Problematyka spożywania alkoholu w środowisku strażackim, zarówno w kontekście pełnienia obowiązków, jak i wizerunku publicznego, jest złożonym zagadnieniem, budzącym liczne dyskusje i kontrowersje. Od incydentów z udziałem nietrzeźwych kierowców, przez oskarżenia o picie w remizach, aż po historyczną rolę strażnic jako centrów życia społecznego i miejsc hucznych uroczystości - temat alkoholu wielokrotnie przewija się w opowieściach i debatach związanych ze strażą pożarną w Polsce.
Incydenty i Zagrożenia Związane z Alkoholem
Alkohol często staje się przyczyną niebezpiecznych sytuacji i negatywnie wpływa na bezpieczeństwo publiczne oraz mienie strażackie.
Wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierowców
Do zdarzenia, które ilustruje to zagrożenie, doszło w niedzielną noc w Radkowie. Włoszczowscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że ktoś samochodem wjechał w budynek remizy strażackiej. Blisko 4 promile alkoholu w organizmie miał 34-latek, który samochodem wjechał w bramę garażową remizy strażackiej w Radkowie. Mężczyzna swoim manewrem uszkodził nie tylko wjazd do garażu, ale również stojący w środku wóz strażacki. Jak się okazało, nieodpowiedzialny kierowca nigdy nie posiadał prawa jazdy. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a wczoraj usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Kierowca, który prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu, stanowi wielkie zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Strażak ochotnik na akcji pod wpływem alkoholu
Inny poważny incydent miał miejsce w Tchórznicy Włościańskiej (woj. mazowieckie). Gdy w remizie strażackiej rozległ się alarm wzywający do akcji, strażak ochotnik wsiadł za kierownicę wozu strażackiego i ruszył w drogę. Strażacy ochotnicy interweniowali w związku ze zdarzeniem drogowym, do którego doszło, gdzie kierujący Nissanem 52-letni mężczyzna z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w przydrożne drzewo. Pasażerka, 55-letnia kobieta, z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Na miejsce jako pierwsi dotarli policjanci, następnie strażacy z miejscowego OSP. Badanie alkomatem wykazało ponad 1,6 promila alkoholu w organizmie 31-letniego strażaka, który prowadził pojazd. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia i przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Tego typu zdarzenia są niedopuszczalne i podkreślają konieczność zachowania pełnej trzeźwości przez strażaków, szczególnie podczas akcji ratowniczych.
Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych a reputacja OSP
Problem spożywania alkoholu w miejscach publicznych, takich jak Park Strażaka w Komornikach czy przystanek autobusowy w Plewiskach, również wpływa na wizerunek służb. Osobniki raczące się alkoholem niekiedy zaczepiają przechodniów, budząc zgorszenie. Wielu mieszkańców to razi, a do komisariatu policji i Straży Gminnej płyną skargi i prośby o interwencje. Stefan Silski, komendant Straży Gminnej w Komornikach, apeluje, by telefonować wprost do patrolu, pod numer 661 434 360, zamiast tylko opisywać zjawisko. Komendant podkreśla, że "nasze patrole jeżdżą po gminie, ale trzeba mieć szczęście, by „namierzyć” konkretny przypadek. Dlatego trzeba nas powiadamiać w czasie rzeczywistym". Z podobnym apelem zwraca się Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Uzależnień, podkreślając, że "patrol zjawi się szybko, ale dopiero po otrzymaniu zgłoszenia". Chociaż nie zawsze dotyczy to bezpośrednio strażaków, publiczne spożywanie alkoholu w miejscach związanych ze strażą może negatywnie odbijać się na ogólnym postrzeganiu służby.

Problem Alkoholu w Środowisku Strażackim - Dyskusja i Perspektywy
W środowisku Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) kwestia alkoholu jest przedmiotem wielu sporów i wewnętrznych refleksji.
