi krajowej numer 7 Gdańsk - Warszawa od Przejazdowa i od skrzyżowania ulic Miałki Szlak/Tarcice. Na teren rafinerii zostali wysłani strażacy z całego miasta oraz z Lotniskowej Straży Pożarnej. Aby ugasić potężny pożar i nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na drugi, pobliski zbiornik, wezwano strażaków z całej północnej Polski. W akcji gaszenia pożaru brali udział zastępy straży pożarnej z województw: zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. Kolejne wozy strażackie dysponowane z terenu województwa miały problem z dojazdem, tworząc kilkukilometrowy korek na ul. Elbląskiej. Na wiadukcie nad torami kolejowymi do portu doszło do zderzenia wozu strażackiego Boughton Barracuda Junior - GCBAPr 5,5/50/150 z Lotniskowej Straży Pożarnej w Gdańsku Rębiechowie z samochodem osobowym. Lotniskowi strażacy, po rozpoznaniu sytuacji i zgłoszeniu do MSK PSP Gdańsk, udali się do pożaru.

Pożar w Rafinerii Gdańskiej - Panorama

Organizacja sztabu i odcinków bojowych

Powołano sztab antykryzysowy, w którego skład weszli przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej oraz przedstawiciele innych organów niezbędnych do realizacji swoich czynności, polegających na zabezpieczeniu miejsca wypadku. Z ramienia Rafinerii Gdańskiej nadzór nad akcją ratowniczą objął Wiceprezes Zarządu, Dyrektor ds. operacyjnych Pan Marek Sokołowski. Na miejsce dysponowano siły i środki Wojewódzkiego i Centralnego Obwodu Operacyjnego, takie jak cysterny gaśnicze, ciężkie samochody gaśnicze, działka o wysokiej wydajności i ubrania żaroodporne. Postawiono namioty, w których mogli odpoczywać strażacy, a nad zaopatrzeniem w jedzenie i wodę do picia odpowiedzialny był Okręgowy Odział PCK w Gdańsku.

Ostatecznie na miejscu pożaru st. bryg. Sławomir Michalczuk - Komendant KM PSP Gdańsk, podjął decyzję o zorganizowaniu trzech odcinków bojowych, celem ochrony pozostałych zbiorników. Kilka minut przed godziną 17:00 odbyło się zebranie w sztabie na miejscu akcji, na którym st. bryg. Piotr Świeczkowski wyznaczył na kierownika działań ratowniczych mł. bryg. Andrzeja Rószkowskiego oraz jego zastępcę st. bryg. Sławomira Michalczuka, a z kolei mł. bryg. Zbigniewa Bizewskiego na szefa zaplecza logistycznego i technicznego. Decyzja była jedna: wykorzystanie niezbędnych zasobów ludzi oraz samochodów z ramienia KSRG.

Po godzinie 17:00 powstało 8 odcinków bojowych:

  • OB I - wypełnianie wodą przestrzeni pomiędzy płaszczami zbiornika, chłodzenie płaszcza zewnętrznego; dowodził Adam Zander, dowódca zmiany z ZSP Rafinerii Gdańskiej S.A.
  • OB II - obrona zbiornika sąsiedniego S127 oraz schładzanie płaszcza zbiornika objętego pożarem, uszczelnianie przepustów instalacyjnych zbiornika workami z piaskiem; dowodził mł. bryg. Wojciech Prusak, dowódca z JRG 1 KM Gdańsk.
  • OB III - chłodzenie pompowni piany gaśniczej, przepompowni oraz schładzanie płaszcza palącego się zbiornika; dowodził kpt. Arkadiusz Miłejko, z-ca dowódcy JRG 1 z KM Gdańsk.
  • OB IV - schładzanie zestawu pompowego oraz płaszcza palącego się zbiornika; dowodził kpt. Waldemar Miłejko, z-ca dowódcy JRG 2 z KM Gdańsk.
  • OB V - przyjmowanie sił i środków, utworzenie odwodu taktycznego i dysponowanie na poszczególne odcinki bojowe; dowodził kpt. Piotr Kuliński, dowódca JRG 5 z KM Gdańsk.
  • OB VI - zorganizowanie zaopatrzenia wodnego przy pomocy pomp o dużej wydajności i statku pożarniczego z Portowej Straży Pożarnej; dowodził st. kpt. Jakub Zambrzycki, kierownik Wydziału Operacyjno-Szkoleniowego z KM Gdańsk.
  • OB VII - zorganizowanie zaplecza logistycznego z wykorzystaniem sprzętu kompanii logistycznej „Posejdon” z Wojewódzkiej Brygady Odwodowej; dowodził asp. sztab. Zbigniew Oczoś, p.o. dowódcy JRG 3 z KM Gdańsk.
  • OB VIII - zorganizowanie wspólnie z PCK punktu medycznego; dowodził mł. kpt. Jarosław Stefaniszyn, wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego z KW Gdańsk.
Infografika lub schemat działań ratowniczych podczas pożaru rafinerii

Finalne natarcie i ugaszenie pożaru

Po wielogodzinnych próbach chłodzenia palącego się zbiornika i obrony zagrożonych sąsiednich zbiorników, zadecydowano o zmianie strategii i wstrzymaniu natarcia pianowego. Rozpoczęto akcję wypompowywania benzyny przez pompę, która wyłącza się przy temperaturze 500 stopni Celsjusza. Do godziny 1:00 istniała możliwość wypompowania benzyny.