Oskarżenia i obrona: Problem alkoholu w remizach OSP
W gminie Mucharz doszło do sporu między wójt Renatą Galarą a komendantem gminnym OSP Romanem Kopciem. Wójt, po krótkiej słownej przepychance z komendantem na temat wyników inspekcji gotowości operacyjnej OSP, powiedziała: „Zwrócili się do mnie rodzice, którzy chcieliby zapisać swych chłopców do straży, ale nie zapiszą, bo według nich w remizach spożywa się alkohol”. Komendant Kopeć stanowczo zareagował: „To całkowicie bezpodstawne oskarżenie”. Dodał: „Nie wiem, na jakiej podstawie pani wójt stwierdziła, że w remizach pije się alkohol. Trudno dyskutować z dowodem, że tak słyszała od rodziców. To pomówienie z ich strony”. Druhowie nie ukrywają emocji. Jeden z młodych strażaków z mucharskiej gminy stwierdził: „Jakby mi kto w pysk dał. Poświęcam straży cały swój wolny czas. Lecz w podziękowaniu słyszę od wójt, że piję w remizie”. Takie oskarżenia, nawet jeśli są bezpodstawne, mogą podkopywać morale strażaków ochotników i negatywnie wpływać na rekrutację nowych członków.
Dylematy strażaków: Abstynencja a oczekiwania
Wątek „Strażak Abstynent!” na jednym z forów internetowych poruszył kwestię akceptacji osób niepijących w środowisku strażackim. Użytkownik wyraził zdziwienie, że "gdzie nie jestem to każdy gada, że jak nie piję to nigdy nie będzie ze mnie dobry strażak!!! Czy strażak musi być pijakiem?" Przyznał również: "momentami aż mi wstyd za nas strażaków - to co sobą prezentujemy jest naprawdę żenujące". W odpowiedziach pojawiły się rady, by nie przejmować się takimi opiniami i robić swoje. Jeden z forumowiczów podkreślił, że "ludzi nie zmienisz i jeżeli mają pociąg do alkoholu to jest ich problem, a nie twój". Zaznaczył również, że "jeżeli jesteś rzeczywiście abstynentem to nie musisz poddawać się samokrytyce".
Zasady trzeźwości w remizie i na akcji
Dyskusja o alkoholu w OSP szybko przechodzi do kwestii zasad. Wielu strażaków podkreśla, że kluczowe jest zachowanie trzeźwości, zwłaszcza w kontekście akcji. Jeden z kierowców OSP wprowadził dwie proste, ale dla niektórych trudne do spełnienia zasady: "1. w remizie masz być trzeźwy, 2. w mundurze masz być trzeźwy." Dodał, że "jeżeli do garażu przychodzi ktoś pijany, to spotyka go fakt, że zostaje z niego wygoniony, a w razie dodatkowych problemów składa się doniesienie do Zarządu OSP". Inni zgadzają się z tymi zasadami, zaznaczając, że "zasada powinna być jedna i prosta: piłeś - nie jedziesz, tak jak każdy kierowca". Padła również sugestia, że wyjątek stanowi tylko Dzień Strażaka, kiedy "mogą sobie łyknąć".

Jeden z prezesów OSP dopuszczał picie alkoholu w czterech przypadkach: po pracach gospodarczych w remizie, w Dzień Strażaka, po zebraniu sprawozdawczym oraz po akcji ratowniczej z udziałem ofiar śmiertelnych, traktując to jako "nędzną namiastkę psychoanalityka". Ta wypowiedź spotkała się z krytyką, sugerującą, że takie podejście prowadzi do ciągłego spożywania alkoholu za przyzwoleniem zarządu, co jest nieakceptowalne, zwłaszcza biorąc pod uwagę odpowiedzialność za życie ludzkie.
Konsekwencje i odpowiedzialność
Przypominano, że w Polsce "0,2 promila to stan po użyciu alkoholu, a 0,5 promila to stan nietrzeźwości i ta reguła prawna dotyczy wszystkich, nie tylko kierowców". Przekroczenie jej "powoduje w każdej grupie zawodowej określone sankcje prawne zależne od skutków i konsekwencji znajdowania się w stanie po użyciu". Wskazano, że strażacy powinni "pilnować się, żeby nie użyć" alkoholu, a nie tylko "nie nadużyć". W przypadku wypadku, gdy stwierdzą, że strażak jest pod wpływem alkoholu, "odszkodowanie będzie utracone, i nie będzie nawet miał jakikolwiek sens się odwoływać ten strażak. A jak spowoduje to sam, będzie płacił odszkodowanie". Podkreślono również, że "taki „strażak”, który pije w czasie zajęć w jakikolwiek sposób związanych z funkcjonowaniem w OSP czy PSP jeszcze nie dorósł (niezależnie od wieku i stażu) do tego, aby być ratownikiem". Konsekwencje spożywania alkoholu w służbie są dalekosiężne i mogą dotknąć nie tylko samego strażaka, ale także jego kolegów i poszkodowanych.