O godzinie 23:00 pożar zbiornika trwał nadal, a na osiedlu Rudniki, przez które biegnie droga do zakładu, nie ustawały sygnały wozów strażackich. Na miejscu akcji od trzech godzin była obecna Grupa Operacyjna KG PSP w składzie: nad-bryg. Ryszard Grosset (zastępca Komendanta Głównego PSP - Szefa OCK), st. bryg. Andrzej Sztarbała (dowódca Centralnego Obwodu Operacyjnego KSRG), bryg. Jacek Piechocki (oficer operacyjny KG PSP). Do odprawy zaangażowano również specjalistów i ekspertów od zbiorników oraz dyrektora do spraw technologicznych RG. Kierujący działaniami ratowniczymi przedstawił plan działań na najbliższą noc i sposób powstrzymania pożaru. Plan zakładał wstrzymanie natarcia pianowego do czasu wyłączenia pompy, dzięki której wypompowywano paliwo, aby zminimalizować jego ilość w zbiorniku. Mimo wysokiej temperatury wynoszącej około 200 stopni Celsjusza, pompa wciąż pracowała i wyłączyła się dopiero po przekroczeniu 500 stopni. Strażacy monitorowali temperaturę za pomocą dwóch kamer termowizyjnych. Wokół zbiornika gromadzono działka wysokiej wydajności, z których na palący się zbiornik miało zostać przeprowadzone natarcie pianą gaśniczą. Strażacy byli w pełnej gotowości bojowej w ubraniach żaroodpornych.

O godzinie 1:05 pompa paliwowa przestała pracować i wypompowywać paliwo ze zbiornika. W tym momencie podjęto decyzję o podawaniu piany gaśniczej. Kilka minut po tym, jak pompa zakończyła pracę, KDR polecił przeprowadzenie ostatecznej akcji. O godzinie 1:07 przystąpiono do gaszenia pożaru tzw. "atakiem pionowym" pianą gaśniczą. Operacja polegała na użyciu w krótkim czasie takiej ilości piany gaśniczej, aby stworzyć rodzaj kołdry, która przykryłaby zbiornik i zdusiła ogień. Przez prawie godzinę na palący się zbiornik podawano 42 tys. l/min piany ciężkiej w natarciu oraz 27 tys. l/min wody w obronie na zewnętrzne płaszcze zbiorników (palącego się i bezpośrednio zagrożonego).

W wyniku perfekcyjnie skoordynowanej akcji 50 jednostek straży pożarnej pod dowództwem Zastępcy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, młodszego brygadiera Andrzeja Rószkowskiego, o godzinie 2:10 akcja gaśnicza zakończyła się pełnym sukcesem - pożar został ugaszony. Należy uznać, że akcja gaszenia pożaru w Rafinerii Gdańskiej S.A. została przeprowadzona w sposób profesjonalny. Pełna koordynacja różnych jednostek Straży Pożarnej z całej Polski, jak i Wojska, Straży Miejskiej, Straży Granicznej, PCK była na najwyższym poziomie, co w efekcie końcowym zaowocowało szybkim ugaszeniem tego bardzo trudnego pożaru. Należy również podkreślić, że decyzje służb operacyjnych rafinerii były przemyślane i niezawodne.

Bilans akcji i konsekwencje

Łącznie nad ugaszeniem pożaru pracowało ponad 400 strażaków, wykorzystując 132 samochody ratowniczo-gaśnicze i specjalne, siedem zestawów pompowych, 25 działek wodno-pianowych oraz statek pożarniczy. Akcja strażacka trwała przez 11 godzin. Pożar spowodował straty oszacowane na około 10-12 milionów złotych. Połowa tej kwoty to koszt wypalonego paliwa, druga natomiast to środki trwałe - przede wszystkim zbiornik.

Ilość zużytych środków pianotwórczych była znacząca: przy pierwszym natarciu zużyto 24 tony, w trakcie ostatecznego natarcia - 94,2 tony, a w trakcie działań prewencyjnych po ugaszeniu zbiornika (w godzinach 2:02 - 6:00 dnia 4 maja 2003 roku) - 33 tony. Długość linii zasilających W-110 wynosiła 13 km.

Niestety, tragiczne zdarzenie w Rafinerii Gdańskiej określane jest jako wielka tragedia nie z powodu samych skutków zjawiska, ale głównie z powodu ofiar. W wyniku pożaru śmierć poniosło trzech pracowników zewnętrznej firmy dokonującej poboru próbek do badań. Tą ostatnią osobę odnaleziono na dnie zbiornika dwa dni później. Wszyscy trzej pracownicy należeli do firmy Baltic Marine Surveyors i w chwili wybuchu byli na dachu zbiornika. Rafineria Gdańska wyraziła głębokie współczucie rodzinom tragicznie zmarłych, deklarując podjęcie wszelkich możliwych działań, aby złagodzić skutki cierpienia, mając świadomość, że nie przywróci to życia najbliższych osób. Rafineria nie przerwała funkcjonowania operacyjnego.

Śledztwo i nierozwiązane kwestie

Po ugaszeniu ognia do pracy przystąpili śledczy. W trakcie ponad rocznego postępowania prokuratorzy przesłuchali świadków i zlecili wykonanie kilkunastu opinii. Do dziś pozostaje zagadką, co spowodowało wybuch zbiornika; śledztwo zostało umorzone. Do sądu trafił wniosek rodzin zmarłych pracowników na prezesa Rafinerii Gdańskiej, pana Pawła Olechnowicza, za stwierdzenie na antenie Radia Gdańsk, iż winę ponoszą właśnie pracownicy tej firmy.

tags: #pozar #zbiornika #w #rafinerii #gdanskiej