Droga do Zmian: Edukacja i Przywództwo
Konieczność zmiany postaw i świadomości w kwestii alkoholu jest kluczowa dla przyszłości straży pożarnej.
Rola liderów w kształtowaniu postaw
Doświadczeni strażacy i liderzy podkreślają, że problem alkoholu w jednostkach OSP nie jest wydumany. Jeden z byłych d-ców JRG, który również zaczynał jako prezes na "zapuszczonym strażackim ugorze", opowiedział, jak udało mu się zmienić mentalność w swojej jednostce. Przez wiele lat obserwował problem, narażając się wielu ludziom, ale stopniowo osoby, dla których alkohol był wyznacznikiem życia codziennego, "nie przechodzili badań okresowych" i byli "odsunięci od działań ratowniczych". Dzięki temu, problem alkoholu w jego jednostce zniknął. Podkreśla, że "to właśnie dzięki takim działaniom udało mi się 'pozyskać' do straży kolejnych ludzi, którzy wcześniej nie chcieli mieć ze strażą nic wspólnego". Liderzy muszą być przykładem i konsekwentnie egzekwować zasady trzeźwości. "Pięć osób przekonało 40 do zmian. A jednym z argumentów było właśnie - albo pijemy, albo działamy. Na szczęście wybrano to drugie."
Znaczenie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych (MDP)
Jednym z kluczowych rozwiązań jest edukacja i wychowanie młodzieży. "Założyłem MDP i ją uczę za młodu, że alkohol jest czynnikiem, który może doprowadzić do tego, że m.in. przestaje się być strażakiem, a im na tym zależy". Dodał: "staram się wychować ich teraz i przestrzegam ich przed starymi, przykładu mają z nich nie brać". Wielu dzisiejszych dowódców wywodzi się z MDP, z którymi pracowano przez wiele lat. Ich świadomość "odpowiedzialności za ludzi i sprzęt jest tak wielka, iż nie pozwolą sobie na zabranie do akcji choćby jednego strażaka 'pod wpływem', nawet gdyby był on jego najlepszym przyjacielem".

Budowanie kultury odpowiedzialności
Kluczowe przesłanie brzmi: "trzeba najpierw sobie, a potem innym uświadomić tylko, że jeżeli podjęli się takiego zadania, to strażakiem się jest, a nie bywa". Jeśli uda się wychować "godziwych następców, problem alkoholowy zniknie zupełnie, a podobne dyskusje na strażackim forum przejdą do lamusa". Bez ludzi, którzy chcą coś zmienić na lepsze, nic się nie zmieni. Mówienie o problemie też nic nie zmieni, "trzeba działać". Przykłady z jednostek, gdzie problem alkoholu został skutecznie wyeliminowany, pokazują, że jest to możliwe dzięki konsekwencji i zaangażowaniu.
Historyczny Kontekst: Remizy jako Centra Życia Społecznego
Przeszłość również rzuca światło na obecne postrzeganie remiz strażackich w kontekście spożywania alkoholu.
Wesela w remizach strażackich w czasach PRL
W czasach PRL-u remizy strażackie często pełniły funkcję centrów życia społecznego, szczególnie na wsi. Odbywały się w nich huczne wesela, w których często brała udział większość mieszkańców. Wesela te były znacznie bardziej rozległe niż te w miastach, gdzie powodem skromniejszych uroczystości były małe mieszkania. Zorganizowanie jedzenia i alkoholu było nie lada wyzwaniem, więc para młoda wraz z rodziną musiała się zwykle nieźle nakombinować. Według zwyczaju, który obowiązywał przed laty, organizacja i koszty wesela należały do rodziców panny młodej. Strona pana młodego zajmowała się natomiast alkoholem oraz muzyką. Biorąc pod uwagę dzisiejsze realia, podział ten wydaje się niesprawiedliwy, jednak biorąc pod uwagę ilość oraz ceny alkoholu, koszty dzieliły się niemal po równo. Nie da się ukryć, że w tamtych czasach na weselach piło się naprawdę dużo. Remiza strażacka była wówczas naturalnym miejscem na takie wydarzenia, co mogło przyczyniać się do postrzegania jej również jako miejsca, gdzie alkohol jest obecny w kontekście towarzyskim.
